onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Soszyński

Grzegorz Soszyński (22-1, 10 KO) jest ostatnim - na razie - z grupy polskich pięściarzy, którzy przebojem dostali się do pierwszej dziesiątki światowego rankingu wagi półciężkiej, awansując na ósme miejsce prestiżowej i jednej z najbardziej szanowanych federacji w Stanach Zjednoczonych - International Boxing Federation. Soszyński dołączył do całej grupy polskich zawodników - obok Andrzeja Fonfary (22-2, 12 KO), Dawida Kosteckiego (39-1, 25 KO) i po znakomitej walce z Royem Jonesem Juniorem także Pawła Głażewskiego (17-1, 4 KO), którzy mają realne szanse na pojedynki o tytuły mistrza świata najbardziej liczących się światowych organizacji bokserskich.

- Chciałbym podziękować władzom IBF za zaufanie do umiejętności prezentowanych przez Grzegorza Soszyńskiego - mówi adwokat John Wirt, który jest wspólnie z Royem Jonesem Juniorem promotorem Polaka w USA. - Grzegorz żyje boksem, to jest dla niego specjalna nagroda za fakt, że poświęca każdą wolną chwilę na doskonalenie swoich umiejętności - z daleka od polskiego domu i najbliższych. Wprowadzenie Soszyńskiego na ósmą lokatę w IBF stawia przed nami jako promotorami odpowiedzialność takiego doboru rywali, żeby każda walka coś Polakowi dawała. Nie może być przypadkowych walk, a tylko takie, które Soszyńskiemu wzbogacą, czy to jeśli chodzi o jego pozycję rankingową czy też szkolenie umiejętności na których najbardziej zależy jego trenerom. Myślę, że w ciągu następnych kilku tygodni przedstawimy kilka propozycji dla "Orła" i jego teamu - mówi Wirt.

- Bardzo cieszę z  tego, że zostałem tak wysoko sklasyfikowany w rankingu IBF i mam nadzieję, że już wkrótce będę mógł dowieść moimi walkami, że na tak wysokie miejsce w rankingu zasługuję - mówi trenujący pod okiem Sam Colonny w Chicago Boxing Club Grzegorz "The Eagle" Soszyński. - Praktycznie od 14-15 tygodni jestem  w ciągłym treningu, sparuję, staram się wykorzystać maksymalnie czas między walkami, zdając sobie sprawę, że praktycznie każdego dnia może się pojawić się przed mną szansa, której nie będę mógł przegapić.  Największa różnica  w moich umiejętnościach od ostatniej, zwycięskiej walki z Rayco Saundersem o pas IBF North America  to kwestia przygotowania siłowego. Nie mam żadnych wątpliwości, że jestem fizycznie silniejszy, mocniejszy w ringu, że ciosy więcej ważą. Druga strona to technika - dopasowuję się do tego, co sprawdza się na amerykańskich ringach w połączeniu z tym, co przywiozłem z Europy. Sam Colonna ma w tym doskonałe doświadczenie  - robił to z Andrzejem Gołotą, Tomkiem Adamkiem, a teraz Andrzejem Fonfarą. Nie mogę się doczekać, żeby już teraz pokazać polskim kibicom co potrafię - powiedział Soszyński.{jcomments on}