onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy





   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 

Ostatnio zarejestrowani

  • S.L.16SpoX84GhosTK.O
  • Polski zawodnik
  • Zeakk
  • person_95
  • garcia34

<a href="https://www.ebilet.pl/sport/sporty-walki/boxing-night/" target="_blank"><img src="http://www.ringpolska.pl/images/banners/legionowo_2017_noflash.jpg"></a>

32-letni Grzegorz Soszyński (21-1-1, 10 KO) zapowiedział, że jeszcze w tym roku zamierza wrócić na ring. Zakopiańczyk ostatni raz boksował w marcu 2012 roku, pokonując Amerykanina Rayco Saundersa i zdobywając przy okazji pas IBF North American wagi półciężkiej. Swoją przygodę z boksem Soszyński ma zamiar kontynuować w kategorii junior ciężkiej. - Od mojej ostatniej walki byłem związany kontraktami z poprzednim menadżerem i stąd ta długa przerwa od boksu. Teraz współpracuje z Manny Massonem, który jest moim agentem i menadżerem w jednym, ale także bardzo dobrym trenerem. Ufam mu. Moja kariera jest w jego rękach - mówi Soszyński.

Grzegorz Soszyński (21-1, 10 KO), który po raz ostatni pokazał się na ringu przed ponad rokiem, pokonując w Chicago Rayco Saundersa i zdobywając pas IBF North America, wrócił na salę treningową Sama Colonny. - Wiele się w moim życiu sportowym i prywatnym dzieje, niestety w obu przypadkach nic dobrego - mówi "Polish Eagle". - Jedyną ucieczką dla mnie jest trening, próba wyjścia na ring, pokazania się kibicom. Nie chcę jeszcze kończyć kariery, choć przyznaję, że o tym myślałem.

Grzegorz SoszynskiNiewykluczone, że Grzegorz Soszyński (21-1-1, 10 KO) będzie rywalem Pawła Głażewskiego (20-1, 5 KO) podczas gali grupy Babilon Promotion w Ostródzie. Obóz mieszkającego za Oceanem zakopiańczyka otrzymał ofertę walki z "Głazem", jednak jeszcze nie zaakceptował warunków kontraktu.

- Rozmawiamy obecnie z kilkoma potencjalnymi rywalami. Myśleliśmy o walce z Tommym Karpencym oraz rewanżu z Doudou Ngumbu, ale obaj przedstawili nam bardzo duże wymagania finansowe. Uważamy, że pojedynek z Grzegorzem Soszyńskim cieszyłby się dużym zainteresowaniem i mamy nadzieję, że nasza oferta zostanie przyjęta - mówi Tomasz Babilonski, promotor Głażewskiego.

W przeszłości obaj pięściarze kilkukrotnie wyrażali chęć stoczenia wspólnej walki. Soszyński w ostatnich miesiącach przymierzany był do pojedynków z Eleiderem Alvarezem i Iago Kiladze, jednak ostatecznie obie walki nie doszły do skutku. Ostatni raz zakopiańczyk boksował przed rokiem, pokonując doświadczonego Rayco Saundersa. W zawodowej karierze Soszyński przegrywał tylko z Dawidem Kosteckim, z kolei "Głaz" jedyną porażkę zanotował w starciu z legendarnym Royem Jonesem Jr, pełniącym od zeszłego roku funkcję współpromotora Soszyńskiego.

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z notowanym na siódmej pozycji rankingu IBF wagi półciężkiej Grzegorzem Soszyńskim (21-1, 10 KO), który 23 marca w Montrealu zmierzy się z niepokonanym faworytem miejscowej publiczności Eleiderem Alvarezem (11-0, 7 K0).

on}

Grzegorz Soszyński (21-1, 10 KO), klasyfikowany na 7. miejscu listy rankingowej IBF w kategorii półciężkiej, rozpoczął treningi przed zapowiadaną na 23 marca walką w Montrealu z niepokonanym Eleiderem Alvarezem (11-0, 7 K0). Pierwotnie walka Polaka była zaplanowana na 9 marca ale ze względu na konflikt z odbywającym się tego samego dnia pojedynkiem pomiędzy Tavorisem Cloudem i Bernardem Hopkinsem, przeniesiona została na termin późniejszy. W głównej walce wieczoru spotkają się Jean Pascal (27-2, 16 KO)  z Chadem Dawsonem (31-2, 17 KO).

on}

9 marca w Montrealu dojdzie do walki Grzegorza Soszyńskiego (21-1-1, 10 KO) z Eleiderem Alvarezem (10-0, 6 KO). Stawką pojedynku będzie pas WBO NABO wagi półciężkiej.

on}

Grzegorz Soszyński9 marca w Montrealu dojdzie do walki Grzegorza Soszyńskiego (21-1-1, 10 KO) z Eleiderem Alvarezem (10-0, 6 KO). Stawką pojedynku będzie pas WBO NABO wagi półciężkiej.

Kolumbijczyka dzisiaj czeka jeszcze walka z byłym mistrzem Europy Dannym McIntoshem. Soszyński w tym roku pokonał jedynie doświadczonego Rayco Saundersa. Niedawno pięściarz z Zakopanego przymierzany był do walki mistrzem świata federacji WBO Nathanem Cleverlym. Głównym wydarzeniem marcowej gali w Montrealu będzie rewanż Jeana Pascala z Chadem Dawsonem.

SoszyńskiManagerowie Grzegorza Soszyńskiego (21-1, 10 KO), który  jest na wysokim siódmym  miejscu światowego rankingu wagi półciężkiej International Boxing Federation, stanęli w ostatnich miesiącach przed  poważnym dylematem - brać walkę z trudnym rywalem, na gorącym wyjazdowym ringu, mając kontrakt na stole, czy uwierzyć w zapewnienia promotora o znanym nazwisku, że ich pięściarz dostanie coś znacznie większego - walkę o tytuł mistrza świata. Zaryzykowali, idąc na całość, a reszta była już historią, którą ci wszyscy, którzy ciągle myślą, że zrobienie walki to trzy telefony i  uścisk dłoni prezesa, powinni przeczytać.

Część 1: "Eagle" jedzie do Doniecka. Na biurku managerów Soszyńskiego w Stanach, Radosława Kondera i Wesleya Chylickiego, kontrakt na walkę ze sklasyfikowanym na siódmym miejscu rankingu WBA wagi junior ciężkiej Iago Kiladze (19-0, 13 KO) w Doniecku, był na stole nieco ponad trzy tygodnie przed terminem walki zaplanowanej na  10 listopada. Bez rewelacji, nie było czasu na obóz treningowy, ale Grzegorz i tak przychodził na salę Sama Colonny,  sporą część kariery spędził walcząc w junior ciężkiej, więc zapadła decyzja, że jedzie na Ukrainę, rozpoczęły się nawet sparingi. Bardzo ważny dla tej decyzji był też fakt, że od marcowego zwycięstwa z Rayco Sandersem, Soszyński nie był ani razu w ringu, ale jak większość pięściarzy w Stanach, musiał być gotowy na propozycję "w ostatniej chwili", więc na sali Grzegorza nie brakowało.

Cześć 2: "Eagle" jedzie do Los Angeles. Dosłownie kilka dni po zaakceptowaniu wyjazdu  Soszyńskiego na Ukrainę (już kupowano bilety lotnicze), do akcji wkroczył Frank Warren. Właściwie nie Warren, który do końca udawał, że nie wie o co chodzi, tylko jego główny matchmaker  - Dean Powell. Ponieważ kłócący się z Donem Kingiem Ryan Coyne wypadł jako rywal w walce o mistrzostwo świata WBO dla mającego się pokazać po raz pierwszy w USA Nathana Cleverly'ego, Powell, za pośrednictwem polskiego matchmakera Roberta Krzaka, skontaktował się z ekipą Soszyńskiego. Według Powella czekano tylko na akceptację ze strony WBO. Reszta miała być już tylko formalnością, były słowa, że „zaraz wysyłamy kontrakt”. Walkę w Doniecku odwołano, bo daty walki były te same – 10 listopada tylko kontynenty się nie zgadzały.
Przynętą w postaci walki o tytuł mistrza świata WBO, Powell machał jeszcze przez dziesięć dni. Były dziesiątki - dziennie - emailowych, sms-owych i bezpośrednich zapewnień, że "tylko z wami negocjujemy", składane w tym samym czasie, kiedy według trenera Grzegorza, Sama Colonny, cytuję: "Ja sam wiedziałem o czterech równoległych negocjacjach. Pewnie było ich więcej". Później były wymówki Powella, że szef WBO nie chce się zgodzić na Soszyńskiego, bo jest w IBF, ale go nie ma rankingu WBO i tylko dlatego  nie chcą go zaakceptować, ale "czekajcie, bo zaraz coś wykombinujemy".  Na koniec była jeszcze wersja, że "robimy walkę z Soszyńskim, ale chyba nie o tytuł". Później zapadła cisza.

Część 3: "Eagle" zostaje w Chicago. Cisza została przerwana 24 godziny po zaprzestaniu kontaktu z ekipą Grzegorza Soszyńskiego ogłoszeniem, że rywalem Cleverlego będzie... duma Południowej Dakoty, niejaki Shawn Hawk, ośmieszony w poprzedniej walce przez mającego zaledwie osiem walk zawodowych Elaidera Alvareza. 10 listopada w Staples Center, na gali Showtime, "The Sioux Warrior" Hawk, w dniu walki z Cleverlym nie figurował w pierwszej piętnastce żadnego z rankingów - nawet tego WBO, a walka i tak była o tytuł. Wszystkie "straszne przeszkody" stojące na  drodze walki Cleverly'ego z Soszyńskim, okazały się zwykłymi wymysłami  ekipy Warrena.

Managerowie Soszyńskiego oraz polski matchmaker zrobili wszystko, co można, by  pięściarz wyszedł na ring do walki życia, ale ten obrazek - wcale nie odosobniony - dedykuję wszystkim tym kibicom przekonanym ciągle, że w boksie jakieś reguły gry muszą przecież  obowiązywać. Nic z tego, panowie i panie.

SoszyńskiGrzegorz "The  Eagle" Soszyński (21-1, 10 KO), obecnie na siódmym miejscu w rankingu Interntational Boxing Federation w wadze półciężkiej, jeszcze tydzień temu był przekonany, że wróci od swojej starej kategorii i 10 listopada zawalczy jako junior ciężki z niepokonanym  Iago Klidadze (19-0, 13 KO) na Ukrainie. Dziś,czyli 28 października, trenuje w Chicago Boxing Club, jest w limicie wagi półciężkiej, ciągle mając nadzieję, że zamiast Doniecka  będzie Los Angeles i walka o mistrzostwo świata WBO z Nathanem Cleverly (24-0, 11 KO). Ale po kolei...

Kontrakt z Kiladze na walkę z klasyfikowanym przez WBO na szóstym miejscu wagi junior ciężkiej Ukraińcem, był już podpisany. Były ustalone pieniądze, były przesłane bilety dla ekipy Grzegorza, byli ustawieni pod większego od Grześka rywala sparingpartnerzy – tylko wsiadać do samolotu. Autorzy tej umowy czy  menedżerowie  Grzegorza - Wiesiek Chylicki i Radek Konder - nie mogli jednak powiedzieć nie, kiedy dotarta do nich oferta naprawdę nie do odrzucenia - walki o tytuł mistrza świata z Nathanem Cleverly w Los Angeles, na gali w Staples Center pokazywanej przez Showtime. Wszystko "dzięki" konfliktowi pomiędzy wcześniej przewidywanym rywalem Cleverly'ego, niepokonanym Ryanem Coyne (21-0, 9 KO) z jego byłym (przynajmniej zdaniem Amerykanina) promotorem, Donem Kingiem. Showtime  oraz główny promotor wieczoru w Staples Center czyli Golden Boy Promotions nie  lubią dramatów i nie chcieli czekać na decyzję sądową pomiędzy stronami, sugerując jednoznacznie Frankowi Warrenowi, promotorowi Cleverly’ego, by jak najszybciej wybrał innego rywala. Wybór padł na Soszyńskiego i też szybko dogadano się co do kasy, więc menedżerowie "The Eagle" od razu powiedzieli "tak" Warrenowi, i z przykrością "nie" Ukraińcom.

Miał być szlagier, ale do akcji wkroczyło niezbyt kochające się z IBF, konkurencyjne WBO stwierdzając, że za bardzo nie obchodzi ich fakt wysokiego miejsca w rankingu Soszyńskiego, ciągle wstrzymując decyzję, która może przekreslić szansę na mistrzowską walkę Polaka. To, że Ryan Coyne też nie był  w WBO klasyfikowany... i też był zastępcą, kiedy Walijczyk nieoczekiwanie zrezygnował z walki z Uzełkowem, jakoś nikogo w WBO brakiem  logiki nie uraziło.

Jaki jest stan rzeczy na chwilę obecną? Richard Schaeffer, szef Golden Boy Promotions twierdzi, że "Cleverly będzie na pewno walczył 10 listopada w  Los Angeles, nie wiadomo tylko z kim". Promotor Soszyńskiego w USA, John Wirt ze Squre Ring Promotions, próbuje coś załatwić pięściarskim rzutem na taśmę, ale bardzo optymistycznym raczej być trudno, bo pytań jest więcej niż odpowiedzi. Czy Showtime zgodzi się pokazywać Cleverly'ego, jeśli walka nie będzie o tytuł? Czy ma to sens dla jego angielskiego promotora, bo przecież specjalnie przywiózł do Stanów swojego pięściarza by go tutaj pokazać? Czy jest w końcu sens w tym, by Soszyński bił się z Cleverlym, kiedy stawką nie będzie WBO? Wszystkiego dowiemy się już za kilkadziesiąt godzin.

SoszyńskiGrzegorz Soszyński (21-1-1, 10 KO) najprawdopodobniej nie będzie ostatecznie rywalem niepokonanego Iago Kiladze (19-0, 13 KO) w zaplanowanej na 10 listopada w Doniecku walce o pas WBA Inter-Continental.

Polaka w starciu z Gruzinem zastąpić ma rutynowany Ismail Abdoul (46-24-2, 18 KO), który we wrześniu sięgnął po tytuł WBC Mediterranean, zwyciężając na punkty Christophe Dettingera.

Soszyński

Grzegorz Soszyński rozpoczął w Chicago sparingi przed zaplanowaną na 10 listopada walką z niepokonanym Iago Kiladze. Stawką pojedynku będzie pas WBA Inter-Continental.

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze