onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Były mistrz Europy wagi średniej Grzegorz Proksa (29-3, 21 KO) spotkał się z Maciejem Sulęckim (18-0, 3 KO) w programie "W narożniku Polsatu", który promuje jedną z głównych atrakcji zaplanowanej na 8 listopada gali Polsat Boxing Night w Krakowie. Pięściarze od dłuższego czasu nie ukrywają swojej niechęci do siebie.

- O walce z Sulęckim zacząłem myśleć na poważnie, kiedy on wypowiedział się, że boksuję jak przedszkolak. Już wtedy wychodziłem z nim w głowie do ringu. Infantylna wydaje mi się taka gra słowem i mówienie, że boksuję jak dziecko, kiedy nawet nie musnąłeś tego poziomu - mówił "Nice Super G" do swojego najbliższego rywala.

- Słowa o tym, że Proksa boksuje jak przedszkolak były świadome. W walce z Sergio Morą wypadł bardzo blado. Grzesiek nie boksował jeszcze z kimś tak zdeterminowanym jak ja. Myślę, że będę szybszy od Grześka, bardziej zdeterminowany, wiem czego chcę, to jest w tym momencie moja walka życia. Wyjdę do ringu, żeby zlać Grześka - odpowiadał Sulęcki, który zdobywał pasy mistrza Polski w kategoriach średniej i super średniej. Walka odbędzie się w umownym limicie wagowym do 74 kg.

Kup bilet na galę Grzegorz Proksa - Maciej Sulęcki >>

Add a comment

Jest już niemal pewne, że 8 listopada podczas gali Polsat Boxing Night w Krakowie dojdzie do walki byłego mistrza Europy wagi średniej Grzegorza Proksy (29-3, 21 KO) z Maciejem Sulęckim (18-0, 3 KO). Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z trenerem "Super G" Fiodorem Łapinem.

http://www.youtube.com/watch?v=nV1hCywPVHs

Add a comment

Grzegorz Proksa (29-3, 21 KO) to najbardziej utytułowany pięściarz wagi średniej w ponad 20-letniej historii polskiego boksu zawodowego. 8 listopada w Krakowie dwukrotny mistrz Europy (2011-2012, 2012) ma skrzyżować rękawice z rywalem, którego ambicje sięgają równie wysoko. Maciej Sulęcki (18-0, 3 KO) w ciągu czterech lat zawodowej kariery nie zaznał smaku porażki, ale dopiero konfrontacja z "Nice Super G" zweryfikuje, ile warte są jego umiejętności.

- Początkowo nie chciałem się na to zgodzić, ale przystałem na 74 kilogramy. Czego nie robi się dla kibiców? - uzasadnia 30-letni Proksa. Młodszy o pięć lat Sulęcki w ostatnich miesiącach przybrał na masie. Nawet po treningu waży niespełna 80 kg i mówił, że nie zejdzie poniżej 75. Skoro jednak na swoim facebookowym profilu zdążył już poinformować kibiców o walce, to można oceniać, że kompromis został osiągnięty. Jeśli chodzi o dystans, sporu nie było. Walka ma potrwać maksymalnie 10 rund.

Przeciwnicy kontraktów jeszcze nie podpisali, lecz według Proksy jest to formalność. - Zgodziłem się ze wszystkimi założeniami organizatorów. Czekam na przygotowanie dokumentu, który będę mógł podpisać. Nie sądzę, aby cokolwiek się zmieniło - ocenia Proksa, który w poniedziałek ma rozpocząć obóz treningowy w Wiśle. Tego samego dnia do Warszawy wróci jego rywal, obecnie odbywający sparingi w Oslo. W ramach przygotowań, 19 września Sulęcki ma jeszcze wystąpić na gali w Radomiu.

- Dla Sulęckiego będzie to zderzenie ze ścianą, takie jak moje w walce z Kazachem. Kiedy zaczną się wymiany, Maciek dowie się, czym jest prawdziwy boks - zapowiada były mistrz Europy. Sulęckiego takie oceny nie denerwują. – Zatańczmy! Głównym prowadzącym w tym tańcu będę jednak ja – zapewnia warszawianin.

Pełna wersja artykułu w "Przeglądzie Sportowym" >>

http://www.youtube.com/watch?v=nu-Cg0-zjcs

Add a comment

Były mistrz Europy wagi średniej Grzegorz Proksa (29-3, 21 KO) zdradził w rozmowie z ringpolska.pl, że w kontrakcie na walkę z Maciejem Sulęckim (18-0, 3 KO) znajdą się zapisy dotyczące kar finansowych za nadwagę wobec ustalonego limitu do 74 kg. Pięściarze mają zmierzyć się na dystansie 10 rund podczas gali Polsat Boxing Night, która odbędzie się 8 listopada w Krakowie.

- Rozmawiałem na ten temat z panem Marianem Kmitą z Polsatu. W kontrakcie znajdą się zapisy, że jeśli Sulęcki będzie miał nadwagę, to zapłaci karę finansową i jego gaża się zmniejszy. Za każde pół kilograma nadwagi Sulęcki będzie musiał zapłacić - mówi "Nice Super G", który od początku kariery boksuje w limicie do 72,5 kg. Sulęcki ostatnie zawodowe występy stoczył w kategorii super średniej (76,2 kg).

- Z tego co wiem, to Andrzej Gmitruk, który trenuje Sulęckiego zgodził się na limit do 74 kg. To prawda, że wcześniej pracowaliśmy razem przez krótki okres czasu, ale od tamtego momentu stałem się zupełnie innym pięściarzem. Poza tym, niezależnie od tego jak dobrym trenerem nie byłby Andrzej Gmitruk, to w ringu Sulęcki będzie musiał boksować sam, i to nie Gmitruk, ale on będzie inkasował ciosy - podsumowuje pięściarz z Węgierskiej Górki.

http://www.youtube.com/watch?v=aMXLMGq1ygY

Add a comment

Jest już niemal pewne, że 8 listopada podczas gali Polsat Boxing Night w Krakowie dojdzie do walki byłego mistrza Europy wagi średniej Grzegorza Proksy (29-3, 21 KO) z Maciejem Sulęckim (18-0, 3 KO) - poinformowano w magazynie Puncher. Dla Proksy będzie to pierwszy w trwającej od 2005 roku zawodowej karierze występ na terenie Polski.

- Wszystkie znaki wskazują na to, że 8 listopada w Krakowie po raz pierwszy wystąpię na polskiej ziemi. Dosyć szybko doszliśmy do porozumienia i jeśli nasze ustalenia zostaną przelane na papier, to walka z moim udziałem na Polsat Boxing Night odbędzie się - powiedział "Nice Super G".

Starcie Proksy z Sulęckim ma zostać zakontraktowane na dziesięć rund w umownym limicie wagowym do 74 kg.

Add a comment

Były mistrz Europy wagi średniej Grzegorz Proksa (29-3, 21 KO) zdradził w rozmowie z polsatsport.pl, że po wygaśnięciu aktualnego kontraktu promotorskiego, który kończy się w tym tygodniu, nie zamierza wiązać się stałą umową z żadnym nową stajnią bokserską. "Nice Super G" potwierdza, że na ring wróci w październiku lub listopadzie.

Co z twoją przyszłością? Obecny kontrakt promotorski niedługo wygasa.
Grzegorz Proksa: Jak na razie nie myślę o przedłużeniu go. Jeśli będzie możliwość współpracy bez kontraktu, to na pewno to przemyślę. Na dzień dzisiejszy postanowiłem, że nie będę się z nikim wiązał umowami i sam zadbam o przyszłość.

Na Polsat Boxing Night być może zmierzysz się z Maciejem Sulęckim, który ostatnio nie szczędził ostrych słów w twoim kierunku.

Maciek się ostatnio zrobił trochę infantylny, ale widocznie ma taki pomysł na promocję. Z pewnością jestem bardziej znany, niż on. Na dzień dzisiejszy on nie przykuwa uwagi kibiców i potrzebuje walki z dobrym zawodnikiem, aby ktoś mógł go zauważyć. Jest jeszcze młody, więc pod względem sportowym trudno go oceniać. Nie było mu dane się sprawdzić. Jeżeli jednak włodarze będą mieli takie życzenie, to ja jestem jak najbardziej za.

Twoje wymagania finansowe są rzeczywiście tak wysokie?
Nie wydaje mi się. Każdy ma jakiś pułap. Dla niektórych to są duże pieniądze, dla innych nie. Jeśli ktoś chciałby mnie zobaczyć w końcu w Polsce, to nie sądzę, aby pieniądze stanowiły problem.

Pełna rozmowa z Grzegorzem Proksą na Polsatsport.pl >>

Add a comment

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z Grzegorzem Proksą (29-3, 21 KO), w której były mistrz Europy wagi średniej mówi o możliwości stoczenia walki na gali Polsat Boxing Night i odnosi się do komentarzy pod swoim adresem ewentualnego rywala na listopad Macieja Sulęckiego (18-0, 3 KO).

http://www.youtube.com/watch?v=nu-Cg0-zjcs

Add a comment

W październiku lub listopadzie wróci na ring były mistrz Europy wagi średniej Grzegorz Proksa (29-3, 21 KO), który ostatni raz boksował w czerwcu ubiegłego roku, przegrywając na punkty z Amerykaninem Sergio Morą. 29-letni "Nice Super G" nie wyklucza, że kolejną walkę stoczy na krakowskiej gali "Polsat Boxing Night".

- Spotkałem się z panem Marianem Kmitą, zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Na naszym spotkaniu nie padły jednak żadne konkrety. Planuję wrócić pod koniec października lub na początku listopada i występ na gali Polsat Boxing Night jest jednym z pomysłów - zdradza Proksa, który w Krakowie mógłby skrzyżować rękawice z Maciejem Sulęckim.

- Maciek jest młody, ambitny, ale walka ze mną byłaby dla niego zderzeniem ze ścianą, takim jak dla mnie był pojedynek z Gołowkinem - mówi były pretendent do tytułu mistrza świata.

Add a comment

Były mistrz Europy wagi średniej Grzegorz Proksa (29-3, 21 KO) w rozmowie z Mateuszem Borkiem w programie Puncher wyraził wstępne zainteresowanie występem na listopadowej gali Polsat Boxing Night. Od dłuższego czasu najpoważniejszym kandydatem do skrzyżowania rękawic z zawodnikiem z Węgierskiej Górki spośród polskich pięściarzy pozostaje Maciej Sulęcki (18-0, 3 KO).

- Jeśli padnie taka propozycja i będzie ona interesująca, to nie widzę żadnych problemów, żeby zatańczyć w ringu z Maćkiem Sulęckim. Na razie jednak nikt ze mną, ani z reprezentującym mnie wciąż Krzysztofem Zbarskim, w tej sprawie nie rozmawiał - mówi "Nice Super G".

- Interesuje mnie oczywiście walka w kategorii średniej, myślę teraz także o zejściu do kategorii junior średniej, ale zobaczymy jak będzie funkcjonowała moja nowa dieta. Na pewno nie zamierzam walczyć w kategorii super średniej, bo wydaje mi się, że nie mam warunków fizycznych, aby występować w tej kategorii wagowej - podsumowuje Proksa.

Add a comment

Były mistrz Europy wagi średniej Grzegorz Proksa (29-3, 21KO) poinformował na portalach społecznościowych, że do tej pory nie odbył żadnych konkretnych rozmów na temat swojego możliwego występu na listopadowej gali "Polsat Boxing Night". W Krakowie pięściarz z Węgierskiej Górki przymierzany był wstępnie do pojedynku z Maciejem Sulęckim (18-0, 3 KO), który już kilkanaście miesięcy temu zadeklarował chęć skrzyżowania rękawic z Proksą.

- Wszyscy rozmawiają o moich wymaganiach, a nikt ze mną nawet nie rozmawiał na temat ewentualnej walki na Polsat Boxing Night. Data wydaje się idealna pod debiut na polskim ringu i przygotowania - napisał "Nice Super G".

Proksa ostatni raz boksował w czerwcu ubiegłego roku, przegrywając na punkty z byłym mistrzem świata Sergio Morą. Nieoficjalnie mówi się, że wkrótce 29-latek ma podpisać kontrakt z nowym promotorem, jednak szczegóły w tej sprawie nie są jeszcze znane.

Add a comment

Grzegorz Proksa (29-3, 21 KO) ma nadzieję, że wróci na ring jak najszybciej po wygaśnięciu umów z dotychczasowymi promotorami, które obowiązują do 31 sierpnia bieżącego roku.

Dwukrotny mistrz Europy (2011-2012, 2012) i były pretendent do tytułu mistrza świata WBA wagi średniej ostatni pojedynek stoczył równo rok temu, gdy w amerykańskiej Veronie przegrał na punkty z Sergio Morą. Pięściarz z Węgierskiej Górki niebawem zakończy współpracę z dotychczasowymi promotorami – brytyjską grupą Matchroom oraz amerykańską Banner Promotions, a także z agentem sportowym Krzysztofem Zbarskim, który reprezentował jego interesy od debiutu na zawodowym ringu w 2005 roku.

– Trochę pospieszono się z podawaniem informacji, że mam już nowego promotora, bo na dzień dzisiejszy nie podpisałem żadnego kontraktu. Szanuję dotychczasowych promotorów za długą współpracę i nie jest tak, że podejmuję konkretne decyzje za ich plecami. Jestem związany umowami do 31 sierpnia, dlatego istnieje teoretyczna możliwość, że jeszcze otrzymam ciekawą propozycję, choć z drugiej strony obecnie niewiele na to wskazuje. Być może przyjdzie nam jeszcze współpracować, lecz mam już własną wizję swojej sportowej przyszłości – tłumaczy 29-letni Proksa.

– Nie ukrywam, że zainteresowanie moją osobą jest duże. Odbieram sporo telefonów, zarówno z Polski, jak i zagranicy. Analizuję poszczególne opcje i staram się analizować, która może okazać się dla mnie najlepsza. Nazwisk promotorów ani nazw grup nie chcę w tej chwili wymieniać. W tej chwili mocno skupiam się na powrocie do solidnego treningu, bo chcę przygotować podstawę pod formę, która pozwoliłaby mi stoczyć poważny pojedynek – być może w październiku lub nawet wcześniej, we wrześniu. O wszystkich decyzjach poinformuję nie wcześniej niż 1 września, gdyż chcę pozostać fair wobec dotychczasowych promotorów – kontynuuje pięściarz.

W zwycięskiej konfrontacji z Sebastianem Sylvestrem o pas mistrza Europy, która przyniosła Proksie największy rozgłos, jak również w przegranej potyczce o pas mistrza świata WBA z Giennadijem Gołowkinem, w narożniku "Super G" stał trener Fiodor Łapin. Czy współpraca będzie kontynuowana?

– Jesteśmy w jak najlepszych relacjach i to się nie zmieni. Chciałbym dalej trenować pod okiem Fiodora Łapina, chyba że przyszłoby mi wyjechać poza Polskę i ze względu na zobowiązania w kraju trener nie mógłby ze mną przebywać. Jesteśmy w stałym kontakcie. Obecnie spokojnie trenuję w Węgierskiej Górce i czekam na rozwój wypadków. Cieszy mnie to, że nie przybrałem zbyt wiele na wadze, bo nie przekracza ona 80 kilogramów – kończy Proksa.

Add a comment