Patronat medialny


 


- Niestety, dziesięcioletnia odsiadka zdewastowała moje ciało i ciężko jest się pozbierać - przekonuje w rozmowie z "Super Expressem" Tomasz Gargula (17-0-1, 5 KO), który 26 września na gali Polsat Boxing Night w Łodzi zmierzy się na dystansie ośmiu rund z Maciejem Miszkiniem (17-3, 4 KO).

- Mój rywal ma do dyspozycji lekarza, masażystę, trenerów i sztab na 30 osób. Tak dziś trenują czołowi sportowcy. Mnie nikt nie pomaga, ale będę walczył jak mężczyzna do samego końca - mówi Gargula, który w marcu wyszedł z więzienia po dziesięciu latach spędzonych za kratami. Na ring "Tomera" wrócił już w czerwcu, a kolejny pojedynek stoczył w sierpniu, wygrywając na punkty z Sebastianem Skrzypczyńskim.

Miszkiń do pojedynku z Gargulą po raz pierwszy przygotowuje się pod skrzydłami Andrzeja Gmitruka, który zastąpi w narożniku pięściarza z Sokółki Fiodora Łapina.