Patronat medialny


 


- Strzelił mi kręgosłup, miałem czarne myśli - mówi "Super Expressowi" Kamil Szeremeta (12-0, 1 KO), który pod koniec ubiegłego roku zmagał się z problemami z kręgosłupem. Boksujący w kategorii średniej białostoczanin 20 lutego na gali w Legionowie zmierzy się z Artemem Karpecem (21-0, 6 KO).

- Podczas treningu coś mi w plecach strzeliło i padłem na ziemię. W głowie kotłowały się czarne myśli. Wykonywałem szybkie przeskoki nad materacem i gdy byłem w powietrzu usłyszałem trzask. Leżałem z godzinę, nie mogłem poruszyć biodrami. Po jakimś czasie odzyskałem czucie w stopach i to mnie trochę uspokoiło- relacjonuje zajście Szeremeta.

- Teraz zapewniam, że jest wszystko dobrze, choć dalej się rehabilituję. Staram się wyciągnąć pozytywy z tej lekcji. Widocznie Bóg chciał, żebym dostał taką nauczkę - mówi pięściarz grupy Babilon Promotion.

Szeremeta przed walką z niepokonanym Ukraińcem sparował m.in. z Przemysławem Opalachem, Krzysztofem Kopytkiem i Przemysławem Zyśkiem, który na gali w Legionowie stoczy pierwszy zawodowy pojedynek. Głównym wydarzeniem tej imprezy będzie pojedynek w kategorii ciężkiej pomiędzy Krzysztofem Zimnochem i Mikem Mollo.

Pełna treść artykułu w "Super Expressie" >>

 Kup bilety na galę "Power Punch" w Legionowie >>