onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Demetrius Andrade (28-0, 17 KO) wygrał jednogłośnie na punkty z Maciejem Sulęckim (28-2, 11 KO) w walce wieczoru gali organizowanej w Providence. Amerykanin po raz drugi obronił tytuł mistrza świata WBO wagi średniej.

Pojedynek rozpoczął się fatalnie dla Polaka. Andrade zaraz po pierwszym gongu ruszył do ataku i po kilku celnych ciosach z lewej ręki posłał rywala na deski. Sulęcki szybko się podniósł, ale do końca otwierającej odsłony był zamknięty w defensywie.

Kolejne dwie rundy nie były tak jednostronne jak pierwsze trzy minuty, jednak cały czas Amerykanin zaznaczał w ringu swoją przewagę. 31-latek bił kombinacjami i chociaż nie był już tak skuteczny, to kontrolował tempo pojedynku oraz spychał do obrony przeciwnika.

Sulęcki miał duże problemy z rozszyfrowaniem stylu rywala. Leworęczny Andrade świadomie przyśpieszał i podkręcał tempo w końcówce każdej rundy, pokazując punktującym sędziom swoją przewagę. Polak szukał celnych ciosów na tułów oraz bił prostymi na górę, ale jego uderzenia nie robiły wrażenia na obrońcy tytułu.

W drugiej połowie walki Andrade trochę zwolnił. Wyprowadzał mniej kombinacji, jednak w dalszym ciągu kontrolował dystans przednią ręką. Sulęcki szukał mocnych prawych prostych, ale Amerykanin w większości przypadków skutecznie się bronił i niebezpiecznie kontrował.

Po dwunastu rundach wszyscy sędziowie punktowali 120-107 dla Andrade. Dla Sulęckiego była to druga zawodowa porażka i pierwsza próba zdobycia tytułu mistrza świata. Andrade po raz drugi obronił wywalczony w ubiegłym roku tytuł World Boxing Organization. Niewykluczone, że kolejnym przeciwnikiem będzie Giennadij Gołowkin.