onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



SoszyńskiGrzegorz "The  Eagle" Soszyński (21-1, 10 KO), obecnie na siódmym miejscu w rankingu Interntational Boxing Federation w wadze półciężkiej, jeszcze tydzień temu był przekonany, że wróci od swojej starej kategorii i 10 listopada zawalczy jako junior ciężki z niepokonanym  Iago Klidadze (19-0, 13 KO) na Ukrainie. Dziś,czyli 28 października, trenuje w Chicago Boxing Club, jest w limicie wagi półciężkiej, ciągle mając nadzieję, że zamiast Doniecka  będzie Los Angeles i walka o mistrzostwo świata WBO z Nathanem Cleverly (24-0, 11 KO). Ale po kolei...

Kontrakt z Kiladze na walkę z klasyfikowanym przez WBO na szóstym miejscu wagi junior ciężkiej Ukraińcem, był już podpisany. Były ustalone pieniądze, były przesłane bilety dla ekipy Grzegorza, byli ustawieni pod większego od Grześka rywala sparingpartnerzy – tylko wsiadać do samolotu. Autorzy tej umowy czy  menedżerowie  Grzegorza - Wiesiek Chylicki i Radek Konder - nie mogli jednak powiedzieć nie, kiedy dotarta do nich oferta naprawdę nie do odrzucenia - walki o tytuł mistrza świata z Nathanem Cleverly w Los Angeles, na gali w Staples Center pokazywanej przez Showtime. Wszystko "dzięki" konfliktowi pomiędzy wcześniej przewidywanym rywalem Cleverly'ego, niepokonanym Ryanem Coyne (21-0, 9 KO) z jego byłym (przynajmniej zdaniem Amerykanina) promotorem, Donem Kingiem. Showtime  oraz główny promotor wieczoru w Staples Center czyli Golden Boy Promotions nie  lubią dramatów i nie chcieli czekać na decyzję sądową pomiędzy stronami, sugerując jednoznacznie Frankowi Warrenowi, promotorowi Cleverly’ego, by jak najszybciej wybrał innego rywala. Wybór padł na Soszyńskiego i też szybko dogadano się co do kasy, więc menedżerowie "The Eagle" od razu powiedzieli "tak" Warrenowi, i z przykrością "nie" Ukraińcom.

Miał być szlagier, ale do akcji wkroczyło niezbyt kochające się z IBF, konkurencyjne WBO stwierdzając, że za bardzo nie obchodzi ich fakt wysokiego miejsca w rankingu Soszyńskiego, ciągle wstrzymując decyzję, która może przekreslić szansę na mistrzowską walkę Polaka. To, że Ryan Coyne też nie był  w WBO klasyfikowany... i też był zastępcą, kiedy Walijczyk nieoczekiwanie zrezygnował z walki z Uzełkowem, jakoś nikogo w WBO brakiem  logiki nie uraziło.

Jaki jest stan rzeczy na chwilę obecną? Richard Schaeffer, szef Golden Boy Promotions twierdzi, że "Cleverly będzie na pewno walczył 10 listopada w  Los Angeles, nie wiadomo tylko z kim". Promotor Soszyńskiego w USA, John Wirt ze Squre Ring Promotions, próbuje coś załatwić pięściarskim rzutem na taśmę, ale bardzo optymistycznym raczej być trudno, bo pytań jest więcej niż odpowiedzi. Czy Showtime zgodzi się pokazywać Cleverly'ego, jeśli walka nie będzie o tytuł? Czy ma to sens dla jego angielskiego promotora, bo przecież specjalnie przywiózł do Stanów swojego pięściarza by go tutaj pokazać? Czy jest w końcu sens w tym, by Soszyński bił się z Cleverlym, kiedy stawką nie będzie WBO? Wszystkiego dowiemy się już za kilkadziesiąt godzin.