onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 


Jak już zdążyliśmy poinformować, w dniu dzisiejszym oficjalnie potwierdzono, iż 4 grudnia Maciej Zegan (42-5-2, 21 KO) stanie przed szansą zdobycia tytułu mistrzowskiego WBO w kat. super piórkowej. Radość z otrzymania tej, jakby nie patrzeć dobrej dla polskiego boksu informacji, tłumią jednak nieco nowe wiadomości dotyczące ostatecznego werdyktu ostatniej, niedzielnej walki popularnego "Boom Booma".

Przypomnijmy, iż trzy dni temu Zegan stoczył w Niemczech sześciorundowy pojedynek, który miał być w zamyśle przetarciem dla niego przed poważniejszą walką. Wcześniej niepokonany, acz niedoświadczony na ringach zawodowych, Boris Berg (3-0-1, 2 KO ) okazał się jednak być twardszym przeciwnikiem dla Polaka niż mogłoby się to na początku wydawać - sędziowie punktujący to starcie opowiedzieli się pierwotnie za reprezentantem Niemiec. Niemniej po dwóch dniach od tego wydarzenia werdykt oficjalnie zmieniono, ogłaszając remis.

Według German Boxing Association na kartach punktowych jednego z arbitrów wystąpił błąd, którego nie zauważył ani sędzia ringowy, ani supervisor zawodów. Tyle, że owa pomyłka nie zmieniała i tak ostatecznego wyniku - dwóch pozostałych arbitrów i tak widziało zwycięstwo Berga, a na kartach punktowych trzeciego - już po korekcie - widniał remis. Tak więc zwycięstwo w stosunku dwa do remisu (MD) i tak powinno zostać przyznane przeciwnikowi Polaka. Skąd więc remis? Otóż GBA poinformowało, iż dwaj sędziowie, którzy opowiedzieli się za Bergiem, tak naprawdę nie pełnili roli oficjalnych arbitrów, a z racji niewielkiego stażu, punktując ten pojedynek, zdobywali tylko potrzebne w tym zawodzie doświadczenie....

Video. Boris Berg - Maciej Zegan >>

Oczywiście trudno ocenić czy ostateczny werdykt niedzielnego pojedynku Polaka był dla jego rywala krzywdzący, niemniej sposób w jaki został oficjalnie zatwierdzony, siłą rzeczy musi budzić spory niesmak.

http://www.youtube.com/watch?v=Myseg8pfCJg

http://www.youtube.com/watch?v=r-tSahzfr2Q{jcomments on}