Patronat medialny


 


W nocy z soboty na niedzielę polskiego czasu, Maciej Sulęcki (28-1, 11 KO) stanie przed szansą na wywalczenie tytułu mistrza świata WBO wagi średniej. Na gali w Providence pięściarz z Warszawy zmierzy się z Demetriusem Andrade (27-0, 17 KO). Organizujący tę imprezę Eddie Hearn przyznał, że Polak zaimponował mu swoją postawą w ostatnich dniach.

- Widzę w Sulęckim dużą pewność siebie. On zdaje sobie sprawę, że wygrana w tym pojedynku to jak zwycięski kupon na loterii. To zwycięstwo zmieni jego życie, ale zauważyłem, że ta wizja nie paraliżuje go. Wygląda na bardzo pewnego siebie i zmotywowanego. Jako organizator gali, cieszę się, bo to oznacza, że kibice dostaną wielką walkę - mówi szef grupy Matchroom.

- Andrade jest faworytem i powinien być. On jest mistrzem świata dwóch kategorii wagowych, ale przed nim wielki test. Zobaczymy czy Andrade jest tak twardy, jak się jemu wydaje. Sulęcki na pewno go sprawdzi. Między nimi wytworzyła się zła krew. Czuć napięcie i dużą chęć wygranej z obu stron - przekonuje Hearn.

Zwycięzca walki Sulęcki - Andrade może jesienią zmierzyć się z byłym czempionem kategorii średniej Giennadijem Gołowkinem. Pięściarz z Kazachstanu chciałby we wrześniu po raz trzeci skrzyżować rękawice z Saulem Alvarezem, jednak może na swoją szansę poczekać do przyszłego roku. "Canelo" na razie bardziej zainteresowany jest konfrontacją z mistrzem WBO wagi półciężkiej Sergiejem Kowaliowem.