Patronat medialny


 



- Boję się, że moja motywacja jest tak duża, że przekracza dozwolony limit i wyjdzie mi na badaniach - mówi Kamil Szeremeta (9-0, 1 KO) o zaplanowanej na 18 kwietnia walce z byłym mistrzem Europy Rafałem Jackiewiczem (46-12-2, 21 KO). Zakontraktowany na dziesięć rund pojedynek będzie jedną z głównych atrakcji gali Wojak Boxing Night w Legionowie.

Słuchasz wywiadów z Rafałem Jackiewiczem?
Kamil Szeremeta: Powiem szczerze, że nie słucham wywiadów tego człowieka. Nie interesują mnie. Jak będę chciał posłuchać ciągłego przeklinania i obrażania, to podejdę sobie pod sklep monopolowy. Słuchanie kogoś kto nie istniał, nie istnieje i istnieć nie będzie w moim życiu, nie jest nic warte. On jest po prostu przeszkodą, z którą muszę sobie poradzić, żeby spełnić marzenia.

Niektórzy użyliby tych wypowiedzi jako motywacji do treningów.
Mi nie trzeba słuchać jego wypowiedzi, żeby się zmotywować. Ja wstaję wcześnie rano z myślą o tym, że mam w Polsce walkę, ciężką walkę, którą muszę wygrać choćby nie wiem co.

Wygrać i pokazać, że jesteś czysty?
Boję się, że moja motywacja jest tak duża, że przekracza dozwolony limit i wyjdzie mi na badaniach. Motywacja, ciężka praca i chęć do wygrania to są trzy substancje, które biorę. To może mi wyjść na badaniu antydopingowym.

Oglądasz teraz jego walki?
Oglądam, ale skupiam się najbardziej na tej ostatniej z Gianlucą Branco. Nie mogę dać mu się rozkręcić, to ja muszę dyktować warunki.

Jak się Jackiewicz rozkręci to będzie niebezpieczny?
Pięściarz pięściarzowi nierówny. Zobaczymy czy ja pozwolę mu się rozpędzić. W USA dużo pracuję nad pracą nóg, bo jak wiadomo, nigdy to nie była moja mocna strona. Już widać efekty w sparingach. Amerykańscy trenerzy mówili, że mam dobry balans jak na zawodnika z Europy, ale dużo zwracali uwagę na pracę nóg i uaktywnienie lewej ręki.

Chcesz coś przekazać Jackiewiczowi?
Niech Jackiewicz gada, jemu to zostawiam. Szczerze, to uważam, że bardziej się trzeba obawiać ludzi, którzy siedzą cicho i są nieprzewidywalni. Ja wolę pokazać w ringu swoją złość, emocje.

Ale kilka razy jednak nie oszczędzałeś go w swoich wypowiedziach.
Po prostu mówiłem jak jest, a co za tym szło, trochę go pozaczepiałem.

A jak przegrasz to będziesz mówił, że przegrałeś z kozakiem czy z dziadkiem?
Nie myślę nawet o przegranej, bo nie wchodzi to w rachubę. Jeśli miałbym jakieś wątpliwości, nie brałbym tej walki. Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie, bo nie ma u mnie takiego słowa jak przegrana.

Jackiewicz zobaczy nowego Szeremetę po twoim powrocie z USA?
Jak wszystko pójdzie po mojej myśli i trafię z formą, to na pewno będzie lepiej niż wcześniej. Po to tutaj przyjechałeś, żeby szkolić się, uczyć tego, czego w Polsce się nie uczyłem i sprawdzić się z zawodnikami o innej technice. W Polsce nie miałbym tylu sparingpartnerów na takim poziomie. Nie ujmuję niczego naszym pięściarzom, ale tutaj wychodząc na sparing, każdy walczy z tobą, jakby walczył o życie.

Kup bilety na galę Wojak Boxing Night w Legionowie >>