Patronat medialny


 


29 czerwca w Providence Maciej Sulęcki skrzyżuje rękawice z Demetriusem Andrade, a stawką pojedynku będzie należący do Amerykanina pas mistrza świata wagi średniej federacji WBO. – Andrade nie ma instynktu zabójcy – przyznaje Adam Abramowitz, ekspert "biblii boksu" magazynu "The Ring".

Jakie są największe plusy Sulęckiego i Andrade?
Adam Abramowitz: Sulęcki ma moim zdaniem większe doświadczenie w rywalizacji z trudniejszymi rywalami. Do tego bardzo dobrze rozumie swoje mocne i słabe strony oraz wie co ma zrobić, by wygrać. Z kolei Andrade jest z pewnością bardziej wysportowanym pięściarzem i dysponuje większym arsenałem ciosów.

A jakie są największe minusy obu pięściarzy?
Andrade często zmienia trenerów i w efekcie zdarzało się, że wychodził na ring bez konkretnego planu na walkę. Ma także problemy ze skupieniem od pierwszego do ostatniego gongu. Sulęcki natomiast ma kłopoty z poruszaniem się w bok, sporo do poprawy ma także w obronie. Przed walką z Gabrielem Rosado mówiło się również, że ma twardą szczękę, jednak teraz mam wątpliwości, czy będzie wstanie ustać po najlepszych ciosach Andrade.

Kto jest zatem twoim faworytem w tej walce i jak ona będzie przebiegać?
Stawiam na Adrade. Jest wszechstronniejszy od Polaka i po prostu potrafi więcej. Uważam, że Demetrius zrobi wszystko, by ograniczyć liczbę wymian – będzie chciał punktować szybkimi ciosami, a potem odskakiwać od rywala. Sulęcki z kolei będzie chciał skrócić dystans i pewnie nadarzy się kilka okazji, by z sukcesem doprowadził do celu swoje znakomite prawe proste. Nie spodziewam się jednak wielkiej walki.

Pełna treść artykułu na Tvpsport.pl >>