Patronat medialny


 


Palacios Diablo- Adamek widział naszą walkę w telewizji i powiedział, że wygrałem wyraźnie - mówi Francisco Palacios (20-1, 13 KO) cały czas rozpamiętując sobotnią niejednogłośną porażkę na punkty z Krzysztofem Włodarczykiem (45-2-1, 32 KO). Portorykańczyk wciąż ma nadzieję, że uda mu się doprowadzić do szybkiego rewanżu, w którym jak sam zapewnia, nie pozostawi już wątpliwości kto jest lepszym pięściarzem.

- Nie czuję się jak przegrany. Czuję że wygrałem, ale nie dotrzymałem obietnicy. Zawiodłem mojego brata, moją rodzinę, mojego syna. Jestem teraz naprawdę zdołowany - mówi 33-letni pięściarz o pseudonimie "Czarodziej".

- W sobotę wrzuciłem najwyżej drugi bieg. Mogłem przyśpieszyć, ale nie czułem potrzeby, nie czułem żadnego zagrożenia. Zniosłem tę decyzję jak dojrzały człowiek, ale jeśli dojdzie do rewanżu, to po prostu wcisnę gaz i przejadę się po nim. Pokażę mu kto jest prawdziwym mistrzem - zapewnia Palacios.

- Po walce on nawet nie chciał obok mnie siedzieć. Jego twarz była cała poobijana. Po ostatnim gongu podszedł do mnie od razu z propozycją rewanżu, bo wiedział, że tego nie wygrał i to zwycięstwo mu się nie należy - zakończył Portorykańczyk ze stajni Dona Kinga.