onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Istnieje duża szansa, że Maciej Sulęcki (27-1, 11 KO) na początku przyszłego roku zaboksuje o mistrzostwo świata WBO wagi średniej z Demetriusem Andrade (26-0, 16 KO). Pojedynek może się odbyć na przełomie stycznia i lutego w Stanach Zjednoczonych.

- Z mojej strony wszystko zostało zaakceptowane. Rozpocząłem mocne przygotowania i trenuję tak, jakby ta walka miała być. Jutro rozpoczynam pierwsze luźne sparingi z Dariuszem Sękiem. Znam datę i miejsce pojedynku, ale od ogłaszania takich rzeczy są promotor i organizator gali - mówi Sulęcki.

Pięściarza z Warszawy do pojednku o pas WBO przygotuje Piotr Wilczewski. To były mistrz Europy wagi super średniej zajął w narożniku Sulęckiego miejsce po zmarłym Andrzeju Gmitruku.

- Ofertę walki z Andrade otrzymałem zaraz po śmierci trenera Gmitruka. Wtedy powiedziałem, że to nie jest czas na takie walki. Przemyślałem jednak wszystko i stwierdziłem, że takiej szansy nie mogę odpuścić. Zaakceptowałem wszystko i czekam na potwierdzenie z drugiej strony - zdradza pięściarz grupy KnockOut Promotions.

- Do walki z Andrade zostało 7 tygodni. To nie jest czas, w którym można eksperymentować, dlatego zdecydowałem się na współpracę z Piotrem Wilczewskim. Znamy się i na razie na treningach wygląda to bardzo dobrze. Dwa tygodnie spędzimy w Warszawie, a potem na cztery tygodnie przenoszę się do Dzierżoniowa. Tam odbędą się te najmocniejsze sparingi - mówi Sulęcki.

Demetrius Andrade pas World Boxing Organization wywalczył w październiku, wygrywając z Walterem Kautondokwą. Wcześniej Amerykanin był także mistrzem świata w kategorii super półśredniej.