
Maciej Zegan i Roy Jones Junior przed walką Zegana z Natem Campbellem w Alstate Arena w podchicagoskim Rosemont. W związku z podjęciem decyzji o zakończeniu kariery grupa KnockOut Promotions dziękuje Maciejowi Zeganowi za lata współpracy. Maćku, w naszej pamięci na zawsze pozostaną przede wszystkim te najwspanialsze sportowe momenty, których byłeś bohaterem, jak na przykład Twoja mistrzowska walka z Arturem Grigorianem. Wszyscy Twoi wierni kibice wiedzą, kto powinien zostać ogłoszony zwycięzca pojedynku rozegranego w styczniu 2003 roku w Essen, wiedzą, że to Ty powinieneś zejść wtedy z ringu z pasem czempiona World Boxing Organization wagi lekkiej.
Życzymy Ci wszelkiej pomyślności w życiu osobistym po zawieszeniu rękawic na kołku.
KnockOut Promotions - grupa boksu zawodowego Jeden z najlepszych polskich bokserów zawodowych w historii, były pretendent do tytułu mistrza świata w wadze lekkiej, Maciej Zegan (42-6-2, 21 KO), na swoim oficjalnym blogu poinformował opinie publiczną, iż postanowił zakończyć karierę sportową.
- Pragnę przekazać bardzo ważną informację o decyzji, którą podjąłem w związku z moją sportową przyszłością. Po sobotniej porażce z Eduardem Trojanovskim w Schwerinie postanowiłem zakończyć moją karierę. Niestety, chociaż moje serce rwie się do walki, ciało powiedziało „dość”. W ostatnim czasie ciągle nękały mnie kontuzje, które przeszkadzały mi nie tylko w treningach, ale także w walkach, tak jak to było w czasie tego ostatniego, feralnego pojedynku. Pomimo oferty rewanżu doszedłem do wniosku, że nie jestem w stanie sprostać kolejnym wyzwaniom. Choć do końca wierzyłem w spełnienie mojego największego marzenia, jakim było zdobycie tytułu Mistrza Świata, to dwa dni temu doszło do mnie, że mój czas w sporcie minął. Nie rozstanę się z boksem, bo kocham ten sport. Będę się spełniał w roli trenera, albo jakiejś innej. Nie zamierzam również przestać dopingować innych pięściarzy reprezentujących nasz kraj na ringach całego świata. Jednak po dogłębnym przemyśleniu sprawy i po konsultacji z trenerem i z najbliższymi, podjąłem nieodwracalną decyzję o zawieszeniu rękawic „na kołku”. Ta decyzja jest bardzo trudna, jednak jestem przekonany, iż to najlepsze co teraz mogę zrobić. - Nie wiem co poszło nie tak, byłem dobrze przygotowany, ale walka nie wyszła - mówił Maciej Zegan (42-6-1, 21 KO) kilkadziesiąt minut po sensacyjnej porażce przez techniczny nokaut w trzeciej rundzie z Eduardem Trojanowskim (9-0, 7 KO). Polak zdradził w rozmowie z ringpolska.pl, że ma zagwarantowany kontraktem rewanż, jednak jeszcze nie podjął decyzji czy będzie chciał wyegzekwować ten zapis.
- Muszę wszystko przemyśleć. Nie podjąłem jeszcze decyzji co do swojej dalszej przyszłości. Możemy mieć rewanż z Trojanowskim, ale trzeba to jeszcze przemyśleć. To nie był słaby rywal. On ma na koncie 160 amatorskich walk,z których zdecydowaną większość wygrał. Ja nie widziałem jego żadnej walki, a z tego co się dowiedziałem oni specjalnie robili mi walkę w Berlinie, nagrywali mnie i patrzyli jak walczę - opowiadał Zegan. - Trojanowski bił dosyć mocno. Taktyka była taka, żeby go zajechać w późniejszych rundach, ale nie wyszło. Nie chcę na gorąco poejmować żadnych decyzji. Trzeba wszystko przemyśleć i dopiero potem zdecydować co dalej - zakończył Wrocławianin, dla którego była to pierwsza zawodowa porażka od października zeszłego roku. - To był bokserski pogrzeb Maćka - powiedział Andrzej Grajewski po dotkliwej porażce Macieja Zegana (42-6-1, 21 KO) z Eduardem Trojanowskim (9-0, 7 KO). - Mieliśmy spore możliwości w federacji WBO, ale warunkiem była efektowna efektowna wygrana dzisiejszego wieczoru.
Zdaniem menadżera "Boom Booma" jego podopiecznego stać było na wygraną, jednak o wyniku walki zadecydowała dyspozycja dnia. - Gdzieś popełniono błąd w przygotowaniach. Gdyby Zegan był w dobrej formie, Trojanowski nie zrobiłby mu krzywdy - ocenił Grajewski, dodając: - Trzeba się pogodzić z porażką. Mamy opcję rewanżu, ale wszystko zależy od Maćka. Jeśli będzie chciał tego rewanżu, moja w tym głowa, by do niego doprowadzić.
To już chyba koniec marzeń Macieja Zegana (42-6-1, 21 KO) o kolejnej mistrzowskiej szansie. "Bom Bom" na gali w Schwerinie przegrał przez techniczny nokaut w trzeciej rundzie z Eduardem Trojanowskim (9-0, 7 KO), tracąc tym samym europejski tytuł wagi lekkiej w wersji WBO.
Walka od pierwszego gongu nie układała się po myśli Polaka. Zegan co prawda atakował, ale inkasował bardzo dużo sierpowych i podbródkowych niepokonanego do tej pory rywala. W drugiej rundzie po prawym sierpowym "Boom Boom" był wyraźnie zamroczony, jednak Trojanowski nie zdołał dokończyć dzieła zniszczenia. Trzecie starcie było już całkowicie jednostronnym widowiskiem i po tym jak Zegan padł na deski,arbiter ringowy przerwał pojedynek na życzenie narożnika Polaka.
 Dzisiaj na gali w niemieckim Schwerinie Maciej Zegan (42-5-1, 21 KO) stanie do obrony tytułu mistrza Europy federacji WBO, krzyżując rękawice z Eduardem Trojanowskim (8-0, 6 KO). Dla popularnego „Boom Booma” będzie to pierwsza walka w roli radnego – pięściarz w ostatnich wyborach samorządowych uzyskał mandat radnego miasta Wrocławia. W rozmowie z ringpolska.pl Zegan wyjawił, że nie nastawia się na łatwą wygraną i otwarcie przyznaje, że nie widział ani jednego pojedynku swojego niepokonanego na zawodowych ringach przeciwnika. - Nie widziałem żadnej jego walki, a to niedobrze. Nie wiem, czego się po nim spodziewać, jednak nie ma mowy o lekceważeniu. Pierwsze rundy zacznę spokojnie i zobaczymy, na co go stać. Wiem tylko, że Trojanowski boksował z Maurycym Gojko, ale walka skończyła się w pierwszej rundzie poprzez kontuzję Polaka - mówi były pretendent do tytuły mistrza świata wagi lekkiej, dodając że po zakończonych sukcesem wyborach samorządowych ma sporo nowych obowiązków. - Już trzy razy zbieraliśmy się na oficjalne spotkania, w poniedziałek mam kolejne. Miasto dba o to, żeby jak najszybciej przeszkolić nowo wybranych urzędników i żebyśmy jak najszybciej mogli wziąć się do pracy - opowiada Zegan. Jutro na organizowanej przez grupę Universum gali w Schwerinie, Maciej Zegan (42-5-1, 21 KO) stanie do obrony europejskiego pasa WBO kategorii lekkiej, krzyżując rękawice z Eduardem Trojanowskim (8-0, 6 KO). Podczas dzisiejszej ceremonii ważenia przeciwnik polskiego pięściarza musiał się sporo namęczyć, żeby osiągnąć właściwy limit wagowy.
- Rywal biegał trzy razy, kosztowało go to dużo zdrowia, ale teraz już nie możemy sobie pozwolić na błąd jak przy ostatniej walce - mówi pięściarz z Wrocławia, który w ostatnim profesjonalnym pojedynku nieoczekiwanie tylko zremisował z mało znanym Borisem Bergiem. Wtedy również jego oponent ważył dzień przed walką więcej niż to początkowo zakładano, ale "Boom Boom" nie nalegał go, by zrzucał wagę.
- Człowiek uczy się na błędach. Nie jest istotne, że on ma mniejsze doświadczenie na zawodowych ringach ode mnie. Parę kilogramów więcej naprawdę odgrywa dużą rolę w boksie zawodowym - tłumaczy Zegan. Jutrzejszy pojedynek będzie piątą profesjonalną potyczką Polaka w tym roku. Maciej Zegan (42-5-2, 21 KO) został wybrany radnym do Rady Miejskiej Wrocławia. Na pięściarza w niedzielnych wyborach mieszkańcy stolicy Dolnego Śląska oddali około 15 tysięcy głosów.
- Serdecznie dziękuję wszystkim wyborcom, którzy zdecydowali się zaufać mi i postawić krzyżyk przy moim nazwisku. Przez najbliższe 4 lata postaram się Was nie zawieść! Dziękuję nie tylko za wszystkie głosy, ale także za słowne wyrazy poparcia, za pomysły, za Państwa serdeczność! Mam wobec Was dług wdzięczności, który postaram się spłacić w Radzie Miejskiej, ale także w ringu, już 4 grudnia w Schwerinie. Tam, w ringu, nie będzie można mi pomóc głosami, ale bardzo proszę o wsparcie poprzez doping i trzymanie kciuków. Transmisja walki na żywo w NSport, który zdecydował się po raz pierwszy przeprowadzić taką relację! - napisał na swoim blogu "Bom Bomm", który w zbliżającym się występie skrzyżuje rękawice z Eduardem Trojanovskim (8-0, 6 KO).
|
|