onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

 

 

 


Pozbierałeś się już po porażce z Joeyem Abellem?
Krzysztof Zimnoch: Tak, taki jest boks. Takie sytuacje się zdarzają. Szkoda, że na takim etapie kariery, ale muszę żyć dalej.

Przed tą walką zapowiadałeś, że zbliżasz się do światowej czołówki, ale zaliczyłeś dużą wpadkę.
To była wpadka, która mocno mnie cofnęła. Wierzyłem w to, że już wkrótce mogę toczyć walki o naprawdę poważne stawki, a Abell brutalnie sprowadził mnie na ziemię. Będę teraz pracował, żeby odzyskać w oczach kibiców i promotorów, to co straciłem.

Myślisz o rewanżu z Abellem? On deklaruje, że chętnie wróci do Polski.
Jestem na tak, nie obawiam się go i wyszedłbym z nim do ringu jeszcze raz, żeby wygrać. Trzeba jednak wyciągnąć wnioski z tego co się stało. Abell był ode mnie dużo silniejszy fizycznie. Czułem każdy cios, który trafiał, nawet przez gardę. Nigdy nie czułem w ringu takiej siły. Trzeba na pewno się wzmocnić fizycznie.

Czyli był jeszcze silniejszy od Mike'a Mollo?
Mollo w drugiej walce nie pokazał żadnej siły. Tutaj nie ma żadnego porównania. Przede wszystkim spodziewałem się Abella ważącego 110 kg. Nie spodziewałem się, że on będzie ważył 120 kg. Gdybym to wiedział, to ja sam bym przybrał jeszcze więcej, chociaż moim zdaniem ważyłem optymalnie, ale na niego to było za mało.

Czy pierwsza runda, w której od razu Abell trafił cię kilkoma mocnymi ciosami ustawiła walkę?
W pierwszej rundzie poczułem jego ciosy, każdy był potężny. Na pewno nie zblokowałem się psychicznie, chciałem walczyć, ale szczerze mówiąc, to z walki mało co pamiętam.

To był aż tak ciężki nokaut?
Po walce doszedłem do siebie dosyć szybko, w końcu rozmawiałem z dziennikarzami w szatni i chyba mówiłem w miarę logicznie. Ale szczerze mówiąc, to walki w ogóle nie pamiętam. Mogę ją oceniać jedynie po nagraniu telewizyjnym. Z tego co widziałem, to w pierwszej rundzie mnie zdominował, w drugiej dał mi trochę poboksować, parę razy trafiłem na dół i sytuacja zaczęła się delikatnie zmieniać, ale w trzeciej rundzie przydusił mnie, trafił czystym ciosem na skroń i nie byłem się w stanie podnieść.

Pierwsze dni po walce były ciężkie?
Na pewno. Zastanawiałem się, co się wydarzyło, jak do tego doszło. Pytałem się gdzieś wewnętrznie, że przecież tak ciężko trenowałem, tak dobrze się czułem i zakładałem, że wygram tę walkę. Widocznie zrobiłem za mało. Trzeba starać się jeszcze mocniej i jeszcze bardziej się rozwijać. Muszę popatrzeć chłodnym okiem na to co się wydarzyło, wyciagnąć wnioski i pracować nad sobą.

Pomimo twojej porażki planowano na 2 grudnia walkę z Arturem Szpilką. Byłeś na nią naprawdę gotowy, jeśli Szpilka byłby zdrowy.
Gdybym zaczął trenować i wszystko byłoby dobrze, czułbym się dobrze na sali treningowej, to na pewno bym walczył. Jeśli bym się czuł źle, to walka musiałaby zostać przełożona. Nigdy nie wchodzę do ringu po wypłatę, tylko zawsze celuję w zwycięstwo.

Zdążyłeś wrócić do treningów zanim pojawiła się informacja o kontuzji Szpilki?
Nie, ja jeszcze nie wróciłem na salę treningową, a on zdążył już się wycofać, więc nie musiałem tej decyzji podejmować.

W tym roku prawdopodobnie już nie zaboksujesz?
Na pewno nie. Wylatuję w listopadzie do Londynu, żeby jeszcze w tym roku potrenować z Richardem Williamsem. Na razie jestem w Białymstoku i zaczynam się ruszać. Biegam, robię trochę siły, pracy na worku i walki z cieniem, żeby przygotować się do wyjazdu.

Trener po porażce był załamany?
Może nie załamany, ale też to przeżył, bo bardzo się angażuje w naszą współpracę. Już z nim rozmawiałem, powiedział mi o kilku rzeczach, nad którymi musimy popracować i zrobimy wszystko, żeby było dobrze. Teraz mamy pracować trochę inaczej. Cały czas chcemy się rozwijać, pod każdym względem.

Co powiedzieli promotorzy po tej walce?
Rozmawiałem z Tomaszem Babilońskim, który powiedział, że na razie muszę przede wszystkim dojść do siebie i trochę odpocząć. Widziałem, że on też zestresował się trochę po tym nokaucie i przeżył to. Z Andrzejem Wasilewskim też rozmawiałem, ale nie na tematy bokserskie. Na razie nie znam żadnych planów, jeszcze przyjdzie na to czas.

Ładuję komentarze...

Komentarze   

+2 #21 Mateusz 2017-10-12 09:33
Sredni bokser, europejski z Zimnocha
+2 #22 Rapid Fire 2017-10-12 09:43
Załatwiaj lepiej walke z Fraizerem jak najszybciej
+3 #23 kku 2017-10-12 11:03
"Jak bym wiedział, że będzie ważył 120kg."
No przepraszam, wchodzę na boxrec patrzę 2 ostatnie lata Abella - 116,7kg faktycznie można było się spodziewać 110kg jak bum cyk cyk :)
Jakby babcia miała wąsy. Facet siedzi i jedyne co ma robić to się szykować do walki a później wychodzi, że nie ma siły? Co to jest boks amatorski sprzed 40 lat, że będziemy sobie pykać?
Myślę, że walka z Binkowskim pokazała na co stać Zimnocha. Żeby z takim trupem z niższej wagi się tak okrutnie męczyć... Od emeryta do emeryta, Zimnoch powinien przeprowadzić się do Ciechocinka i raz kiedyś jakiemuś kuracjuszowi spuścić manto, żeby psychicznie nie podupadł i stare dobre czasy mu się przypomniały.
Mam nadzieję że sam nie będzie musiał na starość nabijać rekordów jakimś młodym byczkom za parę groszy.
+4 #24 wgtw 2017-10-12 11:05
"Robię trochę siły"


To zdanie doskonale świadczy o polskich pięściarzach. Na jego miejscu, dzień po walce zebrałbym dupę i robił codziennnie 2 treningi, pracując nad fizycznością. Ale nie. On sobie poczeka, bo w listopadzie jedzie do Richarda i trener Richard dokona cudu.
+1 #25 Emelianenko 2017-10-12 12:38
Gdyby wiedział to by przybrał więcej masy... Robi trochę siły... Walki w ogóle nie pamięta. Pierwszej walki z Mollo też nie pamiętał, też nie wiedział jak to się stało i co zrobił nie tak, że tak szybko ją przegrał. Bokser wagi ciężkiej, lat 34 mówi takie rzeczy. Widać te ciosy już robią swoje skoro po kolejnym ciężkim KO ma amnezję. Chyba słusznie ktoś napisał tutaj, że wypromowali go na Szpilce. Chcieli mieć kolejnego, na którym mogliby troszkę zarobić a niestety póki co tylko w niego inwestują a weryfikacje ( i to z bokserami spoza czołówki) jak widać są bolesne. Szpilka z racji swojej natury, jest porywczy i wygadany, jest widowiskowy (nawet jak dostaje KO) ale Zimnoch niestety nie ma tej iskry w sobie, nie jest widowiskowy (chociaż jak dostaje KO to jest widowisko), jest po prostu nudny. Dostał idealne warunki i niestety nie umie ich wykorzystać. Wiem, że będą go bronić bo kontuzje, bo operacje ale jeśli nie czuję się na siłach to nie wychodzę do ringu...
+2 #26 Emelianenko 2017-10-12 12:59
... Robię porządek ze swoim zdrowiem i dopiero wracam a nie później pitolenie, że barki, że nawet pompek nie mógł robić itd, itp. Takie wymówki, też głównie pisane przez jego fanatyków zaczynają być tak samo żałosne jak wymówki i wywiady z Zimnochem. Z McCallem męczarnia, z Malujdą i wygrzebanym nie wiadomo skąd Binkowskim tak samo. Airich jakoś mu poszedł ale z Rekowskim już niektórzy widzieli mega progres, że jedną ręką Rekowskiego gładko pokonał (gładko to by było jakby było KO lub jednogłośnie na punkty) ale niestety tak nie było. Oluokun i Grant to nawet szkoda gadać a druga walka z Mollo wcale mu łatwo nie szła. Owszem wygrał ale tylko dlatego, że wiedział po pierwszej walce że nie może się z nim "kopać". Z Abellem miało być ławo, miał pokazać w ringu jak go rozpracował z trenerem Williamsem a tu niestety Abell brutalnie sprowadził go na ziemię. Więc co zrobią Ci co są wyżej notowani? To, że się fizycznie wzmocnisz nie znaczy, że szczęka zrobi Ci się z tytanu.
+1 #27 Ironman 2017-10-12 16:11
Profesjonalista .... aż żal czytać takie wywiady. Zimnoch kompromituje się do reszty.
Co jest grane? Czy on ma jakiś kontrakt podpisany na liczbę walk? Jeszcze jedna i koniec? Panowie orientujecie się jak to wygląda?
Rozumiem, że chce zarabiać na boksie, ale ludzie, on źle skończy. Jeśli sam tego nie widzi, to osoby z jego najbliższego otoczenia nie mogą go nakierować?

A ten tekst "robię trochę siły" przejdzie do historii.

Chciałbym zobaczyć plan treningowy Zimnocha i takiego np. Abela (wiadomo tu oprócz ciężkiego treningu i dobrej genetyki wszedł też nielichy koks), ale mimo wszystko trening jest treningiem. Zimnoch pomachał trochę hantelkami i myśli, że "zrobił siłę", gówno nie siłę. Ani siły, ani masy, ani dynamiki, dosłownie nic.
+1 #28 Raptor85 2017-10-12 17:04
Cytat z Ironman:
Profesjonalista.... aż żal czytać takie wywiady. Zimnoch kompromituje się do reszty.
Co jest grane? .....


Zgadzam się, Zimnoch bardziej mi pasuje do wagi CW. Przez lata nie zrobił nic ze swoją sylwetką, masą mięsniową...zac znie budowac mase w wieku 34lat na profesjonalnym poziomie? Jezeli juz, to zrzucac te kilogramy do CW. Opócz tego kompletny zanik balansu ciałem i pracy nóg..Nikt nir kopie się z koniem, oprócz Zimnocha. Haye obskakiwał Wałujewa, Lewis obskakiwał Tuę, Fury tanczył wokół Parkra..Zimnoch poszedł na wymiane....i wyciągnął super wniosek..,,za mało ważyłem'':D
+1 #29 trebron 2017-10-12 18:30
Ja też już mam dość tego, że on niby tylko ćwiczy a wygląda jak klucha. Sam mam lepszą sylwetkę a nie jestem żadnym zawodowcem i mam co innego do roboty poza treningiem. Zawsze mu kibicowałem ale teraz mam nadzieję, że będzie dostawał samych rywali typu Abell. Nie ma sensu się z nim cackać, ja po jego sylwetce nie widzę żeby on chodził na siłownie, no chyba że masę robi kotletami.

Nie masz uprawnień do komentowania

Najnowsze komentarze