Sponsorzy grupy KnockOut

Patronat medialny


 


20 maja na gali Knockout Boxing Night 28 w Białymstoku, były mistrz Europy i pretendent do tytułu mistrza świata wagi średniej Kamil Szeremeta (23-2-1, 7 KO) stanie do walki rewanżowej z Nizarem Trimechem (10-4-2, 4 KO). Pierwszy, rozegrany pod koniec 2021 roku pojedynek pięściarzy zakończył się remisem, a Polak nie był wtedy w najlepszej dyspozycji.

- W pierwszej walce był jeden duży mankament, zmieniłem na chwilę dietetyka, ponieważ Radosław Majewski, z którym współpracuje od 15 lat miał problemy rodzinne. Jego tata ciężko zachorował, a ja nie chciałem wykorzystywać go czasowo, gdyż wiem ile czasu zajmuje zajęcie się każdym podopiecznym, tym bardziej zawodowym pięściarzem - tłumaczy białostoczanin.

- Wiem ile pracy musiałby włożyć w moje przygotowania, więc postanowiłem, że tymczasowo spróbuję współpracy z kimś innym. Metody, którymi zrobiłem wagę z nowym dietetykiem spowodowały, że dyspozycja w dniu walki była taka, jaką widzieliście. Od pierwszej rundy byłem wypompowany. Nie miałem sił, ani kondycji, ponieważ zbyt mocno skupialiśmy się na pozbyciu się wody z organizmu podczas robienia wagi - wyjawia były czempion EBU.

Po remisie z Trimechem, pięściarz z Podlasia pokonał przed czasem doświadczonego Saszę Jengojana oraz Wladyslawa Gelę. Szeremeta, który zaboksuje przed własną publicznością, celuje w trzecie kolejne zwycięstwo.

- Cieszę się z walki rewanżowej. W pierwszym pojedynku nie byłem sobą, a walką rewanżową będę chciał pokazać, że remis to był wypadek przy pracy - tłumaczy podopieczny trenera Andrzeja Liczika.

Do drugiego pojedynku z Francuzem, białostoczanin przygotowywał się w Warszawie, a nad jego dietą czuwał Radosław Majewski z Centrum Dietetyki Stosowanej w stolicy Podlasia.

- Wróciłem do dietetyka, który zna mnie od kilkunastu lat i zrzucam wagę na starych zasadach, w których czułem się lepiej w ringu. Jest ciężko od pierwszego tygodnia diety, ale taka jest cena sukcesu. To pokazuje, że tak samo jak w życiu, jeśli chcesz coś osiągnąć, nie ma drogi na skróty, trzeba iść po schodach - podsumowuje Szeremeta.

Podczas gali w Białymstoku na ring wróci także dwukrotny mistrz świata wagi junior ciężkiej Krzysztof Włodarczyk (61-4-1, 41 KO). "Diablo", który czeka na ostatnią, dużą sportową szansę w karierze, po raz ostatni boksował w październiku.

Na bokserskich deskach Filharmonii Podlaskiej kibice zobaczą w akcji również Mateusza Tryca (14-1, 7 KO), Kamila Gardzielika (15-0, 3 KO), Jana Czerklewicza (9-1, 2 KO), Rafała Wołczeckiego (8-0, 5 KO) i Mateusza Wojtasińskiego (3-0, 1 KO).

KUP BILET NA GALĘ KBN 28 W BIAŁYMSTOKU >>