Get Adobe Flash player

Pobierz pasek ringpolska.pl

Patronat medialny



Babilon Promotion - organizacja gale boksu, sporty walki, wynajem ring, oświetlenie LCD, boks, wynajem ringu, obsługa gal boksu i sztuk walki



Reklama

Kto jest online?

Naszą witrynę przegląda teraz 5683 gości i 69 użytkownik 
  • przemo663
  • kazdamato
  • hurricane
  • Domer
  • Mitrydates
  • radekpier
  • overmars
  • rympalek
  • lexicon
  • gregor07
  • remix
  • mark debinski
  • arp
  • Armand
  • Fryto666
  • Ibeabuchi
  • Matys
  • Tomas93
  • Bushido
  • gondzio04
  • saddam
  • Quake
  • JackyX
  • Gwahlur
  • kielbasa58
  • Karczyhho
  • Gajtos
  • piec
  • Fudo
  • morla3330
  • Adam Waleczny
  • nanmin
  • maddog
  • Zmora
  • panpako
  • ihaiha
  • bosybols
  • genco
  • southpaw
  • Michał
  • -capricornxxx-
  • LL
  • TheChamp
  • goldenboyy
  • Sniper
  • Antonenko
  • Vdsterren
  • magnesik1
  • Gotz
  • KiDDynamite
  • talib
  • intelektualista
  • matikow92
  • koles2
  • Marek1985
  • Piotrek

Więcej artykułów…

Zapraszamy do wysłuchania wywiadu z boksującym w wadze półciężkiej Grzegorzem Soszyńskim (21-1-1, 10 KO), który niedawno podpisał kontrakt z firmą promocyjną słynnego Roya Jonesa Juniora.

Soszyński

Grzegorz Soszyński: serwis specjalny ringpolska.pl >>

Soszyński- Jestem bardzo zadowolony z faktu, że udało nam się porozumieć z przedstawicielami Grzegorza Soszyńskiegoi podpisać z nim kontrakt. Wspólnie z moim partnerem, Royem Jonesem Jr.  przedyskutowaliśmy sprawę, szybko dochodząc do porozumienia, że Grzegorz będzie z pewnością bardzo ważną postacią dla Square Ring Promotions - stwierdził John Wirt, dyrektor wykonawczy firmy promocyjnej, która reprezentuje między innymi czołowego zawodnika wagi półciężkiej, Ysmayl Sillakha. - W najbliższym czasie przedstawię plan walk dla Grzegorza. Wiem, że Soszyński chce dużo zrobić w boksie, a my ze swojej strony  zrobimy wszystko by jak najczęściej mógł się pokazać na ringu.

- Każdy pięściarz chciałby mieć możliwość pokazania  wszystkiego co potrafi, a kontrakt ze Square Ring Promotions z pewnością daje mi taką szansę. Zdaję sobie oczywiście sprawę, że nawet najlepszy promotor nie wyjdzie za mnie na ring i nie wygra walk - to już moja rola. Podejmuję ryzyko, decydując się na kontynuację kariery w USA, ale uważam, że jest to jedyna decyzja dla dalszej mojej kariery - powiedział zakopiańczyk Grzegorz Soszyński (21-1, 10 KO), który w debiutanckiej w Stanach Zjednoczonych walce, pokonał jednogłośnie na punkty Rayco Saundersa, zdobywając wakujący pas IBF Ameryki Północnej w wadze półciężkiej.

SoszyńskiWaga półciężka w polskim wydaniu staje się coraz popularniejsza… w Stanach Zjednoczonych. Do wysokich pozycji polskich bokserów w rankingach WBC (Dawid Kostecki, Paweł Głażewski), WBO (Andrzej Fonfara) i ciekawych propozycjach telewizyjnych,  dołączył w IBF Grzegorz Soszyński (21-1, 10 KO), który otrzymał propozycję walki na gali ESPN 27  kwietnia w Austin, w stanie Teksas.

Grzegorz  Soszyński (21-1, 10 KO), który w  debiutanckim występie w USA jednogłośnie pokonał w walce o tytuł IBF North America Rayco Saundersa, nie zdąży jednak przygotować się na kwietniowy termin, bo zaledwie dziesięć dni temu zszedł z ringu.

- Czas był za krótki, bo właśnie spędziłem prawie  cztery  miesiące na obozie treningowym, przygotowując się na 31 marca, do walki której nie mogłem przegrać bo byłoby po mojej karierze w Ameryce - mówi Soszyński. - Ale to bardzo cieszy, że jestem zauważony, że ESPN chce mnie pokazać. To na pewno nie jest moja ostatnia szansa zaprezentowania się amerykańskiej widowni.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że zainteresowanie Polakiem wyrażają nie tylko stacje telewizyjne. Nie jest wykluczone, że już wkrótce Soszyński,  trenujący w Chicago Boxing Club z Samem Colonną, szkoleniowcem występującego w tej samej kategorii wagowej Andrzeja Fonfary, podpisze kontrakt z jednym ze znanych amerykańskich promotorów. - Każdy pięściarz ma nadzieję, że zrobi wielką karierę. Bez dobrego promotora jest to niemożliwe - mówi zakopiańczyk.

Dzisiejszej nocy na gali w Chicago Grzegorz Soszyński (21-1, 10) pokonał Rayco Saundersa (22-15, 9 KO) w pojedynku o pas IBF North America wagi półciężkiej. Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji.

Soszyński

Zobacz fotoreportaż z walki Grzegorz Soszyński - Rayco Saunders >>

Soszyński- W Europie już by pewnie mój rywal padł, ale tutaj Rayco walczył cały czas twardo, dlatego ze zwycięstwa cieszę się podwójnie. Bardzo, bardzo ciężko pracowałem przez cztery miesiące na ten sukces, ale był warto - mówił nowy mistrz  Ameryki Północnej International Boxing Federation, Zakopiańczyk Grzegorz Soszyński (21-1, 10), który zdobył tytuł, wygrywając w Chicago jednogłośnie z Rayco "Wojną" Saundersem (22-15, 9 KO). W dziewiątej rudzie, po wspaniałej kontrze z lewej reki, Soszyński miał nawet zaskoczonego Rayco na deskach ringu w "The Club", ale "War" dotrwał do końca walki.  Był to znakomite zakończenie naprawdę niezwykłego marca dla polskich pięściarzy walczących w USA - stoczyli sześć walk, wygrywając każdą z nich.

- Grzesiek musiał walczyć bardzo skoncentrowany, nie mógł wdawać się w bijatykę i musiał zatrzymywać Saundersa seriami, a nie pojedynczymi ciosami - i dokładnie to robił - mówił po walce rozradowany Sam Colonna, który cztery miesiące temu zdecydował się trenować  w Chicago Boxing Club zawodnika, o którym nie wiadomo było, kiedy po raz kolejny będzie mógł wyjść na ring. „Czasami ma się do kogoś takie specjalne zaufanie, że się po prostu wie, że coś z tego wyjdzie. Tak było z Grześkiem - mówił po walce  w chicagowskim "The Club" Sam Colonna.

Jego podopieczny - jak na zakopiańczyka przystało - wyszedł na ring do nagrania "Hej w górę"  góralskiej kapeli "Trebunie Tutki" i od początku był pięściarzem, który narzucał tempo, punktując kryjącego sie za podwójną gardą i tylko rzadko odpowiadającego kontrami przeciwnika. Za każdym razem kiedy Saunders to robił, widać było, że czeka tylko na jeden błąd Polaka by przejść do kontrataku. - Ja tak walczę - daje się przeciwnikowi wyszaleć, a później przystępuję do ataków, podkręcam tempo. Chciałem tę walkę wygrać w ostatnich czterech rundach, ale Soszyński mnie zaskoczył tym, że praktycznie cały czas boksował  na wysokim tempie - mówił stojąc w narożniku pięściarz z Pittsburgha. - Polak zmęczył mnie bardziej niż myślałem, a bardzo ryzykowałem i zostałem ukarany.

Soszyński Saunders

Zarówno Grzegorz Soszyński (20-1, 10 KO) jak również Rayco  Saunders (22-14, 9 KO) nie mieli w piątek w Chicago problemów z wniesieniem na wagę przewidzianych 175 funtów przed walką o wakujący tytuł IBF Ameryki Północnej, ważąc dokładnie tyle samo - po 174 funty. - Przez ostatni tydzień kontrolowałem wagę, i będę musiał ją kontrolować także do godziny 9 rano w sobotę, bo zgodnie z przepisami IBF, nie mogę mieć więcej niż 10 funtów na dodatkowym sprawdzaniu mojej wagi. Jestem optymistą przed pojedynkiem z Saundersem. Zaskoczyła mnie przyjazdem do Stanów moja dziewczyna, Magda, a to mnie będzie tylko dopingować. Wiem, że Rayco przyjechał pokonać mnie przed moją, polską publicznością, ale mu się to nie uda - powiedział Soszyński. - Jestem w bardzo dobrej formie i nie robi na mnie żadnego wrażenia jego dorobek z tylko jedną porażką na koncie. Mam od Soszyńskiego więcej doświadczenia w walkach z dobrymi rywalami, jestem silniejszy i to będzie bardzo widoczne na ringu. Team "War" ("Wojna" to pseudonim ringowy Saundersa), zabierze do Pittsburgha pas IBF - powiedział Rayco Saunders. Walka w „The Club” na południowej stronie Chicago, rozpocznie się około 21 czasu chicagowskiego.

Soszyński- Słyszałem i widzę już po czterech miesiącach w Chicago, że Ameryka jest dla byka, ale ja głowę mam w górze i będę walczył. Nigdy nie pękałem, bo wiem, jaki mam cel w życiu, co chcę zrobić - mówi Grzegorz Soszyński (20-1, 10 KO) przed walką o pas IBF North America wagi półciężkiej z Rayco Saundersem (22-14, 9 KO).

"Najważniejsza walka życia" jest najbardziej nadużywanym określeniem w boksie, ale dla 30-letniego pięściarza, który debiutuje na amerykańskim rynku, przegrana po prostu nie wchodzi w rachubę. Porażka w sobotę w "The Club" z Saundersem, który potrafił co prawda przetrwać na ringu 10 rund z klasyfikowanym na drugim miejscu na świecie przez WBC  Ukraińcem Ismailem Sillakhiem czy Edisonem Mirandą, ale jest niczym więcej niż tylko solidnym "testerem", oznaczałaby zahamowanie kariery na przynajmniej rok lub dwa. Oznaczałaby to najprawdopodobniej dla Soszyńskiego powrót do Europy i koniec marzeń o pojedynkach  o najwyższe miejsca w rankingach.  Za dużo presji? Polak twierdzi, że właśnie to lubi. Poznajmy Grzegorza Soszyńskiego...

Co najbardziej ceni u ludzi: Charakterność. Cenię charakter i lojalność, tak samo u kobiet, jak u mężczyzn. Fakt, że można na kimś polegać. Jestem człowiekiem, który nie cierpi zakłamania. Jak ktoś mi powie wprost, że jest moim wrogiem, to go szanuję za odwagę, że to potrafił powiedzieć. Prawda boli, ale jest zawsze lepsza od kłamstwa. Nie znoszę fałszywości, której jest niestety coraz więcej.

Kto z rodziny wywarł na tobie największy wpływ: Każdy z moich rodziców wniósł coś innego, dobrego do mojego życia.  Tata zawsze mnie wspierał w dochodzeniu do mojego celu, zawsze jest ze mną. Mama była tym opiekunem, a rodzice zawsze byli blisko mnie, pomimo tego, że zawsze, od małego, ciągle jeździłem na jakieś obozy, zgrupowania. Ciągle jestem na walizkach - w Krakowie, w Warszawie, w Niemczech. Jestem poza domem, ale ciągle z rodzicami.

Czego najbardziej ci w Chicago brakuje?: Spokoju. W Zakopanem można łatwo znaleźć ciszę, być  z naturą. W Chicago trzeba wsiadać do samochodu i jechać godzinami żeby to znaleźć.

Soszyński SaundersNajbliższy przeciwnik Grzegorza Soszyńskiego (20-1, 10 KO) w walce o tytuł mistrza IBF Ameryki Północnej ("The Club" w Chicago, 31 marca), Rayco Saunders (22-14, 9 KO), mając siedem lat patrzył, jak jego matka próbowała zadźgać  ojca nożem. Kiedy miał 11 lat, matka umarła z przedawkowania narkotyków. Mając 15 lat, dostał nożem w plecy, mając 21 lat został postrzelony w klatkę piersiową. Już jako nastolatek spędził w poprawczaku kilka lat za zabójstwo i jak sam mówi, "strzelał do innych i handlował narkotykami". Sześć razy był w więzieniu, brał udział w strzelaninie z policją, mając 35 lat napisał książkę o swoim życiu.  Ale skandal na miarę ogólonoamerykańską zrobił się wtedy, kiedy pojawił się na sali sądowej, występując jako świadek w koszulce i czapce z napisem "STOP DONOSICIELOM". Paradoks sprawił, że właśnie dzięki pracy policyjnego donosiciela, Rayco jeszcze żyje…

Według prokuratora w Pittsburghu, Lisy Pellegrini, Saunders pojawił się w sądzie, służąc jako ostrzeżenie dla tych, którzy mieli zeznawać w tej, i kilku innych sprawach. On sam twierdzi, że chodzi o skończenie bezkarności płatnych policyjnych informatorów, którzy nigdy nie trafiają do więzienia za popełniane przestępstwa, bo policja potrzebuje ich jako donosicieli bardziej na wolności niż za kratkami.

Zwyczaj noszenia koszulek z ostrzegającym napisem stał się tak powszechny, że sprawą zajęły się ogólnoamerykańskie gazety, jak "USA Today", a Saunders zakosztował  sławy nie mającej nic wspólnego  z uprawianym sportem. Paradoks sprawił, że właśnie dzięki pracy policyjnego donosiciela jeszcze żyje.  Rayco zaczął mieć romans z dziewczyną handlarza narkotykami, a kiedy zazdrosny rywal wynajął na niego płatnych zabójców, tylko zeznania ludzi, przeciwko którym protestuje, uratował mu życie.

Video. Grzegorz Soszyński sparuje przed walką z Rayco Saundersem >>

Ponad rok temu, Rayco Saunders temu wydał  książkę, zatytułowaną "Blessed Or Cursed: My first 35 years" (Błogosławiony czy Przeklęty: pierwsze 35  lat mojego życia). Najbliższa walka z Grzegorzem Soszyńskim, którego dzieciństwo w Zakopanem nie mogłoby być bardziej odległe od tego, jak i gdzie wyrastał Rayco ma być dla niego sportową szansą, której poświęci wszystko. Tylko, że Polak myśli tak samo...

Grzegorz Soszyński (20-1, 10 KO) już w najbliższą sobotę w "The Club" ma szansę podtrzymać znakomitą marcową passę poslkich pięściarzy wystepujących na amerykańskich ringach. Po zwycięstwach Andrzeja Fonfary, Tomasza Adamka, Mariusza Wacha, Artura Szpilki i Kamila Łaszczyka, Soszyński może zamknąć niezwykły dla polskich pięściarzy miesiąc siódmym (bo przed nim wystąpi jeszcze Przemek Majewski) zwycięstwem. Rywalem "The Eagle" 31 marca w Chicago  będzie weteran ringowych bojów, pięściarz który w trakcie swojej dwunastoletniej kariery zawodniczej tylko raz przegrał przed czasem -  Rayco "The War" Saunders (22-14, 9 KO). Saunders, który ma za sobą nie tylko twarde walki, ale także pokaźną przeszłość kryminalną - był handlarzem narkotykami - trenuje w  Pittsburghu, natomiast zakopiańczyk Soszyński trenuje i sparuje pod okiem Sama Colonny w Chicago Boxing Club.

ISSN: 2082-9760


Kliczko vs Kliczko


Najnowsze komentarze

RSS

Zapraszamy:

Reklama
www.ringpolska.pl na facebooku