onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

 

Polski pięściarz czeka na decyzję lekarzy. Jeśli ze zdrowiem Macieja Sulęckiego wszystko będzie w porządku, zmierzy się z Demetriusem Andrade o tytuł czempiona WBO.

Kilka dni temu brytyjski promotor Eddie Haern stwierdził, że Maciej Sulęcki nie będzie kolejnym rywalem Demetriusa Andrade w walce o pas mistrza świata federacji WBO wagi średniej. Jednak zmienił zdanie i teraz ogłosił, że pojedynek się odbędzie 22 lub 29 czerwca w Providence w USA, skąd pochodzi Amerykanin. Sytuacja nie jest wcale taka prosta, bo wciąż nie wiadomo, co z ręką Polaka. Sulęcki w ostatniej walce pokonał w Filadelfii Gabriela Rosado, ale później trafił do lekarza, a w Polsce przeszedł kolejne badania, bo w jego nadgarstku doszło do odprysku kości.

- Nie wypowiadam się na ten temat, bo nie organizuję tej gali. Nie mam ostatecznego potwierdzenia, że z ręką Maćka wszystko w porządku. To powinno nastąpić w poniedziałek. Jeśli lekarze dadzą zielone światło, to myślę, że walczymy. Ale musimy jeszcze porozmawiać z Maćkiem i jego trenerem Piotrem Wilczewskim. Zawodnik pali się do boksu, lecz ja muszę zachować w tym wszystkim rozsądek - powiedział "Przeglądowi Sportowemu" Andrzej Wasilewski, promotor pięściarza.

Nasz bokser jest optymistą. - Będzie dobrze, musi być. Czekam na opinię lekarzy, ale tak naprawdę wszystko będzie wiadomo, gdy uderzę w worek. W niedzielę pójdę na salę i walnę niezwykle mocno - śmieje się Polak.

Pełna treść artykułu w "Przeglądzie Sportowym" >>