onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



W nocy z soboty na niedzielę Maciej Sulęcki skrzyżuje rękawice z Demetriusem Andrade, a stawką będzie należący do Amerykanina pas mistrza świata federacji WBO w wadze średniej. – Denerwuje mnie jego styl bycia i te ciągłe gadki. Niech już będzie 29 czerwca, wtedy przemówią pięści – zaznaczył "Striczu". Transmisja od 2:00 w TVP Sport.

Andrade po raz pierwszy walczyć będzie przed własnymi kibicami, ale nie wszyscy przepadają za mistrzem świata. Na tradycyjnej porannej kawie do Sulęckiego podszedł mieszkaniec Providence, życzył mu powodzenia i kilka razy zaznaczył, że trzyma kciuki, by nasz reprezentant skopał tyłek Amerykaninowi. Podobne sceny miały miejsce w hotelu, czy na zakupach.

Pięściarz z Warszawy nie ukrywa, że Amerykanin go irytuje. Takie wrażenie towarzyszy mu od pierwszego spotkania w Providence jeszcze w maju.

– Bardzo dużo mówi, do tego są to same głupoty. Tak jak już pisałem w Internecie, niech lepiej zachowa siły na sobotę, bo czeka go najtrudniejsza walka w karierze. Jego głos, styl bycia, jakieś głupie zagrywki – wszystko mnie w nim denerwuje. W poniedziałek, jak się spotkaliśmy face to face, zaczął śpiewać. Tak reaguje na stres, a ja tylko go podjudzałem. Oczywiście z klasą.

Pełna treść artykułu na Tvpsport.pl >>

 

Add a comment

Teddy Atlas docenia umiejętności Macieja Sulęckiego (28-1, 11 KO) i chwali go za serce do walki, jednak uważa, że Polak przegra sobotnią walkę o pas WBO wagi średniej z Demetriusem Andrade (27-0, 17 KO). Pięściarski ekspert ESPN przeanalizował polsko-amerykańskie starcie w internetowym programie "The Fight".

- Sulęcki wie, że może rywalizować na tym poziomie. Dał dobrą walkę z Jacobsem, choć nie udało mu się wygrać, jednak pokazał, że na tym poziomie może walczyć - stwierdził Atlas. - Sulęcki jak większość polskich pięściarzy ma dobry do oglądania styl dla kibiców, agresywny. Ja lubię oglądać Sulęckiego. Ale on jednocześnie wie co robi, to nie jest tak, że po prostu przyjmuje cztery ciosy i oddaje dwa. Sulęcki dobrze pokazał się Jacobsem, ale Jacobs ma bardziej konwencjonalny styl boksowania. Andrade jest nieszablonowy, nietuzinkowy.

- Andrade był w drużynie olimpijskiej w 2008 roku, komentowałem jego walki i z tego co pamiętam, uważany był za największy talent w całej drużynie  - wspominał słynny trener. - Ostatecznie zawiódł tak jak cała ekipa. On ma talent, po pierwsze ma dobre warunki fizyczne, jest wysoki, ma długie ręce, może cie trafić lewym prostym z drugiej strony ulicy, ręce ma długie jak Wilder. Ma doświadczenie amatorskie, talent fizyczny, a do tego jest niewygodny w boksowaniu, niekonwencjonalny. On może nie daje dobrych walk, ale to część tego jego talentu. O co mi chodzi... On po prostu walczy swoje, nie pozwala ci toczyć walki według twojego planu, odbiera ci twoje atuty - na tym polega jego talent. On jest trochę jak Mayweather, który nie pozwalał ci robić tego, co zwykle robisz. To ogromna umiejętność. Andrde to może nie ten poziom, nie potrafi być tak efektowny, ale ma tę umiejętność.

Zapytany wprost o swój typ na walkę wieczoru gali w Providence Atlas odparł: - Andrade będzie walczył z Sulęckim po swojemu, na dystans, będzie czasem klinczował, nie pozwoli Sulęckiemu boksować tam, gdzie ten będzie mógł rozwinąć skrzydła, nie da się Sulęckiemu zbliżyć. Nie wiem, czy Sulęcki, który daje efektowne walki, tym razem da taką walkę, bo Andrade potrafi sprawić, że pojedynek jest brzydki. Myślę, że to się skończy na punkty. Andrade ma siłę, ale nie potrafi "usiąść" na ciosie. Andrade jest silny, jednak jego psychika nakazuje mu być ostrożnym. Myślę, że Andrade może posłać Sulęckiego na deski, łapiąc go uderzeniami przy próbie skrócenia dystansu, gdy Polak będzie ryzykował. Potrafię sobie wyobrazić Sulęckiego na deskach, ale on ma serce do walki i wstanie. Stawiam, że to nie będzie najładniejsza walka, ale Andrade zdominuje Sulęckiego i wygra jednogłośnie na punkty, może zastopuje Sulęckiego pod koniec, może go trochę porozcina. W każdym razie myślę że wygra dość łatwo.

Add a comment

W sobotę w amerykańskim Providence Maciej Sulęcki stoczy najważniejszą walkę życia. W przeciwnym narożniku stanie niepokonany Demetrius Andrade, a stawką pojedynku będzie tytuł mistrza świata WBO wagi średniej (72,6 kg).

Na początek konkurs bez nagród: doszedł pan do walki o mistrzostwo świata już koło trzydziestki dlatego, że ma taki charakter, czy dotarł pan do tego momentu dopiero teraz, bo ma taki charakter?
Maciej Sulęcki: To dobre pytanie, jestem zaskoczony i nie wiem, co powiedzieć! Spróbuję więc inaczej: ciągle słyszę, że dostałem tę walkę, a to nie jest prawda. Zapracowałem sobie na to, po prostu. A wracając do pytania, to nie znam odpowiedzi. Może tak mi było pisane? Wydaje mi się, że jestem w tym miejscu ze względu na swój charakter. Umiałem tupnąć nogą i upomnieć się o swoje. Mam 30 lat i przede mną starcie o mistrzowski pas. Jestem dorosłym mężczyzną, w stu procentach gotowym na krok, który przede mną.

Za Andrade zarobi pan tak, że będzie zadowolony?
Jestem wiecznie głodny i ambitny. Teraz zarobię dobrze, w jakiś sposób mnie to zabezpiecza, ale ja chcę więcej, więc odpowiadając: nie jestem usatysfakcjonowany. To wszystko dopiero początek. Dzisiaj nie jestem bogatym człowiekiem od strony finansowej, ale moim bogactwem jest wspaniała rodzina. Chcę jednak zabezpieczyć córkę, żeby miała lepsze życie ode mnie. Moja Magda powiedziała pewnego razu mądrą rzecz, a mianowicie, że życie może być dobre nawet w kawalerce. Czasem nie chodzi o to ile, a co dają od siebie rodzice swojemu dziecku.

Jaka będzie walka z Andrade?
Idę na ring dobrze się bawić i biorę to, co moje, czyli pas mistrza świata. Długo na to pracowałem. Przede mną trudna walka, Andrade jest niewygodny. Mańkut, który ma długie ręce i potrafi bić z różnych płaszczyzn. Jest jednak nierówny. Mówimy sobie z trenerem Piotrkiem Wilczewskim, że musimy być dla niego tak samo niewygodni, jak on dla nas. Chcę sprawić, żeby mój europejski styl mu nie pasował. Szykujemy różne warianty i mamy kilka asów w rękawie.

Pełna treść artykułu w "Przeglądzie Sportowym" >>

 

Add a comment

Maciej Sulęcki (28-1, 11 KO) zakończył już przygotowania do walki z mistrzem świata WBO wagi średniej Demetriusem Andrade (27-0, 17 KO). Pięściarze skrzyżują rękawice 29 czerwca na gali organizowanej w Providence. Polak od kilku tygodni trenował do tego starcia w Nowym Jorku. Transmisja walki Sulęcki - Andrade w nocy z 29 na 30 czerwca w TVP Sport.

 

Add a comment

29 czerwca na gali DAZN w Providence Maciej Sulęcki (28-1, 11 KO) skrzyżuje rękawice z czempionem WBO wagi średniej Demetriusem Andrade (27-0 17 KO). Na kilka dni przed swoją walką życia "Striczu" spotkał się z amerykańską Polonią. 

Add a comment

Maciej Sulęcki (28-1, 11 KO) i Demetrius Andrade (27-0, 17 KO) zakończyli przygotowania przed pojedynkiem o mistrzostwo świata WBO wagi średniej. W sobotę Polak skrzyżuje rękawice z Amerykaninem w walce wieczoru gali organizowanej w Providence.

Wcześniej pięściarze jeszcze kilkukrotnie będą mieli okazję się spotkać. W środę rozpoczną się wydarzenia medialne przed imprezą organizowaną przez grupę Matchroom. Najpierw Sulęcki, Andrade oraz inni uczestnicy gali, w tym m.in. były mistrz świata wagi ciężkiej Joseph Parker, zaprezentują się na treningu medialnym.

Na czwartek zaplanowana została z kolei finałowa konferencja prasowa przed galą, zaś w piątek odbędzie się oficjalna ceremonia ważenia. W połowie maja Sulęcki wyleciał do Nowego Jorku, gdzie szlifował formę przed sobotnim pojedynkiem.

Dla Andrade będzie to druga obrona pasa mistrzowskiego wywalczonego w październiku ubiegłego roku. Transmisja gali w nocy z soboty na niedzielę od godz. 2.00 w TVP Sport.

 

Add a comment

Maciej Sulęcki (28-1, 11 KO) spotkał się z kibicami na tydzień przed walką z mistrzem świata WBO wagi średniej Demetriusem Andrade (27-0, 17 KO). Pięściarze skrzyżują rękawice 29 czerwca na gali organizowanej w Providence. Polak już od kilku tygodni przygotowuje się do tego starcia w Nowym Jorku. Transmisja walki Sulęcki - Andrade w nocy z 29 na 30 czerwca w TVP Sport.

 

Add a comment

- Niech Bóg błogosławi Sulęckiego. Mam nadzieję, że spokojnie zejdzie z ringu, szczęśliwie wróci do rodziny i po walce będzie spędzał z nią czas. Bo w Providence przy zadawaniu ciosów nie zamierzam zwalniać ręki - mówi "Przeglądowi Sportowemu" Demetrius Andrade, mistrz świata WBO wagi średniej.

Czy walka z Maciejem Sulęckim, która odbędzie się 29 czerwca w Providence, może okazać się dla pana najtrudniejszym wyzwaniem od października 2018 roku, gdy sięgnął pan po tytuł mistrza świata WBO wagi średniej (72,6 kg)? Do tej pory wygrał pan dwa pojedynki o ten pas.
Demetrius Andrade: Nie, wcale tak nie uważam. Muszę znaleźć się z Sulęckim sam na sam między linami, aby ocenić, czy dobry z niego zawodnik. Na razie spokojnie szykuję się do walki w Delray Beach na Florydzie.

Siedział pan przy ringu 15 marca w Filadelfii, gdzie polski pięściarz kładł na deski występującego przed własną widownią Gabriela Rosado i wygrał z nim na punkty.
Zarówno Sulęcki, jak i Rosado pokazali się wtedy z korzystnej strony. Obaj robili swoje, a zwycięski okazał się wasz zawodnik. Dla mnie nie ma znaczenia, jak dobrze mój przeciwnik wygląda w ringu, gdy walczy z kimś innym. To przecież nie oznacza, że tak łatwo będzie sobie radził ze mną. Nie mogę więc powiedzieć, że Sulęcki mi czymś zaimponował.

Która z broni Macieja może być dla pana niebezpieczna?
Nie uważam go za szczególnie groźnego zawodnika. Co w nim takiego niebezpiecznego? Jak mówiłem, dopiero w ringu sprawdzę, czy rzeczywiście ma jakąś broń. Na razie wiem tyle, że w poprzednich walkach padał na deski. Podnosił się, bo widocznie nie był aż tak bardzo zraniony, co nie zmienia faktu, że rywale go przewracali. I nie bardzo rozumiem, dlaczego to miałoby go czynić niebezpiecznym.

Pełna treść artykułu w "Przeglądzie Sportowym" >>

 

Add a comment

Maciej Sulęcki (28-1, 11 KO) zbliża się do końca przygotowań przed najważniejszą walką w zawodowej karierze. 29 czerwca na gali w Providence, 30-latek zmierzy się z mistrzem świata WBO wagi średniej Demetriusem Andrade (27-0, 17 KO). Od ponad miesiąca, Sulęcki przygotowuje się do tego pojedynku w Stanach Zjednoczonych. Transmisja w nocy z 29 na 30 czerwca w TVP Sport.

Add a comment

Już tylko 9 dni pozostało do walki Macieja Sulęckiego (28-1, 11 KO) z Demetriusem Andrade (27-0, 17 KO) o pas WBO wagi średniej. Atmosfera między pięściarzami, póki co w mediach społecznościowych, robi się coraz gęstsza. "Striczu" przekonuje jednak, że wszystko co najważniejsze wydarzy się dopiero w ringu. 

- To tylko takie gadanie na konferencjach prasowych czy w internecie, w dniu walki przemówią pięści. Gadanie jest nic niewarte - mówi polski pretendent do mistrzowskiego tytułu. 

- Andrade jest mistrzem świata, jest bardzo dobry, więc jest pewny siebie, ale ja też wierzę w siebie. Mam nadzieję, że on jest na mnie gotowy, bo jeszcze nigdy nie walczył z kimś takim jak ja! - dodaje Sulęcki, będący już na finiszu amerykańskiej części swojego obozu treningowego.

Add a comment