onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



We wrześniu ubiegłego roku boksujący w wadze średniej Grzegorz Proksa (29-2, 21 KO) stanął po raz pierwszy do walki o tytuł mistrza świata. Wspaniały Gienadij Gołowkin szybko jednak rozwiał mistrzowskie marzenia "Nice Super G". - Mam nadzieję, że ta walka to tak naprawdę początek a nie koniec mojej kariery - mówi w wywiadzie dla ringpolska.pl Proksa, który na ring powróci pojedynkiem w USA na czerwcowej gali ESPN.

http://www.youtube.com/watch?v=9V9RiKQk8s8{jcomments on}

Add a comment

Grzegorz ProksaW połowie roku Grzegorz Proksa (29-2, 21 KO) ma stoczyć w USA pojedynek, którego wygranie może okazać się przepustką do drugiej w karierze szansy zdobycia tytułu mistrza świata. W środę wieczorem w internecie pojawiła się informacja, że drugą walkę po nieudanej próbie odebrania Giennadijowi Gołowkinowi pasa federacji WBA wagi średniej Grzegorz Proksa stoczy 28 czerwca w USA. Problem w tym, że takiej daty gali oficjalnie nie ogłosił jeszcze... żaden promotor. Rozmowy w sprawie najbliższego występu 28-letniego Proksy prowadzi Krzysztof Zbarski. Agent sportowy pięściarza potwierdza, że czerwcowy termin walki jest jak najbardziej realny.

- Planujemy start w połowie roku. Zależy nam na ekspozycji na rynku amerykańskim, natomiast zarówno miejsce oraz data pojedynku, jak i ewentualny rywal dla Grzegorza, nie są jeszcze zakontraktowane - powiedział nam Zbarski. Wczoraj nie chciał zdradzać więcej szczegółów, ale już przed lutową potyczką "Nice Super G" z Norbertem Szekeresem stwierdził: - Następny (po walce z Szekeresem - przyp. red.) występ powinien być przepustką do ekstraklasy kategorii średniej. Sądzę, że doprowadzenie Grzegorza do potyczki o mistrzostwo świata, przy założeniu, że dwa najbliższe starcia wypadłyby dobrze, jest kwestią tego roku - uważa nasz rozmówca.

Pierwszy krok Proksa już wykonał, zresztą wypunktowanie 26-letniego Węgra w Belfaście nie było dużym wyzwaniem. Według naszych informacji założenia zespołu Proksy się nie zmieniły i już najbliższy pojedynek, o ile zostanie wygrany w dobrym stylu, może zapewnić mu drugą szansę zdobycia tytułu mistrza świata. Na przełomie czerwca i lipca Polak powinien stoczyć 10-rundową potyczkę z rozpoznawalnym na amerykańskim rynku rywalem. Jeśli wypadnie efektownie, dla telewizji okaże się godnym kandydatem do walki o jeden z mistrzowskich tytułów.

- Będzie "dycha". Nie wydaje mi się, żebym w najbliższej walce miał boksować osiem rund - mówi Proksa, który wcześniej podobno zrezygnował ze statusu obowiązkowego pretendenta do tytułu mistrza Europy, a także z propozycji skierowanej z obozu Feliksa Sturma, niemieckiego eks-mistrza świata.

- Nie jest tak, że interesuje nas już tylko kierunek amerykański. Będziemy "uderzać" tam, skąd otrzymamy najlepszą ofertę. Podstawą jest to, że chcemy walczyć o mistrzostwo świata i będziemy szli takim kierunku, aby ten pojedynek dostać - twierdzi pięściarz. Wygląda jednak na to, że dla osiągnięcia tego celu konieczny będzie występ w USA. Tam z reguły walczą obecni mistrzowie - Peter Quillin (WBO), Sergio Martinez (WBC) oraz Gołowkin (WBA - rewanż z Kazachem wydaje się najmniej realny). Jest jeszcze mistrz IBF, Australijczyk Daniel Geale, najczęściej występujący w swoim kraju. Jednak i jego z listy potencjalnych rywali Proksy nie należy skreślać. {jcomments on}

Add a comment

Grzegorz Proksa28 czerwca podczas gali na terenie Stanów Zjednoczonych na ring powróci były mistrz Europy wagi średniej Grzegorz Proksa (29-2, 21 KO). Rywal pięściarza z Węgierskiej Górki nie został jeszcze oficjalnie potwierdzony.

"Nice Super G" stoczy w ten sposób drugi pojedynek od czasu zeszłorocznej porażki z Genadijem Gołowkinem. Proksa na amerykańskim ringu miał zawitać już w marcu, jednak nabawił się kontuzji dłoni. {jcomments on}

Add a comment

ProksaOd początku 2013 roku firma Nice Polska wspiera jednego z najlepszych polskich bokserów zawodowych, Grzegorza Proksę (29-2, 21 KO). Polak powrócił na ring po dłuższej przerwie w lutym, kiedy to na gali w Belfaście jednogłośną decyzją sędziów wygrał z Węgrem Norbertem Szekeresem. "Nice Super G" deklaruje gotowość do powrotu do mistrzowskiej formy i jednoznacznie podkreśla, że nie zmieni swojego niekonwencjonalnego stylu walki oraz osobowości. Z Grzegorzem Proksą o planach podboju amerykańskich ringów zawodowych rozmawia Wojciech Jankowski z firmy Nice Polska.

- Grzegorz, w Twojej ostatniej walce doznałeś dość poważnej kontuzji. Mimo tego udało się Tobie skutecznie wypunktować rywala, boksując przez pięć rund właściwie tylko jedną ręką. Na jakim etapie rehabilitacji znajdujesz się obecnie?
Grzegorz Proksa:
Witam serdecznie. Obecnie mam już ściągnięty gips i czeka mnie dwutygodniowa rehabilitacja polegająca głównie na krioterapii, zabiegach z laserem oraz polu magnetycznym. Standardowo wykonuję też cały czas podstawowe ćwiczenia bokserskie. Nie odpoczywam.

- Pierwotnie na gali w Belfaście miałeś powalczyć z innym rywalem. Ostatecznie zamiast Anglika Lee Noble'a do ringu wyszedł Węgier Norbert Szekeres. Czy taka niespodziewana zmiana miała dla Ciebie jakieś znaczenie? Przygotowywałeś się jakoś specjalnie pod Noble’a, z którym już raz wygrałeś w przeszłości?
Oczywiście znałem Lee Noble’a z naszej wcześniejszej potyczki i wiedziałem, czego mogę się spodziewać. Rywala z Węgier nigdy wcześniej nie widziałem, ale przyznam szczerze, że nie zawracałem sobie głowy jego umiejętnościami, bo wiedziałem, że jestem w przyzwoitej formie.

- Na ring powróciłeś po porażce z jednym z najlepszych, moim zdaniem, bokserów w wadze średniej, Giennadijem Gołowkinem o mistrzostwo świata WBA. Czy uważasz, że popełniłeś błąd przystępując do tej walki zbyt szybko?
To trudne pytanie. Błędem było z pewnością wzięcie walki zaraz po bardzo trudnym okresie przygotowawczym i walce rewanżowej o Mistrzostwo Europy z Hopem. Przez 9 miesięcy trenowałem tylko do walki z mańkutem, a w pięć tygodni musiałem zmieniać wszystko. Całe ustawienie nóg, taktykę, a nawet technikę. Nie udało się. Nie zdążyłem. W konsekwencji nie pokazałem chyba zupełnie nic z tego, co chciałem. Nauczyłem się jednak sporo i myślę, że ta właśnie porażka dała mi więcej niż wszystkie moje zwycięstwa razem wzięte. Szkoda porażki, ale chyba jednak nie żałuję decyzji.

- Pojedynek z Szekeresem miał być początkiem Twojej drogi powrotnej na szczyt. Niestety, pechowa kontuzja spowolniła nieco tę możliwość. Według doniesień prasowych byłeś już bliski podpisania kontraktu na czerwcowy pojedynek w USA z Osumanu Adamą. Rozumiem, że ze względu na uraz Twoje plany musiały się nieco zmienić? Czy występ na gali w Veronie dalej jest możliwy?
Z Adamą miałem walczyć pod koniec marca. Czy do pojedynku doszłoby gdybym nie doznał kontuzji, trudno powiedzieć. Rzeczywiście walka pod koniec czerwca jest bardzo realna i niemal pewna. Pozostało jeszcze trochę czasu, aby zastanowić się nad rywalem, choć ofert nie brakuje. Chciałbym jednak stoczyć 8-rundowy pojedynek przed taka walka - może w maju? Wszystko zależy od tego, jak szybko wrócę do pełni formy. Póki co, wszystko idzie błyskawicznie, więc jestem dobrej myśli, a głód do boksu mam niesamowity.

- Jesteś chyba jedynym polskim bokserem, który nigdy w swojej karierze zawodowej nie boksował przed polską publicznością. Obecnie pojawiają się pogłoski, że być może w czerwcu zaprezentujesz się w walce w Polsce na gali w Oświęcimiu. Ile prawdy jest w tych pogłoskach?
Na świecie nie brak plotek, ale nie mogę tej informacji ani potwierdzić ani jej zaprzeczyć. Skończę rehabilitację, spotkam się z promotorem oraz z trenerem i zobaczymy, jak wyglądam na treningach i będziemy dyskutować. Nie chcę spekulować, bo interesują mnie tylko fakty. Na razie na nie za wcześnie. Add a comment

Czytaj więcej...

Grzegorz ProksaGrzegorz Proksa (29-2, 21 KO) czeka obecnie na rehabilitację po kontuzji lewej ręki, której nabawił się w ostatniej walce z Norbertem Szekeresem. Po tym okresie treningi jednak zostaną wznowione i pozostaje pytanie - z kim i gdzie Proksa zawalczy w swoim kolejnym zawodowym występie?

Menadżer boksera, Krzysztof Zbarski zdradził boxing.pl, że Proksa obiera kierunek amerykański. "Nice Super G" nie uległ pokusie powtórnego spróbowania swoich sił w walce o mistrzostwo Starego Kontynentu w pojedynku z Maxem Bursakiem, odrzucając propozycję statusu oficjalnego challengera do EBU i powróci najprawdopodobniej na gali w USA planowanej na czerwiec.

- Na dziś, kierunek to telewizja amerykańska i docelowo walka o pas mistrza świata. Planujemy start w USA w czerwcu, solidny rywal, walka powiedzmy 8-10 rund. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to po cichu liczymy na poważny pojedynek w kolejnej walce, może nawet o pas - powiedział Zbarski.

Można się domyślać, iż czerwcowy pojedynek ma szansę zawitać w telewizji ESPN, na antenie której Proksa miał 29 marca rzekomo zmierzyć się z Osumanu Adamą. Plotek tych nie dane było jednak potwierdzić, gdyż kontuzja Proksy skutecznie wykluczyła go z możliwości rywalizacji w takim terminie. {jcomments on}

Add a comment

ProksaDo końca tygodnia kontuzjowana ręka Grzegorza Proksy (29-2, 21 KO) pozostaje unieruchomiona, a następnie byłego pretendenta do tytułu mistrza świata czeka dwutygodniowa rehabilitacja.

Po tym czasie "Nice Super G" wraca na salę treningową. Mieszkaniec Węgierskiej Górki kontuzji dłoni nabawił się w ostatniej walce. Początkiem lutego Polak pokonał na punkty Norberta Szekeres. Od tamtej pory ręka pięściarza pozostaje w gipsie, a sam zawodnik ma przerwę w treningach. Początkiem przyszłego tygodnia Proksa rozpocznie rehabilitację dłoni i do dwóch tygodni powróci na salę treningową.

Kiedy możemy spodziewać się kolejnej walki byłego mistrza Europy w wadze średniej? - Mam świetną propozycję ze Stanów Zjednoczonych. Termin to koniec czerwca i w tym momencie to dla mnie priorytet - mówi w rozmowie z naszym portalem 28-letni bokser.

Czy wciąż realny pozostaje występ Polaka na czerwcowej gali w Oświęcimiu? - Trudno jest mi się odnieść, czy wydarzenie odbędzie się z moim udziałem. Póki co wracam do zdrowia i formy - dodał Proksa w rozmowie z portalem sport.bielsko.biala.pl.{jcomments on}

Add a comment

ProksaGrzegorz "Nice Super G" Proksa (29-2, 21 KO) przechodzi obecnie rehabilitację po sobotniej wygranej z Węgrem Norbertem Szekeresem (13-21-3, 8 KO). Polak pod koniec pierwszej rundy doznał złamania lewej ręki. Bardzo prawdopodobne, że operacja ostatecznie nie będzie potrzebna i po miesiącu Grzegorz powróci do normalnego treningu. Już dzisiaj można ponownie przeżyć emocje związane z występem Proksy. Retransmisję sobotniej gali w Belfaście będzie można obejrzeć dzisiaj na antenie Canal+ Sport. Początek o godz. 20.30.

Przypominamy, że od początku 2013 roku firma Nice Polska objęła swoim patronatem Grzegorza Proksę. Z jednym z najlepszych polskich bokserów zawodowych Nice związał się dwuletnią umową z opcją jej przedłużenia. Celem współpracy obu stron ma być zdobycie przez "Nice Super G" tytułu Mistrza Świata. - Grzegorz przez swój pseudonim tworzy razem z nami wspólną historię. W swojej pierwszej tegorocznej walce wykazał się wielkim hartem ducha, wygrywając mimo poważnej kontuzji - powiedział Adam Krużyński, dyrektor zarządzający Nice Polska.{jcomments on}

Add a comment

Proksa

Na 29 marca anonsowany był występ w Veronie w Stanach Zjednoczonych Grzegorza Proksy (29-2, 21 KO). Dziś wiadomo jednak, że były mistrz Europy i pretendent do tytułu mistrza świata, nie wystąpi tego dnia w USA. W sobotę Proksa pokonał na punkty w Belfaście Węgra Norberta Szekeresa, ale nabawił się poważnie wyglądającego urazu lewej dłoni. W poniedziałek "Nice Super G" przeszedł szczegółowe badania, które wykazały, że ta jest złamana.

- Ręka jest niestety złamana. Konieczne będzie przeprowadzenie zabiegu, dlatego nie dojdzie do walki w marcu. Na ring wrócę jednak szybko - powiedział Proksa Eurosport.Onet.pl.

Wstępnie na 29 marca anonsowano starcie Polaka z Osumanu Adamą z Ghany, ale mówiło się też o ewentualnym starciu z byłym mistrzem świata kategorii WBC Niemcem Sebastianem Zbikiem.{jcomments on}

Add a comment

Proksa

Kontuzją lewej dłoni przypłacił Grzegorz Proksa (29-2, 21 KO) swoje wczorajsze punktowe zwycięstwo nad Norbertem Szekeresem (13-21-3, 8 KO) na gali w Belfaście. Na razie nie wiadomo, jak poważny jest uraz i jak długo będzie musiał odpoczywać od treningów "Nice Super G".{jcomments on}

Add a comment

ProksaNie jest wykluczone, że Grzegorz Proksa (29-2, 21 KO) swoje dzisiejsze punktowe zwycięstwo nad Norbertem Szekeresem (13-21-3, 8 KO) na gali w Belfaście przypłacił kontuzją dłoni. - Chyba G. rozwalił fest rękę. Chyba złamana - napisał na forum boxing.pl w komentarzu do pojedynku menadżer sportowy "Nice Super G" Krzysztof Zbarski.

Dla Grzegorza Proksy potyczka z Szekeresem była powrotem na ring po wrześniowej porażce z mistrzem WBA Gienadijem Gołowkinem.{jcomments on}

Add a comment