onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Choć część bokserskich kibiców czeka na trzecią walkę Saula Alvareza (51-1-2, 35 KO) z Gienadijem Gołowkinem (38-1-1, 24 KO), w najbliższym czasie raczej nie ma szans na zakontraktowanie tego pojedynku. Meksykanin, dzierżący aktualnie mistrzowskie pasy federacji WBC i WBA, otwarcie deklaruje, że jego celem jest teraz unifikacja. 

- Chciałbym w tym roku zdobyć wszystkie tytuły. Jeśli Gołowkin będzie miał jakiś pas, to wtedy chętnie z nim zaboksuję. Jeśli nie, to zobaczymy, jak sytuacja ułoży się później - mówi "Canelo", którego 4 maja czeka starcie z czempionem IBF Danielem Jacobsem (35-2, 29 KO).

Dla Gołowkina "przepustką" do trylogii z Alvarezem ma być - wszystko na to wskazuje - zdobycie pasa WBO, a ten należy do Demetriusa Andrade (27-0 17 KO), który 22 lub 29 czerwca zmierzyć ma się z Maciejem Sulęckim (28-1, 11 KO). 

- Nie chcę teraz mówić o swoich planach, bo muszę zaliczyć obronę z Sulęckim. Gdy go pokonam, mogę walczyć z każdym! - deklaruje Amerykanin. 

Oficjalne ogłoszenie pojedynku Macieja Sulęckiego z Demetriusem Andrade powinno nastąpić już niebawem, o ile polski pięściarz ostatecznie potwierdzi gotowość do walki po zaleczeniu kontuzji dłoni.