Patronat medialny


 

Marcin Rekowski (16-2, 13 KO) powoli wznawia treningi po poniesionej kilka tygodni temu kontrowersyjnej porażce z Nagym Aguilerą. "Rex" prowadził wysoko na punkty, ale pojedynek został zastopowany na dwie sekundy przed końcowym gongiem.

- Dzisiaj po raz pierwszy od walki poszedłem pobiegać i powoli zaczynam się ruszać. Oczywiście mam nadzieję, że dostanę rewanż z Aguilerą i wtedy na pewno zaboksuję dużo lepiej niż za pierwszym razem. Słyszałem, że do takiego rewanżu może dojść na wiosnę, ale żadnych konkretów nie ma - mówi Rekowski.

- Ostatnią rundę tej walki powinienem zaboksować spokojniej, niepotrzebnie dawałem okazję Aguilerze, no i nie powinienem przyjmować takich prawych jak ten w ostatniej minucie walki. Na pewno został popełniony błąd, mój czy sędziego, nieważne. Trzeba wyciągnąć wnioski i poprawić się w kolejnej walce - podsumowuje 37-latek z Kościerzyny.