onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy

 



   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 

Czytelnik o nicku WaRes_71 z dorobkiem 200 punktów został zwycięzą 7. sezonu Ligi Bokserskich Ekspertów ringpolska.pl. Kolejne miejsca zajęli cad i wojteq. Pierwsza dziesiątka LBE poniżej. Cała tabela w rozwinięciu. O nagrodach poinformujemy niebawem. Dziękujemy za wspólną zabawę!

Cała końcowa tabela 7. sezonu Ligi Bokserskich Ekspertów >>

Steven Butler - Brandon Cook: Ciekawe starcie w wadze super półśredniej. Dwóch niepokonanych pięściarzy w walce o pasy IBF North-American i WBA-NABA oraz przede wszystkim o wtargnięcie do wielkiej gry w tej wadze. Obaj są notowani przez komputerowy portal Boxrec w pierwszej 50-tce tej wagi. W końcu obaj są Kanadyjczykami i to właśnie tam odbędzie się ich walka. Z jednej strony młody, ledwie 21-letni Butler, dla którego będzie to jubileuszowy, dwudziesty występ na zawodowstwie. Dotychczas wygrał 18 pojedynków, z czego aż 15 przed czasem i raz zremisował po ciekawych ośmiu rundach z Jamie Herrerą. Pięściarz o pseudonimie "Bang Bang" może pochwalić się serią trzech wygranych z rzędu nad niepokonanymi rywalami - kolejno Antonio Hoffmannem, Sladanem Janjaninem i Ferdinandem Pilzem. W swoim rekordzie ma także dwa polskie akcenty - w 2014 roku wygrał przed czasem z Sylwestrem Walczakiem, a rok później na punkty z Łukaszem Janikiem. Swoje ostatnie cztery pojedynki kończył przed czasem. Jego rywal, 30-letni Brandon Cook wygrał 17 kolejnych walk, z czego 10 przez nokaut. Wygrywał m.in. byłym rywalem Rafała Jackiewicza, Lucą Michaelem Pasqua, Fitzem Vanderpoolem czy doświadczonym Rafaelem Sosą Pintosem. "Bad Boy" Cook spędził na zawodowych ringach o 4 rundy więcej od Stevena Butlera. Żaden z rywali nie walczył jednak na pełnym dystansie 12 rund. Cook dwukrotnie miał taką okazję, ale wygrywał przed czasem, dla 21-letniego Butlera będzie do pierwsza walka zakontraktowana na królewski dystans.

Takashi Miura - Miguel Roman: Kolejna ciekawa konfrontacja w najbliższy weekend. Z jednej strony pięściarz, który w 2015 roku stoczył najlepszą walkę roku ostatecznie przegrywając z Francisco Vargasem pomimo prowadzenia na kartach punktowych. Z drugiej niepokonany od 18 pojedynków zawodnik, który na zawodowych ringach spędził już ponad 400 rund. Takashi Miura to były mistrz Świata WBC w wadze super piórkowej. Tytuł zdobył wygrywając z Gamalielem Diazem, obronił cztery razy, m.in. z Dante Jardonem i Billy Dibem i stracił w tym kapitalnym boju z Francisco Vargasem. W 2016 roku przebywał w ringu tylko jedną rundę. Miguel Roman to pomimo dopiero 31 lat bardzo doświadczony pięściarz. Stoczył już 67 walk, z czego 56 wygrał. Przegrał 11 razy, lecz tylko raz przed czasem. Czasówkę zafundował Meksykaninowi Antonio DeMarco i był to jedyny pojedynek Romana o mistrzowskie trofeum. Przegrywał także m.in. z Jorge Solisem, Miguelem Beltranem, Jonathanem Barrosem, Javierem Fortuną i Dante Jardonem. Ostatniej porażki doznał w 2012 roku. Na swoim rozkładzie również ma ciekawe nazwiska – Daniel Ponce De Leon, Juan Carlos Salgado, Daniel Ruiz i wspomniany już Jardon. "Mickey" Roman w Stanach Zjednoczonych powalczy po raz 13. We wcześniejszych 12 występach na terenie USA zanotował cztery porażki. Dużo gorzej wygląda bilans Miury. Tylko raz występował w Ameryce i to był właśnie pojedynek z Vargasem zakończony porażką przed czasem.

Francisco Vargas - Miguel Berchelt: "El Bandido" Vargas to właśnie pogromca Takashi Miury. Obaj Panowie wystąpią na tej samej gali, co może świadczyć o tym, że robione są przymiarki do ich rewanżowego pojedynku. Vargas to niepokonany i niesamowicie widowiskowy pięściarz. Wspominałem już, że jego walka z Miurą została uznana za najlepszą w 2015 roku. Vargas poszedł krok dalej i jego kolejny pojedynek, z Orlando Salido to najlepsza walka 2016 roku na świecie. Teraz mamy 2017 rok i Meksykanin stanie do walki z Miguelem Bercheltem. Czy Panowie staną na wysokości zadania i zgłoszą kandydaturę do walki roku 2017? 32-letni "El Bandido" nie zaznał jeszcze w karierze goryczy porażki. Wygrywał natomiast m.in. z Brandonem Bennettem, Abnerem Cotto, Juanem Manuelem Lopezem, Willem Tomlinsonem i wspomnianym Miurą. W ostatniej walce zremisował z Salido. Berchelt to tymczasowy mistrz Świata WBO. Pas ten zdobył w walce z Gheorge Juppem, w ostatniej walce obronił go wygrywając z Chonlatarnem Piriyapinyo. Wcześniej znalazł sposób na takich zawodników jak Carlos Manuel Reyes i Antonio Escalante. Żaden z jego poprzednich rywali nie prezentuje jednak takiego poziomu jak Vargas. To starszy z Meksykanów będzie faworytem zbliżającego się starcia.

Lee Selby - Jonathan Victor Barros: Pierwsza walka o mistrzowski pas na gali w MGM Grand w Las Vegas. Brytyjczyk Lee Selby będzie bronił po raz trzeci tytułu przeciwko Jonathanowi Barrosowi. Anglik ma w rekordzie jedną porażkę, którą poniósł na początku kariery. Od tego czasu zanotował 19 kolejnych wygranych, w 2015 roku stanął do walki o pas i wygrał z Evgeny’m Gradovichem bardzo wyraźnie na punkty. Pas obronił dwukrotnie, z Fernando Montielem i Erikiem Hunterem, w obu przypadkach na punkty. Selby nie ustrzegł się jednak błędów, z Hunterem leżał przecież na deskach po raz pierwszy w karierze. Przed walką o pas również zanotował kilka cennych wygranych, m.in. pozbawił zer w rekordzach Stephena Smitha, Ryana Walscha czy Joela Brunkera. Jego rywalem w trzeciej obronie pasa będzie oficjalny pretendent, Jonathan Victor Barros. Argentyńczyk status oficjalnego challengera zdobył wygrywając niejednogłośnie na punkty w Japonii z faworytem gospodarzy, Satoshi Hosono. Wcześniej przegrywał w najważniejszych pojedynkach w karierze - z Yuriorkisem Gamboą, Celestino Caballero, Juanem Carlosem Salgado i Mickeyem Garcią. Poza wygraną w Japonii, wszystkie pozostałe wygrane odnosił w Ameryce Południowej. Faworytem starcia wydaje się być obecny mistrz, chociaż w USA bił się dotychczas tylko raz.

Dejan Zlaticanin - Mickey Garcia: Następne starcie o mistrzowski tytuł. Tym razem w stawce znajdzie się należący od niedawna do Zlaticanina pas WBC wagi lekkiej. Niepokonany Czarnogórzec długo starał się o pozycję, w jakiej aktualnie się znajduje. Po walce z Felixem Lorą zdobył pas WBC Mediterranean, nokaut na Baxromie Payazovie otworzył mu drogę do pasa WBC International, którego zdołał obronić w walce z bardzo solidnym Petrem Petrovem. Pas stracił za zbyt długą nieaktywność, ale kiedy wrócił, zszokował świat wygrywając w Wielkiej Brytanii z Ricky’m Burnsem. W jedynym występie w 2016 roku zdobył wakujący tytuł WBC wygrywając szybko z Franklinem Mamanim. W pierwszej obronie stanie do walki z genialnym Mickeyem Garcią. Garcia to były mistrz Świata dwóch kategorii wagowych. Pierwszy tytuł zdobył po technicznej decyzji nad Orlando Salido, obronił go nokautując Juana Manuela Lopeza. Po tej walce przeniósł się do wyższej kategorii i w pierwszej walce znokautował Romana Martineza zabierając mu pas. Obronił go w walce z Juanem Carlosem Burgosem i przepadł. Konflikt z promotorami przedłużył się do ponad dwóch lat. W 2016 roku wrócił do boksu i zastopował Elio Rojasa. Teraz zaatakuje Dejana Zlaticanina i trzeci pas w trzeciej kategorii wagowej. Garcia będzie miał sporą przewagę warunków fizycznych, jest wyższy od Czarnogórca o 7cm, ma także o 8cm większy zasięg rak. Zlaticanin to twardy rzemieślnik, Garcia to artysta. Nikt nie wie, jak potoczy się sobotnia walka.

Carl Frampton - Leo Santa Cruz: Zdecydowanie wydarzenie weekendu, pewnie też największa walka w styczniu 2017 roku. Wielki rewanż za pojedynek z lipca 2016, kiedy to Irlandczyk z Belfastu dość nieoczekiwanie wypunktował w USA Leo Santa Cruza odbierając mu pas WBA Super kategorii piórkowej po świetnej walce zakończonej niejednogłośną decyzją. "The Jackal" został wybrany zawodnikiem roku według chociażby ESPN. Przed Santa Cruzem jego siłę poczuł też Scott Quigg. Zarówno Quigg, jak i Santa Cruz byli przed walką z Framptonem niepokonani, ale obaj przegrali minimalnie i niejednogłośnie. Irlandczyk tymi dwoma występami wskoczył do ścisłej czołówki rankingu P4P bez podziału na limity wagowe i już teraz znajduje się w większości rankingów w pierwszej dziesiątce. „El Teremoto” to jednak nie jest zawodnik, który pogodzi się z tak minimalną porażką. Z pewnością będzie maksymalnie zdeterminowany, aby wziąć rewanż na Framptonie i odzyskać należne miejsce w hierarchii. Każdy widział pierwszą walkę, ale warto przypomnieć, że Meksykanin ma bardzo dużą przewagę warunków - 6cm wzrostu i aż 18cm różnicy w zasięgu rąk. Wartość rywali - podobna. Frampton dwukrotnie pokonał Kiko Martineza, Jeremiego Parodi, Steve'a Molitora, Chrisa Avalosa, Alejandro Gonzaleza i wspomnianego Scotta Quigga. Leo Santa Cruz w pokonanym polu zostawił Kiko Martineza, Abnera Maresa, Jesusa Ruiza, Christiana Mijaresa, Victora Terrazasa, Erika Morela czy Vusi Malingę. Walka odbędzie się w MGM Grand w Las Vegas. "El Teremoto" ma dobre wspomnienia z tej hali, to właśnie tam wygrywał sześć walk, z czego cztery przed czasem. Dla Brytyjczyka MGM będzie nowością. Pierwsza ich walka była kapitalna. Ob.y druga była jeszcze lepsza.

Typuj w Lidze Bokserskich Ekspertów ringpolska.pl >>

Zapraszamy do udziału w ostatniej kolejce Ligi Bokserskich Ekspertów ringpolska.pl. Reguły w tym sezonie (koniec sezonu 28 stycznia) - bez zmian, pozostajemy przy dotychczasowym sposobie punktowania typów, punktację nadal obliczał będzie pecyn, a ligowe zapowiedzi opracuje WaReS_71. Typujemy zarówno zwycięzcę jak i sposób rozstrzygnięcia pojedynku, przy czym za trafne wskazanie zwycięzcy przyznajemy 2 punkty, a odgadnięcie sposobu rozstrzygnięcia na korzyść właściwego zawodnika - 1 punkt. Punktowanie walk specjalnych (oznaczone gwiazdką) odbywa się wg schematu 3+2 (w sumie 5 punktów). Aby wziąć udział w LBE, wystarczy w komentarzu pod tą wiadomością wskazać wygranego w każdym pojedynku (ewentualnie wytypować remis) i sposób rozstrzygnięcia - na pełnym dystansie czy przed czasem (PTS/KO).

Kupon 28.01.2017 - typy przyjmujemy do 28 stycznia, godz. 19.00
1. Steven Butler - Brandon Cook *
2. Takashi Miura - Miguel Roman *
3. Francisco Vargas - Miguel Berchelt *
4. Lee Selby - Jonathan Victor Barros *
5. Dejan Zlaticanin - Mikey Garcia *
6. Carl Frampton - Leo Santa Cruz *

Zhang Zhilei - Peter Graham: Bardzo ciekawe zestawienie w wadze ciężkiej. Kreowany na przyszłego dominatora tej dywizji Chińczyk Zhang Zhilei ma za sobą już 13 pojedynków, jednak wśród jego oponentów nie ma znanych nazwisk. Zhang zaczął zawodową karierę już po 30-tce, jednak nie rozpoczął jej z zapowiadanym animuszem. Już w swojej szóstej walce z Juanem Goode miał sporo problemów, leżał na deskach i wygrał walkę tylko jednym punktem na karcie każdego z sędziów. Spośród 13 walk, tylko dwie odbyły się w Chinach. Teraz będzie trzecia. W dodatku Zhilei najdłużej przebywał w ringu sześć rund, a pojedynek z Peterem Grahamem zakontraktowany jest na 10. 41-letnie Australijczyk znany bardziej z kariery w mieszanych sztukach walki i występów chociażby na KSW w Polsce fatalnie rozpoczął zawodową karierę. Po trzech kolejnych porażkach przyszło 11 zwycięstw. W 2015 roku zdobył nawet pas WBO Asia Pacific, który znajdzie się w stawce najbliższej walki. W ostatnim starcie pokonał po technicznej decyzji Juliusa Longa. Panowie są tego samego wzrostu, dysponują podobną siłą. ‘Chief’ jest znany ze swojej agresywności i odporności na ciosy, Zhang nie jest sprawdzony i nie wiadomo jak z jego kondycją. To może być bardzo ciekawa walka, niewykluczone że z zaskakującym rozstrzygnięciem.

Franck Petitjean - Samuele Esposito: 28-letni mańkut z Francji to były przeciwnik Michała Syrowatki na gali w Ełku. Oprócz tego Francuz remisował w Belgii ze Stevem Jamoye i we Francji z Christopherem Sebire oraz wygrywał chociażby z Alexandre Lepalleyem. Włoch Esposito przegrywał na zawodowych ringach trzykrotnie, z czego dwa razy w walkach o pas mistrza Unii Europejskiej w wadze super lekkiej. W 2014 roku przegrał w Hiszpanii z niepokonanym Rubenem Nieto, natomiast dwa lata później - również w Hiszpanii - z Sandorem Martinem. W międzyczasie potrafił jednak wygrać m.in. z Brunetem Zamorą, wspomnianym Christopherem Sebire czy niepokonanym Petarem Zivkoviciem. Pas mistrza Unii Europejskiej będzie stawką walki Petitjeana z Esposito. Dla Francuza będzie to pierwsza przymiarka do europejskiego tytułu. Dla Włocha trzecia szansa na jego wywalczenie.

Cedric Vitu - Isaac Real: Drugie podejście do tego pojedynku. W ubiegłym roku ta walka została już ogłoszona, jednak nie udało się do niej doprowadzić. Tym razem ma być inaczej. 31-letni, lecz już niesamowicie doświadczony Vitu to aktualny mistrz Europy w limicie wagi super półśredniej. Tytuł wywalczył we Włoszech odwracając losy pojedynku i nokautując niepokonanego wcześniej Orlando Fiordigiglio. Walka z Isaakiem Realem będzie jednocześnie trzecią obroną pasa. Dobrze zbudowany Hiszpan jedyną zawodową porażkę poniósł w 2014 roku z rąk Jacka Culcaya. Real ma jednak kilka ciekawych sukcesów na koncie. Tuż przed walką z Niemcem wygrał nieoczekiwanie przez nokaut we Włoszech z Emmanuele Della Rosą, podobnie jak Vitu, przegrywając na kartach sędziowskich. W kwietniu ubiegłego roku po technicznej decyzji pokonał po czterech rundach znanego w Polsce Artema Karpetsa. Walka Vitu z Realem to klasyczne 50%-50%, bez faworyta. Pojedynek odbędzie się we Francji, co nakazuje skłaniać się w stronę ‘Tito’, jednak nie można będzie być zaskoczonym, jeśli wynik pójdzie w stronę gościa z Hiszpanii.

Typuj w Lidze Bokserskich Ekspertów ringpolska.pl >>

Zapraszamy do udziału w czternastej kolejce Ligi Bokserskich Ekspertów ringpolska.pl. Reguły w tym sezonie (koniec sezonu 28 stycznia) - bez zmian, pozostajemy przy dotychczasowym sposobie punktowania typów, punktację nadal obliczał będzie pecyn, a ligowe zapowiedzi opracuje WaReS_71. Typujemy zarówno zwycięzcę jak i sposób rozstrzygnięcia pojedynku, przy czym za trafne wskazanie zwycięzcy przyznajemy 2 punkty, a odgadnięcie sposobu rozstrzygnięcia na korzyść właściwego zawodnika - 1 punkt. Punktowanie walk specjalnych (oznaczone gwiazdką) odbywa się wg schematu 3+2 (w sumie 5 punktów). Aby wziąć udział w LBE, wystarczy w komentarzu pod tą wiadomością wskazać wygranego w każdym pojedynku (ewentualnie wytypować remis) i sposób rozstrzygnięcia - na pełnym dystansie czy przed czasem (PTS/KO).

Kupon 20.01.2017 - typy przyjmujemy do 20 stycznia, godz. 20.00
1. Zhang Zhilei - Peter Graham
2. Franck Petitjean - Samuele Esposito
3. Marvin Petit - Jerobe Santana
4. Cedric Vitu - Isaac Real

Erislandy Lara - Yuri Foreman: Kubańczyk to zawodnik z szerokiej czołówki rankingu P4P bez podziału na kategorie wagowe i jednocześnie jeden z najbardziej unikanych pięściarzy świata. 34-latek to mistrz federacji WBA wagi super półśredniej. Ma na koncie dwie porażki, jednak obie dość kontrowersyjne i ogłoszone po niejednogłośnych decyzjach sędziowskich - w 2011 roku z Paulem Williamsem i w 2014 z Saulem Alvarezem. W obu tych walkach można było widzieć przewagę Kubańczyka, a gdyby w tym momencie był niepokonany, byłby jednocześnie inaczej postrzegany w bokserskim świecie. Oprócz dwóch porażek ma także dwa remisy - z Carlosem Moliną i Vanesem Martirosyanem. Od dobrych pięciu lat toczy walki na najwyższym światowym poziomie. Yuri Foreman może być teoretycznie najsłabszym przeciwnikiem Lary od lat. Urodzony na Białorusi, mieszkający w USA, a reprezentujący Izrael pięściarz wrócił niedawno po ponad dwuletnim rozbracie z ringiem. W swojej karierze wygrywał z takimi zawodnikami jak Jesus Soto Karass, Saul Roman czy Vinroy Barrett. W 2009 roku sięgnął po regularny pas WBA pokonując Daniela Santosa, jednak stracił go w pierwszej obronie z Miguelem Cotto. Obok Portorykańczyka jedynym zawodnikiem, który pokonał Foremana był Polak, Paweł Wolak. Wygląda na to, że kariera 37-latka potrwa do pierwszej porażki, a ta jest wielce prawdopodobna już w najbliższy weekend w pojedynku z Erislandy Larą.

Adam Kownacki - Joshua Tufte: Patrząc na rekord Joshuy Tufte można mieć wrażenie, że będzie to najtrudniejszy test w karierze Adama Kownackiego. Kiedy jednak popatrzy się szczegółowo w bilans Amerykanina, wyraźnym faworytem będzie Polak. Tufte nie stoczył w 2016 roku ani jednej walki, jest nieaktywny od 15 miesięcy, kiedy to niejednogłośnie na punkty pokonał zawodnika mającego trzykrotnie więcej porażek niż zwycięstw. Niby ma w rekordzie 20 walki i tylko jedną porażkę - z Curtisem Harperem - ale nie widać żadnych dużych nazwisk. Jedyne nazwiska zasługujące na uwagę to były rywal Josepha Parkera, Daniel Martz i były rywal Shannona Briggsa i Travisa Kauffmanna, Richard Carmack. Kownacki kontynuuje swoją passę wygranych. Co więcej, w żadnym pojedynku nie miał nawet przez chwilę żadnych problemów. Wygrał 14 kolejnych pojedynków i pnie się w górę w kierunku upragnionej walki o mistrzostwo świata. Planowana jest także walka Adama w Polsce - blisko było zakontraktowania starcia Kownackiego z Marcinem Siwym. Wygląda na to, że "Baby Face" nie powinien mieć problemów, żeby zastopować mocno otłuszczonego Amerykanina. Będzie miał na to osiem rund.

Jose Pedraza - Gervonta Davis: Jeśli w ringu spotykają się ze sobą niepokonani pięściarze to w ciemno można zakładać, że będzie ciekawie. Młody, 28-letni "Sniper" z Portoryko to od półtora roku mistrz świata IBF wagi super piórkowej. Pas wywalczył wysoko punktując Andriya Klimova, a obronił go w starciach z Ednerem Cherrym i Stephenem Smithem. Walka z Anglikiem była jedyną stoczoną przez Pedrazę w 2016 roku. Rok 2017 ma być dużo bardziej aktywniejszy w jego wykonaniu. "Sniper" ma na swoim rozkładzie także takie nazwiska jak Michael Farenas, Alberto Garza i były rywal Kamila Łaszczyka, mający ostatnio świetną passę Tevin Farmer. 22-letni Gervonta Davis to zawodnik Floyda Mayweathera i jego odkrycie. Jest niepokonany w 16 pojedynkach i po raz pierwszy stanie przed szansą na zdobycie mistrzowskiego pasa. Spośród 16 rywali, aż 15 kończył przed czasem, co może świadczyć o dużej sile ciosu. Będzie to jeden z niewielu atutów Davisa w pojedynku o pas z Pedrazą. Warunki fizyczne i doświadczenie przemawiają za obrońcą tytułu, jednak w walce niepokonanych pięściarzy zawsze wszystko może się zdarzyć.

James DeGale - Badou Jack: Pierwsza walka unifikacyjna w 2017 roku i zdecydowanie najciekawsze wydarzenie bokserskie początku roku. Bitwa o pasy IBF i WBC w wadze super średniej. Obaj rywale legitymują się bardzo podobnymi rekordami. Anglik stoczył dotychczas 24 walki, z czego tylko jedną - z George Grovesem - przegrał. Spędził w ringu 159 rund, a jego procent nokautów wynosi 58%. Szwed walczył 23 razy, również przegrał tylko raz - bardzo niespodziewanie w pierwszej rundzie z Derekiem Edwardsem - a dwie walki zakończyły się remisem. Między linami spędził 130 rund, a jego procent nokautów wynosi 52%. "Chunky" jest mistrzem od 2015 roku, kiedy w walce o wakat pokonał Andre Dirrella. Obronił swój tytuł dwukrotnie, z Lucianem Bute i Rogelio Mediną. Jack odebrał pas WBC bratu Andre, Anthony'emu Dirrelowi i również dwukrotnie go obronił, wygrywając ze wspomnianym Grovesem i remisując z Bute. Punktem wspólnym obu rywali jest Rumun. W dwóch ostatnich swoich walkach wyraźnie uległ Brytyjczykowi i zremisował ze Szwedem, co może stawiać w roli faworyta młodszego z zawodników. Co może przemawiać za "Ripperem"? Lokalizacja. Dla DeGale'a będzie to dopiero trzecia walka w USA, Badou Jack od 2011 roku regularnie występuje za oceanem. Walka bardzo wyrównana, bez faworyta. Warunki fizyczne również zbliżone - Jack jest wyższy, ale DeGale ma minimalnie większy zasięg rąk.

Typuj w Lidze Bokserskich Ekspertów ringpolska.pl >>

Zapraszamy do udziału w trzynastej kolejce Ligi Bokserskich Ekspertów ringpolska.pl. Reguły w tym sezonie (koniec sezonu 28 stycznia) - bez zmian, pozostajemy przy dotychczasowym sposobie punktowania typów, punktację nadal obliczał będzie pecyn, a ligowe zapowiedzi opracuje WaReS_71. Typujemy zarówno zwycięzcę jak i sposób rozstrzygnięcia pojedynku, przy czym za trafne wskazanie zwycięzcy przyznajemy 2 punkty, a odgadnięcie sposobu rozstrzygnięcia na korzyść właściwego zawodnika - 1 punkt. Punktowanie walk specjalnych (oznaczone gwiazdką) odbywa się wg schematu 3+2 (w sumie 5 punktów). Aby wziąć udział w LBE, wystarczy w komentarzu pod tą wiadomością wskazać wygranego w każdym pojedynku (ewentualnie wytypować remis) i sposób rozstrzygnięcia - na pełnym dystansie czy przed czasem (PTS/KO).

Kupon 13.01.2017 - typy przyjmujemy do 13 stycznia, godz. 20.00
1. Erislandy Lara - Yuri Foreman
2. Adam Kownacki - Joshua Tufte
3. Jose Pedraza - Gervonta Davis *
4. James DeGale - Badou Jack *

Naoya Inoue - Kohei Kono: Ledwie cztery miesiące temu Kohei Kono stracił swój pas WBA na rzecz Luisa Concepciona, a już - bezpośrednio po porażce - podejdzie do próby zdobycia tytułu federacji WBO, który należy dokładnie od dwóch lat do młodego i niezwykle groźnego Naoyi Inoue. 23-latek podejdzie do czwartej obrony swojego pasa dokładnie w drugą rocznicę dość niespodziewanego sukcesu, jakim był szybki nokaut na Omarze Andresie Narvaezie. 13 lat starszy Kono z pewnością nie będzie faworytem zbliżającego się starcia, ale pokazał już w swojej karierze, że potrafi sprawić niespodziankę. W 2015 roku dość wyraźnie pokonał w USA Koki Kamedę rzucając go po drodze nawet na deski. Mający dopiero 11 walk na koncie i już dwa mistrzowskie tytuły ‘Monster’ na razie nie miał problemów w ringu, jednak nie posiada jeszcze dużego doświadczenia, które niewątpliwie będzie przewagą Kono. Dodatkowo pojedynek tej wschodzącej gwiazdy światowego boksu po raz pierwszy posędziuje jeden z najlepszych rozjemców na świecie, Amerykanin Robert Byrd. W przypadku spodziewanej wygranej młodszego z Japończyków, będzie on już blisko elektryzującego cały pięściarski świat starcia z niepokonanym Romanem Gonzalezem, będącym być może najlepszym zawodnikiem na świecie bez podziału na limity wagowe.

Jezreel Corrales - Takashi Uchiyama: Zdecydowanie najbardziej gorące zestawienie weekendu kończącego 2016 rok. Wielki rewanż za sporą niespodziankę z kwietnia, kiedy to w Tokio faworyt gospodarzy, Takashi Uchiyama doznał porażki przed czasem w drugiej rundzie z rąk Jezreela Corralesa. Panamczyk zaskoczył rywala i był dla niego nieuchwytny. Mocno wszedł w pojedynek, a w drugiej rundzie aż trzykrotnie posyłał Japończyka na deski, co poskutkowało przerwaniem nierównej walki. Przed tym pojedynkiem Uchiyama uznawany był za jednego z najlepszych pięściarzy na świecie w rankingu P4P. Ta wygrana wywindowała Corralesa na szczyt rankingu wagi super piórkowej według Boxrec. Czy "El Invisible" będzie w stanie zamknąć rok drugą wygraną nad Uchiyamą? Wcześniej nie miał znaczących sukcesów - do tych największych zaliczyć można jedynie dość gładkie wypunktowanie Rene Alvarado, szybki nokaut na Walterze Estradzie i poddanie Juana Antonio Rodrigueza. Co innego mający przydomek "KO Dynamite" Japończyk. On wygrywał m.in. z Juanem Carlosem Salgado, Takashi Miurą, Jorge Solisem, Bryanem Vasquezem czy Oliverem Floresem. Co więcej, każdy z wymienionych rywali został przez Uchiyamę znokautowany. Pas WBA dzierżył od 2010 roku i stracił go dopiero w kwietniowej potyczce z Panamczykiem. Szykuje się świetna walka bez wyraźnego faworyta.

Moises Fuentes - Kosei Tanaka: Druga po 23-letnim Inoue wschodząca gwiazda światowych ringów z Japonii - Kosei Tanaka stanie przed szansą wywalczenia pasa mistrzowskiego w drugiej kategorii wagowej. Urodzony w 1995 roku i mierzący 164 cm wzrostu Japończyk posiadał już tytuł w najlżejszym limicie. Teraz stanie do walki o wakujące trofeum wagi lekko muszej, a jego rywalem będzie dekadę starszy Moises Fuentes z Meksyku. Tanaka pierwszy tytuł zdobył w piątym występie, a drugi może wywalczyć w ósmym. Nie jest jednak niezniszczalny, co pokazał chociażby Vic Saludar, prowadzący po pięciu rundach z Tanaką do zera. Walka jednak skończyła się w szóstej rundzie ciężkim KO dla Japończyka. Meksykanin także był mistrzem kategorii słomkowej w latach 2011-2013. Od tego czasu w jego rekordzie pojawił się jeden remis i jedna porażka. Autorami obydwu był znakomity Donnie Nietes. Fuentes w 2016 roku nie był aktywny, spędził w ringu ledwie 108 sekund szybko odprawiając Rommela Asenjo. Walka odbędzie się na terenie Japończyka i to młodzian z Kraju Kwitnącej Wiśni uchodzi za faworyta tego starcia.

Jonathan Guzman - Yukinori Oguni: Nieskazitelny rekord posiada pochodzący z Dominikany "Salomon King". 27-latek stoczył 22 walki i wszystkie wygrał przed czasem. Do połowy bieżącego roku nikt jednak nie brał tego rekordu na poważnie, gdyż nabity był na mało znaczących nazwiskach. W lipcu Guzman przyjechał po raz pierwszy do Japonii by bić się o wakujący pas IBF wagi super koguciej i nie dał najmniejszych szans faworowi gospodarzy. Jego łupem padł Shingo Wake, który przegrał 10 rund, a w jedenastej został zastopowany. Japończycy chcą dać szanse kolejnemu rodakowi i w bój puszczają Yukinori Oguniego, który jedynej porażki na zawodowym ringu doznał w starciu z… Shingo Wakem. Matematyczne wyliczenia mówią, że faworytem będzie zatem reprezentant Dominikany, ale czy Japończycy dadzą mu wygrać po raz kolejny na swoim terenie? Jest to niejako spotkanie na szczycie. Komputerowy ranking Boxrec klasyfikuje obu dżentelmenów w pierwszej piątce dywizji.

Typuj w Lidze Bokserskich Ekspertów ringpolska.pl >>

Zapraszamy do udziału w dwunastej kolejce Ligi Bokserskich Ekspertów ringpolska.pl. Reguły w tym sezonie (koniec sezonu 28 stycznia) - bez zmian, pozostajemy przy dotychczasowym sposobie punktowania typów, punktację nadal obliczał będzie pecyn, a ligowe zapowiedzi opracuje WaReS_71. Typujemy zarówno zwycięzcę jak i sposób rozstrzygnięcia pojedynku, przy czym za trafne wskazanie zwycięzcy przyznajemy 2 punkty, a odgadnięcie sposobu rozstrzygnięcia na korzyść właściwego zawodnika - 1 punkt. Punktowanie walk specjalnych (oznaczone gwiazdką) odbywa się wg schematu 3+2 (w sumie 5 punktów). Aby wziąć udział w LBE, wystarczy w komentarzu pod tą wiadomością wskazać wygranego w każdym pojedynku (ewentualnie wytypować remis) i sposób rozstrzygnięcia - na pełnym dystansie czy przed czasem (PTS/KO).

Kupon 30.12.2016 - typy przyjmujemy do 30 grudnia, godz. 12.00
1. Naoya Inoue - Kohei Kono
2. Jezreel Corrales - Takashi Uchiyama *
3. Moises Fuentes - Kosei Tanaka
4. Jonathan Guzman - Yukinori Oguni

Zapraszamy do udziału w jedenastej kolejce Ligi Bokserskich Ekspertów ringpolska.pl. Reguły w tym sezonie (koniec sezonu 28 stycznia) - bez zmian, pozostajemy przy dotychczasowym sposobie punktowania typów, punktację nadal obliczał będzie pecyn, a ligowe zapowiedzi opracuje WaReS_71. Typujemy zarówno zwycięzcę jak i sposób rozstrzygnięcia pojedynku, przy czym za trafne wskazanie zwycięzcy przyznajemy 2 punkty, a odgadnięcie sposobu rozstrzygnięcia na korzyść właściwego zawodnika - 1 punkt. Punktowanie walk specjalnych (oznaczone gwiazdką) odbywa się wg schematu 3+2 (w sumie 5 punktów). Aby wziąć udział w LBE, wystarczy w komentarzu pod tą wiadomością wskazać wygranego w każdym pojedynku (ewentualnie wytypować remis) i sposób rozstrzygnięcia - na pełnym dystansie czy przed czasem (PTS/KO).

Kupon 16.12.2016 - typy przyjmujemy do 16 grudnia, godz. 20.00
1. Vyacheslav Shabranskyy - Sullivan Barrera *
2. Hassam N'Dam N'Jikam - Alfonso Blanco
3. Yuriorkis Gamboa - Malcolm Klassen
4. Michel Soro - Nuhu Lawal
5. Alexander Povetkin - Bermane Stiverne *
6. Oleksandr Usyk - Thabiso Mchunu
7. Bernard Hopkins - Joe Smith Jr *

Przemysław Runowski - Mykola Vovk: 2016 rok jest bardzo dobry w wykonaniu obu zawodników. 22-letni Runowski wreszcie wskoczył na nieco wyższy poziom rywali, wygrywając z Carelem Sandonem i Elmo Trayą. O Vovku wreszcie usłyszała Polska przy okazji walki z Krzysztofem Kopytkiem, którego Ukrainiec niespodziewanie wypunktował w Wieliczce. Ciężko spodziewać się, aby mieszkający na co dzień w Katowicach Vovk sprawił drugą z kolei sensacje, gdyż Runowski widząc walkę z Kopytkiem doskonale wie, jak powinien walczyć. Polak z walki na walkę prezentuje się coraz lepiej, ale nie ustrzega się też błędów - walka z Elmo Trayą była dużo bardziej wyrównana niż wskazują na to karty sędziowskie. Młody chłopak z Damnicy pokonuje jednak kolejne szczeble i wspina się do góry w rankingach, a na tym etapie kariery przede wszystkim o to chodzi. Brakuje cały czas nokautującego uderzenia - tylko dwie z dwunastu walk zakończone przed czasem przez "Kosiarza". Można się spodziewać, że bardzo aktywny w ringu Vovk będzie wywierał ciągłą presję na Polaku, z czym nie miał jeszcze do czynienia Runowski. Ukrainiec będzie też większy i silniejszy.
We Wrocławiu więc wszystko się może zdarzyć.

Michał Cieślak - Nikodem Jeżewski: O Michale powiedziane zostało już chyba wszystko - to najbardziej perspektywiczny pięściarz młodego pokolenia w Polsce. On sam dobrze o tym wie, ale twardo stąpa po ziemi. Walka z Nikodemem Jeżewskim ma być ostatnią przed wyjazdem Cieślaka do USA na treningi i walki. Kariera Michała to znakomity przykład na to, jak powinno się prowadzić młodego, obiecującego pięściarza. 14 pojedynków, bardzo ciekawe nazwiska w rekordzie, dużo nokautów i wysokie miejsca rankingowe. Komputerowy portal statystyczny Boxrec klasyfikuje Polaka już na 25 miejscu wśród cruiserów. Dla porównania mający tylko jedną walkę mniej Jeżewski plasuje się w drugiej setce rankingu. Dla pięściarza z Kościerzyny walka z Cieślakiem to "być albo nie być". Tylko wygrana może odwrócić jego słabą obecnie kartę i sprawić, że znowu zaświeci słońce. W ostatnim czasie skonfliktowany z promotorem Mariuszem Grabowskim 25-latek przesiedział na „ławce rezerwowych” tracąc cały 2016 rok. Nawet teraz przed walką Jeżewski nie ma chłodnej głowy, bo promotor cały czas twierdzi, że ma podpisany z nim kontrakt do 2018 roku i nie zgadzał się na występ Nikodema na gali SKP we Wrocławiu. Czy mając tyle nieciekawych myśli Jeżewski jest w stanie dać dobrą walkę przeciwko będącemu na zupełnie innym biegunie Cieślakowi?

Krzysztof Włodarczyk - Leon Harth: Na papierze zdecydowanym faworytem tej walki jest Krzysiek, a Leon Harth nie ma wręcz prawa zagrozić Polakowi. Dla "Diablo" ten pojedynek może być ostatnim przed zaatakowaniem mistrzowskiego pasa IBF, który od ubiegłego tygodnia znajduje się w posiadaniu Murata Gassieva. Walka z Leonem Harthem to obrona tytułu IBF InterContinental dla Polaka, ale skąd taki rywal - nie wiadomo. Niemiec właśnie ze wspomnianym Gassievem poniósł jedyną zawodową porażkę. Od tego czasu wygrał kolejnych pięć walk, ale żaden z przeciwników nie legitymował się dodatnim rekordem. W jaki sposób Harth stał się pretendentem do tytułu Włodarczyka? Nie ma co wnikać, Krzysztof musi efektownie poradzić sobie z przeciwnikiem i dać sygnał, iż będzie jeszcze stanowić zagrożenie dla mistrzów kategorii junior ciężkiej. Włodarczyk powiedział niedawno, że rozwodzi się z żoną, problemy zostawia daleko za sobą i całkowicie poświęca się misji odzyskania mistrzowskiego pasa. A "Diablo" z czystą głową to piekielnie niebezpieczny zawodnik. Od czasu porażki z Grigory’m Drozdem Polak nokautował szybko Valery'ego Brudova i Kaia Kurzawę. Harth ma być następny, a później już tylko Gassiev. Rosjanina promuje Leon Margules współpracujący ze Sferis Knockout Promotions – z zorganizowaniem takiej walki nie będzie kłopotu. Czyżbyśmy doczekali się kolejnej wyprawy Włodarczyka do Rosji?

Typuj w Lidze Boskerskich Ekspertów ringpolska.pl >>

Eleider Alvarez - Norbert Dąbrowski: Ogromna szansa pojawiła się przed Polakiem. "Noras" po świetnej walce i niespodziewanej wygranej nad Markiem Matyją otrzymał propozycję stoczenia pojedynku w Kanadzie z samym Eleiderem Alvarezem. Niezwykle zmotywowany jest Dąbrowski przed tą walką i zapowiada sprawienie sensacji, bo tylko tak można byłoby nazwać jego wygraną nad niepokonanym rywalem na jego terenie. Polak to twardziej, pokazał to już niejednokrotnie. Wszystkie porażki ponosił po sędziowskich decyzjach, żaden z rywali nie był w stanie usadzić go na macie ringu. Dąbrowski w swojej karierze stoczył tylko jedną walkę na dystansie 12 rund. Regularnie bije się przez sześć lub osiem. Walka w Montrealu zakontraktowana jest na 10 odsłon. Mówiło się, że Alvarez szukał leworęcznego zawodnika, aby dobrze przygotować się pod Adonisa Stevensona, jednak już teraz wiemy, że będzie musiał w kolejnym występie pokonać jeszcze Luciana Bute. Zakontraktowanie pojedynku z Rumunem pokazuje, że Kanadyjczycy nie doceniają "Norasa" i nie wierzą, że coś może pójść nie po ich myśli. Dąbrowski trenuje jak nigdy, na pewno da z siebie 110%, ale i to może nie wystarczyć w takiej walce. „Storm” to przecież jeden z najlepszych pięściarzy w swojej kategorii, ma na rozkładzie takie nazwiska jak Edison Miranda, Ryno Liebenberg, Andrew Gardiner czy Isaac Chilemba. Nazwisko Polaka w takim towarzystwie nie znaczy zbyt wiele. Oby jednak Dąbrowski dał rade stoczyć dobry pojedynek.

Julio Cesar Chavez Jr - Dominik Britsch: Nikt chyba nie wierzy w porażkę miejscowego, meksykańskiego faworyta z Dominikiem Britschem. Niemiec to klasyczny przykład pięściarza hodowanego, który posiada bardzo dobry rekord nabity na nie wiadomo kim. Po 26 kolejnych wygranych przyszła por na wpadki (remis i porażka) z przyzwoitym, lecz nie groźnym Roberto Santosem. Niemiec jeszcze bardziej uprzykrzył sobie życie przegrywając w 2014 roku z mającym bilans 6-3 Soufiene Ouerghim. Britsch wrócił na ring w 2015 roku i w szybkim tempie stoczył cztery wygrane pojedynki, pokonał m.in. Aro Schwartza, ale od ostatniego występu znów mija 10 miesięcy. Niemiec jedzie do Meksyku na pewno nie w roli faworyta, ma być tam rzucony na pożarcie Julio Cesarowi Chavezowi, który wraca na stare śmieci po pięciu latach występów w USA. Kariera Juniora w ostatnim czasie to swoista sinusoida. Od porażki z Sergio Martinezem zaczęły się spore problemy, Julio nie trzymał się diety, miał problemy z uzależnieniami, przestał trenować i nokautować rywali. Wymęczał wygrane nad Brianem Verą, ale nie udała mu się ta sztuka w pojedynku z Andrzejem Fonfarą. Meksykanin przegrał przez nokaut. Teraz ma podobno dać sobie jeszcze jedną szansę, ale jaka będzie jego dyspozycja to wie tylko on sam. Walka z Niemcem nie powinna stanowić większego problemu, ale wydaje się że pewnego poziomu Chavez już nie przeskoczy. Będzie miał jednak dużą przewagę warunków fizycznych nad Britschem i wydaje się, że powinien swobodnie dopisać kolejną, jubileuszową, pięćdziesiątą wygraną na zawodowym ringu do swojego rekordu.

Jeff Horn - Ali Funeka: Australijczycy mocno inwestują w Jeffa Horna. Jego kariera jest bardzo dobrze prowadzona i pomimo niecałych czterech lat na zawodowstwie ma już dobrą pozycję wyjściową do ataku na trofeum i kilka ciekawych nazwisk w rekordzie. Wygrywał już m.in. z Viktorem Plotnykovem, Ahmedem El Mousaoui, Randallem Baileyem i w ostatniej walce z Rico Muellerem. Teraz do Nowej Zelandii przyjedzie niezwykle doświadczony Ali Funeka. Mający za sobą blisko 50 pojedynków reprezentant RPA to trzykrotny pretendent do mistrzowskich pasów wagi lekkiej. Zanotował dwie niejednogłośne porażki i bardzo naciągany remis. Całą karierę prowadził w Afryce, jednak w marcu bieżącego roku niespodziewanie pojechał do Rosji i wygrał z niepokonanym wówczas Viskhanem Murzabekovem. Wcześniej zabrał zero z rekordu także Romanowi Belaevowi. Do Nowej Zelandii nie jedzie więc na wycieczkę, a stanowi realne zagrożenie dla 10 lat młodszego Jeffa Horna. Funeka będzie miał sporą przewagę wzrostu i zasięgu, a - kto jak kto - ale on potrafi wykorzystać najmniejsze detale, aby przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Tylko czy może liczyć na przychylność sędziów na wyjeździe? W Rosji się udało, ale "Hornet" jest już blisko walki o tytuł, który posiada obecnie Manny Pacquiao.

Joseph Parker - Andy Ruiz Jr: Walka Horna z Funeką to będzie przystawka przed głównym daniem gali w Auckland. W tej o wakujący pas mistrzowski wagi ciężkiej powalczą miejscowy faworyt, Joseph Parker i Amerykanin meksykańskiego pochodzenia, Andy Ruiz Jr. Ta walka to chyba największe 50%-50% tego weekendu. Obaj pięściarze są niepokonani, obaj mają swoje atuty, ale obaj są też niesprawdzeni na tle światowej czołówki. Można rzec, że będą dla siebie w tej walce największym dotychczasowym wyzwaniem. Parker to młody 24-latek, który prowadzi karierę tylko na swoim terenie. Jest niepokonany w 21 zawodowych walkach, jednak ma wokół siebie prawdziwą otoczkę. Wygrywał w większości z dużo starszymi, doświadczonymi pięściarzami po swoim najlepszym okresie - Brianem Minto, Shermanem Williamsem, Kali Meehanem, Solomonem Haumono czy Alexandrem Dimitrenko. Posiada silny cios, który wystarczał na w/w zawodników, przeważnie szybko kończył walki przez co nie posiada za dużego doświadczenia na długich dystansach. Spędził w ringu ledwie 87 rund, a walka z Carlosem Takamem pokazała, że „im dalej w las, tym więcej drzew”. Andy Ruiz Jr to pięściarz, który nie imponuje sylwetką, przez co jest niepozorny i lekceważony. Nie znalazł jeszcze jednak pogromcy w 29 kolejnych występach. Wygląda na to, że jest szybszy od rywala, ma mimo wszystko silniejszy cios i trochę większe doświadczenie. Wygrywał m.in. z Joe Hanksem, Torem Hamerem, Siarheiem Liakhovichem, Rayem Austinem i Franklinem Lawrence’m. Ruiz jest bardzo aktywnym pięściarzem, w 2016 roku wyjazd do Nowej Zelandii będzie dla niego czwartym startem. Dla Parkera to już piąty występ. Obaj bardzo ciężko trenują, bo stoją przed życiową szansą, jaką sprezentował im Tyson Fury wakując pas WBO.

Typuj w Lidze Bokserskich Ekspertów ringpolska.pl >>

Zapraszamy do udziału w dziesiątej kolejce Ligi Bokserskich Ekspertów ringpolska.pl. Reguły w tym sezonie (koniec sezonu 28 stycznia) - bez zmian, pozostajemy przy dotychczasowym sposobie punktowania typów, punktację nadal obliczał będzie pecyn, a ligowe zapowiedzi opracuje WaReS_71. Typujemy zarówno zwycięzcę jak i sposób rozstrzygnięcia pojedynku, przy czym za trafne wskazanie zwycięzcy przyznajemy 2 punkty, a odgadnięcie sposobu rozstrzygnięcia na korzyść właściwego zawodnika - 1 punkt. Punktowanie walk specjalnych (oznaczone gwiazdką) odbywa się wg schematu 3+2 (w sumie 5 punktów). Aby wziąć udział w LBE, wystarczy w komentarzu pod tą wiadomością wskazać wygranego w każdym pojedynku (ewentualnie wytypować remis) i sposób rozstrzygnięcia - na pełnym dystansie czy przed czasem (PTS/KO).

Kupon 10.12.2016 - typy przyjmujemy do 10 grudnia, godz. 10.00
1. Eleider Alvarez - Norbert Dąbrowski
2. Julio Cesar Chavez Jr - Dominik Britsch
3. Jeff Horn - Ali Funeka
4. Joseph Parker - Andy Ruiz Jr *
5. Przemysław Runowski - Mykola Vovk
6. Michał Cieślak - Nikodem Jeżewski
7. Krzysztof Włodarczyk - Leon Harth
8. Luis Concepcion - Khalid Yafai *
9. Dereck Chisora - Dillian Whyte *
10. Anthony Joshua - Eric Molina
11. Sergey Lipinets - Leonardo Zappavigna
12. Jesus Andres Cuellar - Abner Mares *
13. Jermall Charlo - Julian Williams *
14. Terence Crawford - John Molina Jr

Kubrat Pulew - Samuel Peter: To będzie trzeci pojedynek "Nigeryjskiego Koszmaru" od… 2011 roku. Przez ostatnich pięć lat Peter spędził między linami tylko 11 i pół minuty nokautując Rona Aubreya i Juana Carlosa Salasa. Czym więc zasłużył sobie na walkę o interkontynentalny tytuł najstarszej pięściarskiej federacji? Tego nie wie nikt. 36-latek wrócił do boksu i walczy pewnie do pierwszej porażki, więc można stawiać w ciemno, że występ na gali w Bułgarii będzie jego ostatnim na zawodowym ringu. Nigeryjczyk największe triumfy święcił w latach 2005-2008. Można powiedzieć, że jego wielka kariera zaczęła się i zakończyła na nazwisku Kliczko. Najpierw trzykrotnie miał na deskach Wladimira, jednak nie udało mu się wygrać walki. Trzy lata później boleśnie punktował go Vitali, aż zmusił Nigeryjczyka do poddania walki. W międzyczasie największym sukcesem Petera była dwukrotna wygrana nad Jamesem Toneyem i odebranie pasa mistrza Świata po nokaucie na Olegu Maskaevie. Po co Pulevowi taka walka? Samuel Peter to w dalszym ciągu rozpoznawalne nazwisko, a w momencie braku innych ciekawych opcji powstała ta walka. Dla Bułgara to jednak krok w tył, gdyż w ostatnim boju bił się z Dereckiem Chisorą. Pulev ma na koncie jedną - pamiętną - porażkę z Wladimirem Kliczko. To jednak on, jako jedyny, postawił na otwartą walkę z Ukraińcem. "Cobra" ma na swoim rozkładzie kilka skalpów - zadał pierwszą porażkę Alexandrowi Ustinovowi, znokautował Alexandra Dimitrenko i wypunktował Travisa Walkera, Tony'ego Thompsona czy wspomnianego Chisorę. Co najbardziej ciekawe, dla Puleva będzie to debiut przed własną, bułgarską publicznością.

Rakhim Chakhkiev - Maxim Vlasov: Konfrontacja dwóch Rosjan jest jednym z najciekawszych zestawień na gali w Moskwie. Z jednej strony piekielnie silny, lecz ograniczony technicznie i wydolnościowo mistrz Olimpijski, Chakhkiev. Z drugiej strony będący zawsze nieco w cieniu, lecz dysponujący świetnymi warunkami fizycznymi Vlasov. Na pierwszy rzut oka faworytem wydaje się Rakhim. Bił się z ciekawymi zawodnikami, karierę zaczął w Niemczech, po czym kontynuuje ją w Rosji. Jego kariera w Rosji zaczęła się od porażki z Krzysztofem Włodarczykiem, w pamiętnym boju o pas WBC należący jeszcze wówczas do "Diablo". Chakhkiev zaczął od furiackiego ataku i z przytupem wygrywał rundę za rundą, po czym osłabł i wykorzystał to Polak. Drugą porażkę, niespodziewanie w 2015 roku zadał mu Ola Afolabi. Ale starszy z Rosjan ma kilka ciekawych nazwisk w rekordzie - Haapoja, Silgado, Fragomeni, Brudov, Wright czy Ventura to ciekawi zawodnicy, którym szans na nie dał Chakhiev. Trzy lata młodszy Vlasov również ma czym uderzyć, połowa jego rywali przegrała z nim przed czasem. Rosjanin przegrywał również dwukrotnie, ale obie walki były na granicy remisu, zarówno z Isaakiem Chilembą, jak i Gilberto Ramirezem dał bardzo dobrą, minimalnie przegraną walkę. Lista jego rywali również wygląda obiecująco - wygrywał z Romanem Shkarupą, Khorenem Gevorem, Geardem Ajetoviciem, Gusmyrem Perdomo i przede wszystkim Ismailem Sillakhem. Zapowiada się ciekawa, dwunastorundowa walka o pas WBA International.

Eduard Troyanovsky - Julius Indongo: Kariera Troyanovsky'ego podobna do Chakhkieva. Początek w Niemczech, przełom i Rosja. W tym przypadku przełomem znowu okazał się Polak - tym razem Maciej Zegan, który nieoczekiwanie wówczas w 2010 roku uległ przed czasem anonimowemu Eduardowi Troyanovskyemu. Rosjanin konsekwentnie wygrywał kolejne walki i doszedł do wymarzonego mistrzostwa Świata, co zdecydowanie umniejsza dramat porażki Zegana. 36-letni już Rosjanin pas mistrzowski wywalczył zadając pierwszą porażkę w 49 walce Cesarowi Rene Cuence. Pół roku później dołożył drugą wygraną nad Argentyńczykiem, czym potwierdził przynależność do ścisłej czołówki wagi super lekkiej. W ostatnim występie szybko poradził sobie z Keitą Obarą. Rok 2016 Rosjanin zakończy walką z niepokonanym Juliusem Indongo z Namibii, dobrym kolegą… Bethuela Ushony, rywala Rafała Jackiewicza. 33-letni "Blue Machine" nigdy nie walczył poza swoją ojczyzną, co w roli zdecydowanego faworyta stawia Troyanovsky'ego. Indongo wygrywał tylko z kompletnie nieznanymi rodakami. Dla niego walka na dużej gali w Moskwie będzie ogromnym przeskokiem. Namibijczyk może tego nie wytrzymać. Jego jedynym atutem będą warunki fizyczne - jest wyższy o kilka centymetrów od zawodnika z Rosji, do tego walczy z odwrotnej pozycji i lubi ją zmieniać w trakcie walki.

Denis Lebedev - Murat Gassiev: Bez wątpienia walka weekendu - pojedynek wieczoru na gali w Moskwie. Starcie dwóch Rosjan o pas IBF w wadze cruiser. Co ciekawe i podejrzane - Denis Lebedev, posiadacz również pasa WBA, na szali kładzie tylko pas IBF. Nawet w razie porażki, zostanie mistrzem Świata WBA. Czyżby było to świadome przekazanie tytułu w ręce kolejnego z Rosjan? Być może. Na papierze faworytem jest 14 lat starszy i zdecydowanie bardziej doświadczony Lebedev - bił się z lepszymi przeciwnikami, posiada spore doświadczenie w walkach na najwyższym poziomie, spędził w ringu dwukrotnie więcej rund. Mańkut z Czechowa dzielił ring z Enzo Maccarinellim, Alexandrem Alekseevem, Marco Huckiem, Royem Jonesem Juniorem, Jamesem Toneyem, Santanderem Silgado, Guillermo Jonesem, Youri Kalengą czy Victorem Ramirezem. Doświadczenie Gassieva wypada przy tym blado - "Iron” tylko raz spędził w ringu 12 rund, wypunktował wówczas Ismaila Abdoula. Ponadto wygrywał z Ivicą Bacurinem, Felixem Corą Juniorem, a w ostatniej walce w niecałe trzy minuty rozprawił się z Jordanem Shimmellem. Wygrał także przed czasem z Leonem Harthem, najbliższym przeciwnikiem "Diablo" Włodarczyka. Murat Gassiev będzie górował wzrostem i zasięgiem rąk nad Lebedevem. To przewaga kilkunastu centymetrów. Denis będzie chciał jednak wygrać po raz trzydziesty i - mimo perturbacjom z ostateczną stawką walki - to chyba on będzie jej faworytem.

Typuj w Lidze Bokserskich Ekspertów ringpolska.pl >>

Zapraszamy do udziału w dziewiątej kolejce Ligi Bokserskich Ekspertów ringpolska.pl. Reguły w tym sezonie (koniec sezonu 28 stycznia) - bez zmian, pozostajemy przy dotychczasowym sposobie punktowania typów, punktację nadal obliczał będzie pecyn, a ligowe zapowiedzi opracuje WaReS_71. Typujemy zarówno zwycięzcę jak i sposób rozstrzygnięcia pojedynku, przy czym za trafne wskazanie zwycięzcy przyznajemy 2 punkty, a odgadnięcie sposobu rozstrzygnięcia na korzyść właściwego zawodnika - 1 punkt. Punktowanie walk specjalnych (oznaczone gwiazdką) odbywa się wg schematu 3+2 (w sumie 5 punktów). Aby wziąć udział w LBE, wystarczy w komentarzu pod tą wiadomością wskazać wygranego w każdym pojedynku (ewentualnie wytypować remis) i sposób rozstrzygnięcia - na pełnym dystansie czy przed czasem (PTS/KO).

Kupon 03.12.2016 - typy przyjmujemy do 3 grudnia, godz. 19.00
1. Kubrat Pulev - Samuel Peter
2. Vincent Feigenbutz - Mike Keta
3. Bethuel Ushona - Rafał Jackiewicz *
4. Rakhim Chakhkiev - Maxim Vlasov *
5. Eduard Troyanovsky - Julius Indongo
6. Denis Lebedev - Murat Gassiev *
7. Billy Joe Saunders - Artur Akavov

Terry Flanagan - Orlando Cruz: Czwarta z kolei obrona mistrzowskiego tytułu WBO w wadze lekkiej w wykonaniu Terry'ego Flanagana. Niepokonany w 31 pojedynkach Anglik cały czas nie ma jednak na swoim koncie dużego nazwiska i - mówiąc krótko - nie zachwyca. Flanagan imponuje wprawdzie nieskazitelnym rekordem, ale nie da się ukryć, że pas WBO dostał w prezencie po kontuzji Jose Zepedy. Od tego czasu zastopował co prawda Diego Magdaleno, ale w dwóch ostatnich występach spotykał się z mającymi aż 9 zawodowych porażek przeciwnikami - Matthewsem i Faną. Kibice czekają na występ Flanagana przeciwko naprawdę wymagającym rywalom. Czy takim okaże się Orlando Cruz? Być może, ale też niekoniecznie. Portorykańczyk po raz pierwszy wystąpi w wadze lekkiej. Wcześniejsze pojedynki toczył w kategorii super piórkowej i piórkowej. W piórkowej przystąpił nawet do walki o światowy czempionat, lecz nie sprostał w 2013 roku Orlando Salido przegrywając przed czasem w szóstej rundzie. Później uległ także Gamalirowi Rodriguezowi, ale od tego czasu wygrał pięć pojedynków z rzędu, m.in. z niedawnym rywalem Vasyla Lomachenko, Romulo Koasichą. Sporą rolę mogą w tej walce odegrać warunki fizyczne. Cruz wywodzi się z niższych kategorii i to uwidoczni się w starciu z mistrzem Świata z Wielkiej Brytanii. Flanagan jest wyższy aż o 14 centymtrów, będzie miał także przewagę zasięgu. Portorykańczykowi będzie niezwykle trudno zepsuć nieskazitelny rekord Anglika.

Vasyl Lomachenko - Nicholas Walters: Ukrainiec na zawodowym ringu stoczył dopiero siedem pojedynków, z czego jeden przegrał. Zdążył natomiast zdobyć pasy mistrzowskie w dwóch kategoriach wagowych. Jamajczyk to natomiast były mistrz Świata i wciąż niepokonany pięściarz. 30-letni "Axe Man" uciekał przed Lomachenko do wyższej wagi, ale genialny "Hi-Tech" i tam go dopadł. Walters zostawił swój pas WBA w wadze piórkowej i przeniósł się do super piórkowej. Tam spotkał się z Jasonem Sosą i zaledwie zremisował walkę. Ukrainiec posiadał pas WBO w wadze piórkowej, który zamienił na tą samą odmianę w wyższej dywizji. Teraz chce dać szansę zdobycia drugiego pasa Waltersowi. Warto rzucić okiem na rywali obu zawodników. Lomachenko w ostatnim występie efektownie znokautował Romana Martineza. Wcześniej wygrał z Gary’m Russelem Jr i Gamalierem Rodriguezem. Walters aż 80% rywali stopuje przed czasem. Tak było m.in. z Daulisem Prescottem, Vikiem Darchinyanem i Nonito Donairem. Co ciekawe, Jamajczyk nie wchodził jeszcze do ringu w 2016 roku, a pojedynek z Vasylem Lomachenko po prawie rocznej przerwie to piekielnie duże ryzyko. W ostatniej walce zanotował remis z Jasonem Sosą. Atutem dwukrotnego mistrza Olimpijskiego będzie genialna szybkość i technika oraz odwrotna pozycja. Co będzie atutem Waltersa? Z pewnością warunki fizyczne. Czarnoskóry pięściarz jest wyższy tylko o 2 centymetry, ale posiada aż 20 cm przewagi w zasięgu rąk, co potrafi skrzętnie wykorzystać. Bez wątpienia to wydarzenie weekendu.

Typuj w Lidze Bokserskich Ekspertów ringpolska.pl >>

Zapraszamy do udziału w ósmej kolejce Ligi Bokserskich Ekspertów ringpolska.pl. Reguły w tym sezonie (koniec sezonu 28 stycznia) - bez zmian, pozostajemy przy dotychczasowym sposobie punktowania typów, punktację nadal obliczał będzie pecyn, a ligowe zapowiedzi opracuje WaReS_71. Typujemy zarówno zwycięzcę jak i sposób rozstrzygnięcia pojedynku, przy czym za trafne wskazanie zwycięzcy przyznajemy 2 punkty, a odgadnięcie sposobu rozstrzygnięcia na korzyść właściwego zawodnika - 1 punkt. Punktowanie walk specjalnych (oznaczone gwiazdką) odbywa się wg schematu 3+2 (w sumie 5 punktów). Aby wziąć udział w LBE, wystarczy w komentarzu pod tą wiadomością wskazać wygranego w każdym pojedynku (ewentualnie wytypować remis) i sposób rozstrzygnięcia - na pełnym dystansie czy przed czasem (PTS/KO).

Kupon 26.11.2016 - typy przyjmujemy do 26 listopada, godz. 20.00
1. Terry Flanagan - Orlando Cruz
2. Liam Williams - Ahmet Patterson
3. Billy Joe Saunders - Artur Akavov
4. Vasyl Lomachenko - Nicolas Walters *

George Groves - Eduard Gutknecht: Dopiero trzeci wyjazdowy pojedynek i z pewnością walka o "być albo nie być" dla Eduarda Gutknechta. Niemiec w wyjazdowych walkach wygrywał, ale teraz na pewno nie będzie faworytem zbliżającego się starcia. Po drugiej stronie stanie były trzykrotny pretendent do mistrzowskich tytułów, "Saint" George Groves. Brytyjczyk po dwóch porażkach z Carlem Frochem i jedną z Badou Jackiem stopniowo odbudowuje swoją pozycje w rankingach. Pojedynek z Gutknechtem będzie czwartym z kolei od ostatniej porażki. Wcześniej wygrywał z Andreą Di Luisą, Davidem Brophym i Martinem Murrayem. Groves jest także w posiadaniu pasa WBA International, który znajdzie się w stawce pojedynku z Niemcem. Gutknecht na początku 2016 roku niespodziewanie dostał szansę walki o pas od Juergena Braehmera, jednak walkę wyraźnie przegrał. Wrócił nokautem na Artemie Redko, ale dopiero wyjazd do Wielkiej Brytanii pokaże, czy „Energy Eddy”  jest w stanie nawiązać jeszcze walkę z czołówką. Panowie są tego samego wzrostu, ale Anglik jest aż 6 lat młodszy. Walka odbędzie się na Wembley Arena - Groves bił się tam już czterokrotnie, m.in. z Christopherem Rebrasse i w drugiej walce z Carlem Frochem.

Pablo Cesar Cano - Mauricio Herrera: W tej walce mamy do czynienia z klasycznym "być albo nie być". Obaj pięściarze w 2016 roku stoczyli tylko po jednej walce i obaj tą walkę przegrali. Cano uległ niejednogłośną decyzją Alanowi Sanchezowi, zaś Herrera przegrał wszystkie rundy z Frankie Gomezem. Obaj zawodnicy mają podobne doświadczenie - Meksykanin to były tymczasowy mistrz Świata wagi super lekkiej i dwukrotny pretendent do pełnoprawnych pasów w dywizjach super lekkiej i półśredniej. Przegrywał odpowiednio z Erikiem Moralesem i Paulem Malignaggim. Ma za sobą także świetny, lecz przegrany, pojedynek z Shanem Mosleyem i wygrane m.in. nad Ashleyem Theophanem czy Johanem Perezem. Mauricio Herrera to również były tymczasowy mistrz Świata wagi super lekkiej. Co ciekawe, zarówno Herrera, jak i Cano tytuł ten wywalczyli w walkach z tym samym przeciwnikiem – Johanem Perezem. Amerykanin raz walczył o tytuł mistrza Świata, przegrywając kontrowersyjnie z Dannym Garcią. To jednak on zadał pierwszą porażkę Ruslanowi Provodnikovowi, a wygrywał też chociażby z Mikem Dallasem Jr czy Henry’m Lundy’m. Panowie znacząco różnią się wiekiem - Cano jest aż 9 lat młodszy i to może być jego główna przewaga. Herrera w przypadku porażki może pożegnać się z zawodowym ringiem, a przynajmniej z walkami na najwyższym poziomie.

Marco Huck - Dmytro Kucher: Marco Huck to taki typ zawodnika, który z kim by się nie spotkał, będzie uchodził za faworyta. Tak samo było też w przypadku jego pojedynku z Krzysztofem Głowackim, kiedy to Niemiec sensacyjnie stracił pas po sześciu latach panowania. Walka z Polakiem odbyła się w USA i to był chyba błąd samego Marco, który myślał, że sam jest w stanie poprowadzić swoją karierą. Huck szybko wrócił do Niemiec i już chyba tylko tam będzie wychodził do ringu. W lutym w Halle zakończył karierę Oli Afolabiego, zaś w najbliższy weekend w Hannoverze podejmie Dmytro Kuchera, mistrza Europy wagi junior ciężkiej. Nie pas EBU, a IBO będzie stawką pojedynku pięściarzy. Ukrainiec to kawał zawodnika. Jedyną porażkę na zawodowym ringu zadał mu Ilunga Makabu na gali w Monte Carlo. Kucher zremisował także z Bilalem Laggoune’m w Belgii. W ostatniej walce w Wielkiej Brytanii uciszył jednak kibiców ciężkim nokautem w pierwszym starciu na Enzo Maccarinellim zdobywając pas mistrza Starego Kontynentu. Wygrana nad Huckiem może znacząco przybliżyć Kuchera do wymarzonej walki o pas mistrzowski znaczącej federacji. O tym samym marzy jednak Niemiec. „Jego” tytuł WBO jest w tej chwili w posiadaniu Oleksandra Usyka, a do walki z nim nikomu nie jest śpieszno. Na pewno zgodziłby się za to Kucher, wszak walka dwóch Ukraińców o mistrzowski pas np. na stadionie w Kijowie to byłoby wielkie wydarzenie. Huck i Kucher są w tym samym wieku i mają identyczne warunki fizyczne. Doświadczenie stoi jednak po stronie Niemca i to on będzie faworytem zbliżającego się starcia.

Curtis Stevens - James De La Rosa: Trzeba przyznać Curtisowi Stevensowi, że od wielu lat walczy tylko na najwyższym poziomie. W 2007 roku przegrał z Andre Dirrellem, w 2009 znokautował Piotra Wilczewskiego, a w 2013 wyszedł pewny swojej siły do Gennady Golovkina. Kazach sprowadził Amerykanina na ziemię i wydawało się, że ta kariera może zostać drastycznie zastopowana. Stevens już po dwóch miesiącach wrócił szybkim nokautem na Przemku Majewskim, a do tego dołożył wygraną nad niepokonanym wcześniej Tuerano Johnsonem. Następnie przyszła porażka z Hassanem N’Damem N'Jikamem i Curtis zaplanował sobie półtoraroczną przerwę. Wrócił w połowie bieżącego roku od razu walką z niepokonanym Patrickiem Teixeirą. Niewielu dawało mu szanse, ale on zakończył walkę już w drugiej rundzie. Amerykanin ma bardzo silny cios i teraz chce kontynuować swój powrót na szczyt w walce z Jamesem De La Rosą. Meksykanin przegrał cztery z siedmiu ostatnich pojedynków, ale w 2014 roku udało mu się wypunktować Alfredo Angulo, co do dziś jest największym sukcesem 28-latka. Potem przyszła jednak porażka z Hugo Centeno i - podobnie jak u Stevensa - półtoraroczna przerwa. Obaj wrócili na tej samej gali. Stevens szybko wygrał jednak z Teixeirą, zaś De La Rosa uległ Jasonowi Quigleyowi. Wygląda na to, że "King" nie ma atutów w walce z Curtisem Stevensem i może po tej walce wpaść w otchłań przeciętności. Jest jednak od Amerykanina sporo wyższy i w tym powinien upatrywać swoich szans.

Maurice Hooker - Darleys Perez: Jeszcze rok temu Darleys Perez był na samym szczycie. W lipcu 2015 nie dał sobie odebrać mistrzowskiego pasa, jednak w listopadzie w rewanżowej walce przegrał przed czasem z Anthonym Crollą tracąc tytuł. Wrócił w swojej rodzinnej Kolumbii walką z zawodnikiem o ujemnym rekordzie, a teraz ma stanąć w szranki z perspektywicznym i mocno promowanym Maurice’m Hookerem. 27-letni "Mighty Mo" lubi szybko kończyć swoje pojedynki. Z 21 wygranych aż 16 wygrał przed czasem, z czego 9 w pierwszej rundzie. Zawodnik z Teksasu spędził na zawodowstwie zaledwie 73 rundy i chociaż karierę rozpoczął od remisu, teraz jest jednym z najbardziej perspektywicznych pięściarzy w wadze super lekkiej. Hooker także od ponad roku posiada pas WBO NABO, który znajdzie się także w stawce walki z Perezem. Ten pas może stosunkowo szybko pozwolić Amerykaninowi na awans w rankingu federacji, a później na szanse walki o pas interkontynentalny. Nie ma co jednak wybiegać zbyt daleko w przyszłość, Darleys Perez to wciąż uznane nazwisko w światowym boksie i dla Hookera poważny test.

Isaac Chilemba - Oleksandr Gvozdyk: 29-letni "Golden Boy" z Malawi to chyba najtwardszy z testerów w dywizji półciężkiej. Przegrał co prawda cztery pojedynki, ale nigdy nie oddał pojedynku bez walki. Jego kariera na dobre rozpoczęła się w 2008 roku, kiedy to zaczął odnosić spore sukcesy i usłyszał o nim świat. To właśnie wtedy zabierał zera z rekordów m.in. Doudou Ngumbu, Michaela Bollinga czy Maxima Vlasova. Zremisował także z niepokonanym Thomasem Oosthuizenem, wygraną z Vikapitą Meroro, Edisonem Mirandą i remis z aktualnym mistrzem Świata wagi cruiser, Tonym Bellew. Ostatnią wygraną zanotował na początku 2015 roku, kiedy to w Kanadzie wyraźnie wypunktował Vasiliya Lepikhina. Później minimalnie uległ Eleiderowi Alvarezowi i w lipcu tego roku nie dał się znokautować Sergeyowi Kovalevowi w walce o trzy mistrzowski pasy. Nigdy nie przegrał przed czasem. Teraz naprzeciw niego stanie młody Ukrainiec uznawany za wielki talent, brązowy medalista Olimpijski z Londynu, Oleksandr Gvozdyk. Urodzony w Charkowie 29-latek świetnie zaadoptował się do zawodowego stylu boksowania. Znakomicie prezentuje się w każdej kolejnej walce, a tylko jeden zawodnik, Michael Gbenga potrafił wytrzymać z nim pełen dystans w ringu. Jego siłę poczuli już tacy zawodnicy jak chociażby Francisco Sierra, Nadjib Mohammedi czy Tommy Karpency. Pojedynek pięściarza, który zdecydowaną większość pojedynków kończy przed czasem, z zawodnikiem, którego niezwykle ciężko przewrócić będzie przystawką przed daniem głównym gali w Las Vegas.

Sergey Kovalev - Andre Ward: Walka o trzy mistrzowski pasy w kategorii półciężkiej i zdecydowanie najbardziej wyczekiwany pojedynek w całym 2016 roku. Starcie dwóch niepokonanych i piekielnie zdolnych zawodników o zgoła odmiennych stylach. Obaj rywale mogą licytować się na wartość pokonanych przez siebie pięściarzy. Rosjanin to przede wszystkim puncher, który straszy siłą swoich pięści. Kovalev aż 26 z 30 wygranych walk zakończył nokautem. Pod jego naporem ulegli m.in. Gabriel Campillo, Cornelius White, Nathan Cleverly, Ismail Sillakh, Cedric Agnew, Blake Caparello, Bernard Hopkins, Jean Pascal, Nadjib Mohammedi czy wspomniany Isaac Chilemba. Andre Ward to geniusz szermierki na pięści. Nie ma na pewno takiej siły jak Kovalev, ale za to dysponuje ogromną mądrością, inteligencją, szybkością i techniką. Nigdy nie przegrał walki w tym sporcie. Jest byłym mistrzem kategorii super średniej, którą - mówiąc kolokwialnie - wyczyścił. Na jego rozkładzie znajdują się takie nazwiska jak Edison Miranda, Mikkel Kessler, Allan Green, Sakio Bika, Arthur Abraham, Carl Froch, Chad Dawson czy Edwin Rodriguez. Amerykanin dokładnie 50% swoich pojedynków wygrywa przed czasem, ale każdy wie, że jego siła tkwi zupełnie gdzie indzie. Potrafi dostosować swoją taktykę do konkretnego przeciwnika i dowolnie zmieniać ją w trakcie walki. O tej walce wypowiedzieli się już wszyscy i powiedziano wszystko. Jest to przede wszystkim pojedynek o absolutny numer 1 w rankingu P4P bez podziału na kategorie wagowe. Zwycięzca będzie nadmistrzem. Niewykluczone, że będziemy oglądać dwie walki "Krushera" z "S.O.G", gdyż w kontrakcie znalazła się klauzula rewanżu. Aby tak się stało, pierwszy pojedynek musiałby wygrać rok młodszy Amerykanin. Jedyne, czego mógłbym sobie i Wam wszystkim życzyć to to, aby ta walka była choć w minimalnym stopniu tak dobra, jak się zapowiada. Zapowiadają się kapitalne emocje…

Typuj w Lidze Bokserskich Ekspertów ringpolska.pl >>  


Najnowsze komentarze