Patronat medialny


 


W ubiegłym tygodniu międzynarodowa organizacja bokserska AIBA ogłosiła, że na igrzyskach olimpijskich mogą występować zawodowcy. Chęć startu zgłosił boksujący w kategorii średniej Kamil Szeremeta (13-0, 2 KO). Przeciwny tej kandydaturze jest trener reprezentacji Polski Zbigniew Raubo.

Szeremeta rywalizowałby o kwalifikację do Rio w półciężkiej do 81 kilogramów. Jego konkurentami są amatorzy: Mateusz Tryc i Arkadiusz Szwedowicz. - Najuczciwiej byłoby, gdybyśmy spotkali się na sparingach. Wtedy trener wyłoni najlepszego - proponuje w rozmowie z "Super Expressem" Szeremeta, ale trener polskiej reprezentacji Zbigniew Raubo nie chce o tym słyszeć:

- Sparingi to za mało, by ocenić czyjąś przydatność. Szeremeta twierdzi, że występ na igrzyskach to jego marzenie. To dlaczego przeszedł na zawodowstwo zarabiać pieniądze? A co z marzeniami Mateusza i Arka? 90 proc. bokserów amatorskich zarabia grosze, a tu przychodzi "milioner" i chce zająć ich miejsce w kadrze - oponuje.

Iskrzy też między promotorami a PZB. - Kilka dni temu wysłałem pismo do związku i do tej pory nie ma reakcji - mówi nam Tomasz Babiloński, promotor Szeremety. - Chyba boją się rewolucji w związku, gdyby któryś z zawodowców, nie daj Boże, wrócił z medalem.

Termin zgłaszania zawodników do turnieju kwalifikacyjnego, który odbędzie się w pierwszym tygodniu lipca w Wenezueli mija 23 czerwca.

Pełna treść artykułu w "Super Expressie" >>