Patronat medialny


 

Były mistrz świata wagi półciężkiej, walczący obecnie w kat. cruiser, Danny Green (31-3, 27 KO) zyskał w swoim kraju niezwykłą popularność zarówno wśród kibiców jak i tamtejszych mediów. Do wzrostu zainteresowania osobą Australijczyka przyczyniło się między innymi zwycięstwo nad mającym już najlepsze lata za sobą, legendarnym Royem Jones Jr. Już jutro w Sydney, Green stanie do kolejnej bardzo dochodowej walki, wychodząc do ringu  z prawie 43-letnim już innym popularnym, amerykańskim pięściarzem Antonio Tarverem (28-6, 19 KO).

Nie wszyscy Australijczycy są jednak ślepo zapatrzeni w postać urodzonego w Perth boksera. Grantlee Keiza - ceniony na Antypodach dziennikarz sportowy, publikujący m.in dla Daily Telegraph - uważa, iż Green powinien w najbliższej przyszłości przystąpić do pojedynku, który byłby nie tylko interesujący pod względem finansowym, ale stanowiłby także sportowe wyzwanie. Taką walką zdaniem Keizy, mogłoby być starcie np. z obecnym czempionem federacji WBC w wadze junior ciężkiej, Krzysztofem Włodarczykiem (45-2-1, 32 KO).

- Zarówno Roy Jones Jr, jak i Antonio Tarver to wielkie nazwiska, jednak obaj są już po "czterdziestce" i swoje najlepsze lata mają za sobą. Mistrz świata federacji WBC Krzysztof Włodarczyk (29 l.) oraz czempion IBF, Steve Cunningham (34 l.), wezwali Greena do tego, by ten - walcząc z nimi - udowodnił, iż jest jest faktycznie najlepszym zawodnikiem kat. cruiser na świecie. Określający Greena jako "biznesmena a nie sportowca" Włodarczyk, który w ringu jest przeciwnikiem równie trudnym, jak wymowa jego nazwiska, powiedział, że może przylecieć do Australii i znokautować Danny'ego na oczach jego kibiców. Green walczący z młodym, twardym i głodnym zwycięstwa mistrzem świata? Czy kiedykolwiek tego doczekamy? - napisał australijski dziennikarz.