onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Grzegorz ProksaByły mistrz Europy wagi średniej Grzegorz Proksa (29-2, 21 KO) pokonał na punkty Norberta Szekeresa (13-21-3, 8 KO) podczas gali w Belfaście. Po sześciu rundach sędzia prowadzący zawody przyznał Polakowi wszystkie starcia, punktując 60-54.

Przewaga pięściarza z Węgierskiej Górki w żadnym momencie nie podlegała dyskusji, jednak twardy Węgier dotrwał do końcowego gongu. Dla Proksy był to pierwszy występ od czasu wrześniowej porażki z Genadijem Gołowkinem. {jcomments on}

Add a comment

Grzegorz ProksaGrzegorz Proksa (28-2, 21 KO) wyjdzie na ring po raz pierwszy od przegranej walki o mistrzostwo świata wagi średniej. Plan jest taki, że drugą szansę na jedno z najwyższych trofeów Polak otrzyma w ciągu roku.

Pięć miesięcy temu 28-letni Grzegorz Proksa nie miał nic do powiedzenia w walce z Giennadijem Gołowkinem. Po dotkliwej porażce nie mógł zostać rzucony na głęboką wodę. W sobotniej 6-rundowej potyczce w Belfaście za rywala będzie miał Norberta Szekeresa. 26-letniego Węgra na Wyspy ściągnięto w zastępstwie chorego Lee Noble'a. Szekeres tydzień temu przegrał na punkty po 6 rundach z Mehdim Bouadlą, niedawnym rywalem Arthura Abrahama, a w listopadzie na takim samym dystansie uległ Kerry'emu Hope'owi, przeciwnikowi Proksy w dwóch zeszłorocznych walkach o mistrzostwo Europy. Polak nie nie jest w szczytowej dyspozycji. – Forma jest średnia. Nie mogę być zadowolony, bo miałem mało czasu na przygotowania. Zobaczymy co z tego wyniknie – mówi bokser.

Niedawno amerykański dziennikarz Dan Rafael zasugerował, że Proksa wystąpi 29 marca w amerykańskiej Veronie, tam gdzie uległ Gołowkinowi. Jego rywalem byłby Osumanu Adama, który w 2012 roku też przegrał starcie o mistrzostwo – z Australijczykiem Danielem Geale'em o tytuł IBF. Doniesieniom Rafaela zaprzecza Krzysztof Zbarski. – Jako agent sportowy Grzegorza nie pracuję nad pojedynkiem z Adamą. Koncepcja kolejnej walki Proksy jest uzależniona od tego, jak zaprezentuje się w sobotę. Oczywiście zwycięstwo wydaje się przesądzone, lecz chodzi o szereg elementów, które muszą „zagrać". Solidne przygotowanie się do startu w USA w tak krótkim okresie, biorąc pod uwagę zmianę strefy czasowej, uważam za mało realne – mówi Zbarski.
 
Więcej w sobotnim "Przeglądzie Sportowym". {jcomments on}

Add a comment

Proksa73.8 kg wniósł dziś na wagę Grzegorz Proksa (28-2, 21 KO) przed jutrzeją walką na gali w Belfaście z Norbertem Szekeresem (13-20-3, 8 KO). Rywal Polaka, który w ostatniej chwili zastąpił Lee Noble'a, zanotował 73.0 kg.

Dla "Nice Super G" sobotni pojedynek będzie powrotem na ring po wrześniowej porażce z mistrzem WBA Gienadijem Gołowkinem. Bezpośrednia transmisja z gali w nSport o godz. 23.00.{jcomments on}

Add a comment

Grzegorz ProksaNorbert Szekeres (13-20-3, 8 KO) będzie ostatecznie jutro rywalem byłego mistrza Europy wagi średniej Grzegorza Proksy (28-2, 21 KO) podczas gali w Belfaście. 26-letni Węgier w październiku wystąpił na gali w Wieliczce, gdzie przegrał na punkty z Norbertem Dąbrowskim.

Początkowo Proksa miał stoczyć walkę z Lee Noblem, jednak Anglik na kilkadziesiąt godzin przed wyjściem do ringu zmienił plany. Dla pięściarza z Węgierskiej Górki będzie to pierwszy występ od wrześniowego pojedynku z Genadijem Gołowkinem. Transmisja z gali w Belfaście w sobotę w nSport od 23.00. {jcomments on}

Add a comment

ProksaGrzegorz Proksa (28-2, 21 KO) powraca w sobotę na ring po bolesnej porażce o mistrzostwo świata z Giennadijem Gołowkinem w wadze średniej. Polak, były mistrz Europy, nie boksował przez ponad pięć miesięcy. I to z nowym przydomkiem. To ma być pierwszy pięściarz na drodze Polaka na światowy szczyt.

- Za panem z jednej strony fantastyczny rok, bo przecież został pan mistrzem Europy i walczył o pas mistrza świata, ale z drugiej - ze względu na bolesne porażki z Kerry Hopem i Giennadijem Gołowkinem - pewnie chciałby pan jak najszybciej zapomnieć o 2012 roku?
Grzegorz Proksa:
To był dla mnie najlepszy rok w karierze, jeżeli chodzi o aspekt sportowy i o medialność. W końcu straciłem i odzyskałem tytuł mistrza Europy i walczyłem o mistrzostwo świata. Dlatego na pewno tego 2012 roku nie zapomnę tak szybko. Pewnie, że doznałem dwóch dotkliwych porażek, ale na pewno wyciągnę z nich wnioski. Dlatego z optymizmem patrzę w przyszłość. Jestem pełen nadziei na to, że ten rok będzie dla mnie znacznie lepszy, jeżeli chodzi o sukcesy sportowe. Dlatego też wracam na ring.

- Teraz pewnie trzeba będzie powoli znowu piąć się w tej hierarchii?
Niekoniecznie. Mam już bowiem ukształtowaną pozycję w światowej czołówce. Walki z Gołowkinem nie dostałem, ot tak sobie. Sam ją sobie wywalczyłem. Po prostu doceniono mnie. Ta walka była dla mnie wielkim awansem sportowym. Najważniejsze jest dla mnie to, że to telewizja zabiegała o mnie. Nie musieliśmy zatem się prosić o to, by zaboksować. O tym trzeba pamiętać. Takie sytuacje dodają kopa. Dlatego cieszę się i jestem z tego nawet dumny. Trzeba jednak zadbać o wynik sportowy i dalej się rozwijać. Nie tylko po to, by dostać szanse walki o mistrzostwo świata, a głównie po to, by to mistrzostwo świata zdobyć. To jest właśnie mój cel.

- To znaczy, że w tym roku jest w planach walka o mistrzostwo świata, czy jednak na takie starcie musimy poczekać do 2014 roku?
Żeby dobić się do walki o mistrzostwo świata, potrzebuję zwycięstwa nad szanowanym i cenionym zawodnikiem. Takim, który jest przynajmniej w "15" rankingu światowego. Myślę, że w tym roku taką walkę dostanę. Zresztą mam takie zapewnienie od promotora. Są już zresztą dwie ciekawe propozycje. Jeśli zatem wszystko teraz pójdzie dobrze w walce z Lee Noblem, to siądziemy i bardzo poważnie zastanowimy się nad kolejnymi pojedynkami. Nie chcę po prostu przed tą walką, bo przecież wszystko może się wydarzyć, myśleć już o kolejnej. Dlatego teraz najważniejsza jest dla mnie sobotnia walka. Potem pomyślimy co dalej. Chcę powolutku realizować swój plan.

- W tym planie mieści się cały czas ten rynek amerykański, na którym zadebiutował pan walką z Gołowkinem. Wstępnie mówi się bowiem o tym, że ma pan walczyć w Veronie już 29 marca, a rywalem ma być Osumanu Adama z Ghany, który ma na koncie zaledwie trzy porażki.
Nie tylko Adama wchodzi w rachubę. Na razie - jak mówię - skupiamy się na sobotniej walce. (...)

- Ma pan w planie na ten rok w końcu zadebiutować na polskiej ziemi?
Pojawiały się pewne informacje na ten temat, ale nie mogę ich potwierdzić, ani też im zaprzeczyć. Są prowadzone rozmowy na ten temat. Zawsze powtarzałem, że bardzo bym chciał zawalczyć w końcu w Polsce, ale za tym muszą iść konkrety. Na razie to wygląda optymistycznie.

Cały wywiad z Grzegorzem Proksą na Eurosport.onet.pl >>{jcomments on}

Add a comment

ProksaJeszcze przedwczoraj nie było żadnych wątpliwości co do najbliższych sportowych planów Grzegorza Proksy (28-2, 21 KO). Były mistrz Europy wagi średniej miał najpierw w sobotę w Belfaście zaboksować z Lee Noblem (15-24-3, 3 KO), a później 29 marca skrzyżować rękawice na gali ESPN w amerykańskiej Veronie z Osumanu Adamą (20-3, 15 KO).

Tymczasem Noble podobno z walki z "Nice Super G" postanowił się wycofać i Polak w Irlandii Północnej zmierzy się z innym przeciwnikiem. Równocześnie z Niemczech zaczęły napływać wiadomości, że anonsowanego na marzec jako oponenta Proksy Adamę zastąpić może Sebastian Zbik (30-2, 10 KO), były mistrz świata federacji WBC.

Z kim ostatecznie w marcu wyjdzie do ringu w marcu Grzegorz Proksa, dowiemy się na pewno za kilka dni. Najpierw pięściarz z Węgierskiej Górki musi jednak korzystnie zaprezentować się w sobotę na Wyspach, wracając na zwycięski tor po wrześniowej porażce z mistrzem WBA Gienadijem Gołowkinem. Bezpośrednia transmisja telewizyjna w nSport.{jcomments on}

Add a comment

Grzegorz Proksa

Już w najbliższą sobotę podczas gali w Belfaście pierwszy tegoroczny występ zaliczy były mistrz Europy w wadze średniej Grzegorz Proksa (28-2, 21 KO). Dla pięściarza z Węgierskiej Górki, który zmierzy się z Lee Noblem (15-24-3, 3 KO) będzie to zarazem pierwszy pojedynek od czasu przegranej z Genadijem Gołowkinem.

- Zakończyłem przygotowawczy do pojedynku z Noblem. To chyba najkrótszy obóz jaki kiedykolwiek prowadziłem. Zależało nam na tym, aby wejść w ten rok jak najszybciej z boksem. Ustabilizowałem poziom wagi, natomiast traktujemy tę walkę jako przetarcie przed pojedynkiem w Stanach, który odbędzie się pod koniec marca - mówi Proksa w rozmowie z telewizją nSport.

- Odpocząłem po ostatniej walce i wyznaczyłem cele, do których będę dążył w tym roku, a które chciałbym osiągnąć na przełomie trzech najbliższych lat. Nie mogę się doczekać uczucia, które towarzyszy mi zawsze przed walką. Widzę, że moja forma rośnie z każdym treningiem, choć nadal nie jestem z niej w pełni zadowolony. Koncentruję się jednak na każdym dniu pracy - podkreśla "Nice Super G". {jcomments on}

Add a comment

Grzegorz ProksaJeden z najlepszych polskich bokserów zawodowych Grzegorz „Nice Super G” Proksa (28-2, 21 KO) wraca na ring z mocnym postanowieniem powrotu na szczyt. Proksa jeszcze w tym roku chce stanąć do walki o tytuł Mistrza Europy, a być może nawet ponownie doprowadzić do starcia o tytuł Mistrza Świata. Firma Nice Polska chce wydatnie pomóc Polakowi w osiągnięciu tego celu.

Nice Polska od lat postrzegany jest jako innowacyjna firma, która nie boi się nowych i ciekawych wyzwań. W 2011 roku po trzech latach zakończona została niezwykle owocna współpraca z żużlową reprezentacją Polski uwieńczona trzykrotnym zdobyciem Drużynowego Mistrzostwa Świata. Obecnie po raz kolejny firma ma nadzieję zdobyć tytuł Mistrza Świata – tym razem w równie emocjonującej i dynamicznej dyscyplinie sportu – boksie zawodowym. Firma Nice związała się kontraktem sponsorskim z Grzegorzem „Nice Super G” Proksą dwuletnią umową.

Pierwszym rywalem 28-letniego Polaka w drodze do celu będzie już w najbliższą sobotę, na gali w Belfaście, młodszy o 3 lata Brytyjczyk Lee Noble (15-24-3, 3 KO), który już raz, w marcu 2009 roku był rywalem Polaka. „Nice Super G” wygrał wówczas przez techniczny nokaut w trzeciej rundzie.

- O mojej wrześniowej walce z Giennadijem Gołowkinem (walce o tytuł Mistrza Świata federacji WBA i IBO przegranej przez Polaka) już zapomniałem. Samego Gołowkina natomiast wryłem sobie w pamięć i chcę pamiętać jak najdłużej. Przynajmniej do czasu, gdy dostanę szansę rewanżu. Zapewniam wszystkich, że nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa. Przeciwnie! Mój czas dopiero nadchodzi – mówi z błyskiem w oku Proksa, któremu w marszu do celu, jakim jest tytuł mistrza świata, od lutego pomagać będzie nowy sponsor, firma Nice Polska. Jeden z najlepszych polskich bokserów zyskał uznanie ze względu na swój niekonwencjonalny styl walki oraz interesującą osobowość.

- Bardzo wierzymy w Grzegorza – mówi Dyrektor Zarządzający Nice Polska, Adam Krużyński. - Jesteśmy zdania, że razem jesteśmy w stanie „przenosić góry”. Z Proksą związaliśmy się dwuletnim kontraktem z klauzulą przedłużenia umowy na kolejne dwa lata. Dla nas długofalowa współpraca ma sens. Obdarzyliśmy się nawzajem zaufaniem, bo razem widzimy w sobie profesjonalizm i pasję. Dzięki naszemu wsparciu „Nice Super G” zyska niezbędny dla profesjonalisty spokój, by w pełni  wykorzystać swój potencjał. A ten ma wielki! Grzegorz nie tylko jest świetnym, inteligentnym i wiedzącym czego chce facetem. Jest przy tym znakomitym i efektownym bokserem. Jest silny, szybki, niezawodny. Zupełnie jak nasze napędy. Na ringu bije bez zmrużenia oka, jak automat. Automat? Proszę bardzo! Pasujemy do siebie idealnie. Niczym dwie bokserskie rękawice – dodaje z uśmiechem Adam Krużyński. I kończy: - Marzy mi się podobny sukces jaki osiągnęliśmy swego czasu w speedwayu. Przy wsparciu firmy Nice, nasi żużlowcy nie raz i nie dwa zostawali mistrzami świata! Grzegorz ”Nice Super G” Proksa ma nie mniejszy potencjał!

Grzegorz „Nice Super G” Proksa z nowym przydomkiem i nowym sponsorem pierwszy raz wyjdzie na ring 9 lutego. Jego walkę z Noblem, zakontraktowaną na sześć rund, będzie można obejrzeć na kanale nSport. Początek transmisji z gali w Belfaście o godzinie 23:00. Powtórka walki zostanie wyemitowana w późniejszym terminie na antenie Canal+. {jcomments on}

Add a comment

ProksaJak podaje zwykle znakomicie poinformowany Dan Rafael z ESPN, 29 marca swoją kolejną walkę w USA stoczy Grzegorz Proksa (28-2, 21 KO). Rywalem "Nice Super G" na gali w Veronie w stanie Nowy Jork miałby być ubiegłoroczny pretendent do tytułu mistrza świata IBF wagi średniej Ghańczyk Osumanu Adama (20-3, 15 KO). W Stanach Zjednoczonych bezpośrednią transmisję telewizyjną z imprezy przeprowadzi ESPN2.

Wcześniej Proksę 9 lutego na gali w Belfaście czeka starcie z Lee Noblem (15-24-3, 3 KO). Dla pięściarza z Węgierskiej Górki będzie to powrót na ring po wrześniowej porażce z mistrzem świata WBA Gienadijem Gołowkinem.{jcomments on}

Add a comment

Grzegorz ProksaJak dowiedziała się redakcja Ringpolska.pl być może w pierwszej połowie tego roku były mistrz Europy wagi średniej Grzegorz Proksa (28-2, 21 KO) stoczy pierwszą w zawodowej karierze walkę na polskiej ziemi. "Super G" miałby wystąpić na gali, która planowana jest na początek czerwca w Oświęcimiu.

Pięściarz z Węgierskiej Górki na ring wróci 9 lutego w Belfaście, będzie to dla niego pierwszy pojedynek od czasu porażki z mistrzem świata federacji WBA Genadijem Gołowkinem. Niewykluczone, że Proksa już miesiąc później zaboksuje także na terenie Stanów Zjednoczonych. Negocjacje w sprawie występu Proksy w Oświęcimiu są jeszcze we wstępnej fazie. {jcomments on}

Add a comment

Grzegorz ProksaPo dotkliwej porażce z Giennadijem Gołowkinem Grzegorz Proksa (28-2, 21 KO) wraca na ring pełen nadziei. Celem jest kolejna walka o mistrzostwo świata. Pierwszy krok Polak wykona 9 lutego. Na gali w Belfaście, organizowanej przez promotorów Proksy z Matchroom Sports, przeciwnikiem 28-letniego "Super G" będzie młodszy o trzy lata Lee Noble (15-24-3, 3 KO). Polak ma na niego sposób. W marcu 2009 roku pokonał go przez TKO w trzeciej rundzie.

- Miał być groźnym rywalem i spodziewano się, że czeka mnie ciężka przeprawa. Trafiłem go na dół i potem stał już za podwójną gardą. Nie padł, ale walkę przerwał sędzia - wspomina Proksa. Wówczas Noble w bilansie walk miał 10 zwycięstw i 8 porażek. Obecnie jest gorzej: 15 zwycięstw, 24 porażki i 3 remisy. - Na tym etapie innego rywala nie mogło być. W poważnym treningu w Warszawie jestem zaledwie od dwóch tygodni. Wcześniej, w Węgierskiej Górce, tylko biegałem i dbałem o dietę. Teraz mam trening siłowy i nawet jeszcze nie sparowałem. Chodzi o to, aby po okresie odpoczynku zmusić organizm do ciężkiej pracy, a w Belfaście poczuć siłę, radość z boksowania. Przekonać się, czy jeszcze ją mam. Na szczęście wszystko wskazuje na to, że tak – mówi były mistrz Europy w wadze średniej. Potyczka z Anglikiem będzie zakontraktowana na 6 rund, a galę będzie można obejrzeć na jednym z kanałów stacji "n".

Rywala nie zna jeszcze Darren Barker, który wyjdzie na ring 9 marca na londyńskim Wembley. 30-letni Anglik jako zawodowiec przegrał tylko z wielkim Sergio Martinezem, a w grudniu znokautował Kerry'ego Hope'a, dobrego znajomego Proksy z 2012 roku. Spekulowano, że z Barkerem powalczy właśnie Polak. "Super G" stanowczo zaprzecza. - Nie ma na to szans. Po porażce z Gołowkinem dużo się zmieniło. Skończyło się robienie wszystkiego na hurra, tak jakby każda szansa była jedyną i ostatnią. Chcę wrócić na mistrzowski poziom. Odzyskać pewność siebie, jaką miałem przed potyczką z Gołowkinem, ale chcę to zrobić po swojemu, nie na gwałt. Dużo bardziej możliwe, że kolejną walkę stoczę pod koniec marca w USA, z mocniejszym rywalem, na gali mojego współpromotora z Banner Promotions - zdradza Proksa. - Zmieniłem też nawyki żywieniowe, utrzymuję dietę i wreszcie nie martwię się o kilogramy. Ważę 77 kg, niewiele ponad cztery więcej niż limit wagi średniej. Przy tym "nie suszę się", a normalnie odżywiam. Póki co wychodzi to doskonale - cieszy się bokser. {jcomments on}

Add a comment