Patronat medialny


 



- Na treningach jest większe skupienie, motywacja i uśmiech - mówi Kamil Szeremeta (21-0, 5 KO) kilka dni po ostatecznym potwierdzeniu daty walki z mistrzem świata IBF wagi średniej Giennadijem Gołowkinem (40-1-1, 35 KO). Przekładany od kilku miesięcy pojedynek, odbędzie się 18 grudnia w Hollywood na Florydzie.

- W końcu mamy to, przyszło potwierdzenie na które czekaliśmy. Motywacji mi nie brakowało, ale teraz lepiej wychodzi się na trening bo głowa jest już czysta. Niedługo wylot do Stanów Zjednoczonych, mogę się tylko cieszyć - mówi pięściarz z Białegostoku w czwartkowym magazynie "Ring TVP Sport".

Szeremecie pozostały jeszcze dwa tygodnie sparingów przed najważniejszą walką w zawodowej karierze. Przed starciem z Kazachem zawodnikowi grupy KnockOut Promotions formę budować pomagają pięściarze z polskiej czołówki wagi średniej.

- Jeszcze nie wiemy, kiedy wylecę do USA. Być może przepracujemy cały okres sparingów w Polsce, a dopiero potem przeniesiemy się za Ocean. Ewentualnie wylecimy trochę wcześniej i tam zrobimy ostatnie sparingi. Na razie sparuję w Polsce. Pomagają mi Maciej Sulęcki, Rafał Wołczecki, teraz przyjechał także Robert Parzęczewski. Są również Kamil Gardzielik i Fiodor Czerkaszyn - dodaje Szeremeta.

Polak przystąpi do tej walki z pozycji oficjalnego pretendenta do tytułu International Boxing Federation. Dla Gołowkina będzie to pierwsza obrona pasa wywalczonego w październiku ubiegłego roku.