Patronat medialny


 


- Plan jest bardzo prosty - wchodzę, wygrywam i schodzę - zapowiada w rozmowie z portalem Sportowefakty.wp.pl boksujący w kategorii średniej Kamil Szeremeta (12-0, 1 KO), który w sobotę na gali w Legionowie zmierzy się z Artemem Karpecem (21-0, 6 KO). Pojedynek zakontraktowano na osiem rund.

W sobotę w Legionowie na gali "Power Punch" walka z niepokonanym Artemem Karpecem, pięściarzem z Ukrainy, który był notowany w rankingu federacji WBA. Trudny rywal do boksowania?
Kamil Szeremeta: Z każdą walką chcemy podwyższać dla mnie poprzeczkę i zgadza się z tym również mój promotor, Tomasz Babiloński. Podnosimy sobie szczebelki i nie chcemy się cofać, to naturalne. Nie ma sensu pompować rekordu. Nie chcę wskazywać palcem polskiego pięściarza wagi ciężkiej, który miał przeszło trzydzieści walk na koncie i pojechał za granicę - weryfikacja była taka, że w drugiej rundzie został znokautowany. Lepiej nabierać doświadczenia w Polsce, a podczas pojedynku za granicą być faworytem. Jechać w świat po to, żeby dostać błyskawicznie w ryj i paść w pierwszej czy drugiej rundzie? To nielogiczne! Jak nie daj Boże nie będę miał pracy za dziesięć lat, to może i skorzystam z takiej oferty, ale nie teraz. Na razie wszystko idzie zgodnie z planem. Jestem młody, niedawno skończyłem 26 lat, zdrowie jest, więc zapierniczam. Wszystko jest w zasięgu ręki.

Oglądałeś pewnie walki Karpeca?
Nie tylko oglądałem. Sparowaliśmy razem.

I jakbyś go scharakteryzował?
Jest mobilny na nogach, będzie dużo uciekał. Raczej nie przyjmie ze mną bezpośredniej wymiany, aczkolwiek jakby chciał tak walczyć, to byłoby mi to na rękę. Ma dobry narożnik, trener na pewno zaplanował mu ze szczegółami taktykę. Szczerze mówiąc wątpię, by nakreślił wojnę, bo załóżmy, że pójdzie na wybitkę? W to mi graj! Fizycznie jest dużo słabszy ode mnie, a szybkościowo wcale od Ukraińca nie odbiegam.

Nie obawiacie się Senczenki?
Szanuję jego dokonania. Biorę pod uwagę, że w sobotę zobaczymy najlepszego Karpeca w karierze. Miejmy nadzieję, że będzie to ładne widowisko dla oka i kibiców.

Przeglądając kartę gali w Legionowie, wasza walka wygląda na najbardziej zaciętą, gdzie trudno wskazać faworyta.
Czuję się stuprocentowym faworytem. Plan jest bardzo prosty - wchodzę, wygrywam i schodzę. 

Pełna rozmowa z Kamilem Szeremetą na Sportowefakty.wp.pl >>