Patronat medialny


 


Mający za sobą bardzo udany rok Kamil Szeremeta (12-0, 1 KO) otrzymał w ostatnim czasie kilka ciekawych ofert, ale na razie musi skupić się na jak najszybszym powrocie do zdrowia. Notowany coraz wyżej w rankingach wagi średniej pięściarz coraz częściej otrzymuje zapytania dotyczące występów na dużych zagranicznych galach.

- W ostatnim czasie pojawiło się dużo ciekawych propozycji. Była oferta walki z Ryotą Muratą, propozycja pojedynku o mistrzostwo Europy z Hadillahem Mohoumadim czy starcie o pas WBO Inter-Continental z Tommym Langfordem. Ta ostatnia opcja była przeze mnie nawet bardzo poważnie rozważana, ale pojawiły się komplikacje - mówi 26-letni białostoczanin.

- Tydzień temu miałem angingę, byłem na antybiotyku i miałem zacząć ruszać się na spokojnie w tym tygodniu. Ambicje wzięły jednak górę, zrobiłem ostry trening i przeciążyłem kręgosłup po środowych zajęciach. Dostałem przepukliny w dwóch kręgach. Z plecami mam problemy od czasów juniorskich, ale wiadomo, że wtedy nie miałem takich obciążeń treningowych jak teraz - tłumaczy Szeremeta, który w tym roku pokonał m.in. byłego mistrza Europy Rafała Jackiewicza.

- Na razie muszę odpoczywać dwa tygodnie, czeka mnie jeszcze rezonans i wtedy będę wiedział dokładnie co się dzieje z tkankami miękkimi między kręgami. Nie zamierzam jednak sie załamywać, tylko będę musiał zwracać teraz więcej uwagi na kręgosłup. Czeka mnie rehablitacja, do której będę musiał się przyłożyć, żeby szybko wrócić na salę - podsumowuje pięściarz grupy Konspol Babilon Promotion, który ostatni raz boksował we wrześniu, wygrywając z Patrickiem Mendym.