onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Naoya Inoue - Kohei Kono: Ledwie cztery miesiące temu Kohei Kono stracił swój pas WBA na rzecz Luisa Concepciona, a już - bezpośrednio po porażce - podejdzie do próby zdobycia tytułu federacji WBO, który należy dokładnie od dwóch lat do młodego i niezwykle groźnego Naoyi Inoue. 23-latek podejdzie do czwartej obrony swojego pasa dokładnie w drugą rocznicę dość niespodziewanego sukcesu, jakim był szybki nokaut na Omarze Andresie Narvaezie. 13 lat starszy Kono z pewnością nie będzie faworytem zbliżającego się starcia, ale pokazał już w swojej karierze, że potrafi sprawić niespodziankę. W 2015 roku dość wyraźnie pokonał w USA Koki Kamedę rzucając go po drodze nawet na deski. Mający dopiero 11 walk na koncie i już dwa mistrzowskie tytuły ‘Monster’ na razie nie miał problemów w ringu, jednak nie posiada jeszcze dużego doświadczenia, które niewątpliwie będzie przewagą Kono. Dodatkowo pojedynek tej wschodzącej gwiazdy światowego boksu po raz pierwszy posędziuje jeden z najlepszych rozjemców na świecie, Amerykanin Robert Byrd. W przypadku spodziewanej wygranej młodszego z Japończyków, będzie on już blisko elektryzującego cały pięściarski świat starcia z niepokonanym Romanem Gonzalezem, będącym być może najlepszym zawodnikiem na świecie bez podziału na limity wagowe.

Jezreel Corrales - Takashi Uchiyama: Zdecydowanie najbardziej gorące zestawienie weekendu kończącego 2016 rok. Wielki rewanż za sporą niespodziankę z kwietnia, kiedy to w Tokio faworyt gospodarzy, Takashi Uchiyama doznał porażki przed czasem w drugiej rundzie z rąk Jezreela Corralesa. Panamczyk zaskoczył rywala i był dla niego nieuchwytny. Mocno wszedł w pojedynek, a w drugiej rundzie aż trzykrotnie posyłał Japończyka na deski, co poskutkowało przerwaniem nierównej walki. Przed tym pojedynkiem Uchiyama uznawany był za jednego z najlepszych pięściarzy na świecie w rankingu P4P. Ta wygrana wywindowała Corralesa na szczyt rankingu wagi super piórkowej według Boxrec. Czy "El Invisible" będzie w stanie zamknąć rok drugą wygraną nad Uchiyamą? Wcześniej nie miał znaczących sukcesów - do tych największych zaliczyć można jedynie dość gładkie wypunktowanie Rene Alvarado, szybki nokaut na Walterze Estradzie i poddanie Juana Antonio Rodrigueza. Co innego mający przydomek "KO Dynamite" Japończyk. On wygrywał m.in. z Juanem Carlosem Salgado, Takashi Miurą, Jorge Solisem, Bryanem Vasquezem czy Oliverem Floresem. Co więcej, każdy z wymienionych rywali został przez Uchiyamę znokautowany. Pas WBA dzierżył od 2010 roku i stracił go dopiero w kwietniowej potyczce z Panamczykiem. Szykuje się świetna walka bez wyraźnego faworyta.

Moises Fuentes - Kosei Tanaka: Druga po 23-letnim Inoue wschodząca gwiazda światowych ringów z Japonii - Kosei Tanaka stanie przed szansą wywalczenia pasa mistrzowskiego w drugiej kategorii wagowej. Urodzony w 1995 roku i mierzący 164 cm wzrostu Japończyk posiadał już tytuł w najlżejszym limicie. Teraz stanie do walki o wakujące trofeum wagi lekko muszej, a jego rywalem będzie dekadę starszy Moises Fuentes z Meksyku. Tanaka pierwszy tytuł zdobył w piątym występie, a drugi może wywalczyć w ósmym. Nie jest jednak niezniszczalny, co pokazał chociażby Vic Saludar, prowadzący po pięciu rundach z Tanaką do zera. Walka jednak skończyła się w szóstej rundzie ciężkim KO dla Japończyka. Meksykanin także był mistrzem kategorii słomkowej w latach 2011-2013. Od tego czasu w jego rekordzie pojawił się jeden remis i jedna porażka. Autorami obydwu był znakomity Donnie Nietes. Fuentes w 2016 roku nie był aktywny, spędził w ringu ledwie 108 sekund szybko odprawiając Rommela Asenjo. Walka odbędzie się na terenie Japończyka i to młodzian z Kraju Kwitnącej Wiśni uchodzi za faworyta tego starcia.

Jonathan Guzman - Yukinori Oguni: Nieskazitelny rekord posiada pochodzący z Dominikany "Salomon King". 27-latek stoczył 22 walki i wszystkie wygrał przed czasem. Do połowy bieżącego roku nikt jednak nie brał tego rekordu na poważnie, gdyż nabity był na mało znaczących nazwiskach. W lipcu Guzman przyjechał po raz pierwszy do Japonii by bić się o wakujący pas IBF wagi super koguciej i nie dał najmniejszych szans faworowi gospodarzy. Jego łupem padł Shingo Wake, który przegrał 10 rund, a w jedenastej został zastopowany. Japończycy chcą dać szanse kolejnemu rodakowi i w bój puszczają Yukinori Oguniego, który jedynej porażki na zawodowym ringu doznał w starciu z… Shingo Wakem. Matematyczne wyliczenia mówią, że faworytem będzie zatem reprezentant Dominikany, ale czy Japończycy dadzą mu wygrać po raz kolejny na swoim terenie? Jest to niejako spotkanie na szczycie. Komputerowy ranking Boxrec klasyfikuje obu dżentelmenów w pierwszej piątce dywizji.

Typuj w Lidze Bokserskich Ekspertów ringpolska.pl >>