onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 


Maciej Miszkiń (17-3, 4 KO) nie rozumie postawy Przemysława Opalacha (17-2, 15 KO), który w dzisiejszym wywiadzie dla ringpolska.pl stwierdził, że nie interesuje go walka z dzierżącym pas WBC Baltic pięściarzem z Sokółki. 

- Przemek mimo że mógł zrezygnować z obowiązków organizatora i promotora i skupić się na treningu i zawalczyć ze mną przy obiektywnych sędziach na gali Polsatu odrzucił szansę. Niech więc będzie dalej królem na swojej sali treningowej w Olsztynie - skomentował z przekąsem na Facebooku słowa Opalacha "Handsome".

- Stwierdzenie że walka ze mną niewiele mu daje też jest mało trafione. Jestem sklasyfikowany w rankingu WBC, walkę z Głazem obejrzało ponad milion osób, więc również kojarzą mnie polscy kibice, a gala Polsatu to mega promocja. Pas też mam podobnej jakości jak te Przemka. Uważam że ta walka daje mu tyle samo co mi, a kibicom odpowiedź na to kto jest w Polsce najlepszym pięściarzem kategorii super średniej. Po wypowiedzi Przemka przychodzi do głowy jedno pytanie: Skoro walka ze mną mu nic nie daje, to co mu daje walka z jego ostatnim przeciwnikiem?????? Wytłumaczcie mi, bo nie rozumiem chyba realiów polskiego boksu zawodowego - napisał Maciej Miszkiń.