Patronat medialny


 


Robert Parzęczewski (24-1, 16 KO) szykuje się do swojego pierwszego tegorocznego startu. 20 czerwca na gali MB Promotions w Arłamowie dojdzie do jego walki ze Sladanem Janjaninem. Kibice coraz głośniej zaczynają się jednak domagać pojedynku "Araba" z Fiodorem Czerkaszynem (16-0, 11 KO).

Takie zestawienie jest możliwe po tym, jak TVP Sport podpisała porozumienie z grupami Mateusza Borka oraz Mariusza Grabowskiego. Parzęczewski, podobnie jak Czerkaszyn, będzie teraz swoje walki toczył wyłącznie na sportowych antenach Telewizji Polskiej. Pięściarz z Częstochowy został zapytany o potencjalny pojedynek z pięściarzem grupy KnockOut Promotions przy okazji wizyty w programie HejtPark na "Kanale Sportowym".

- Czerkaszyn? A kto za taką walkę zapłaci? Myślę, że do takiego pojedynku szybko nie dojdzie - stwierdził Parzęczewski, który w swoim ostatnim występie wygrał na punkty z Patrickiem Mendym.

To także ostatni rywal Czerkaszyna. Podopieczny Fiodora Łapina znokautował go w siódmej rundzie. O możliwej walce z Czerkaszynem, w podobnym tonie wypowiada się Mateusz Borek, jeden z promotorów Parzęczewskiego.

- Po co walka z Czerkaszynem? Parzęczewski miał już dwie propozycje pojedynku o mistrzostwo świata, które odrzucił, bo chce wziąć taką walkę, kiedy będzie na nią gotowy. Teraz dwóch bardzo dobrych zawodników miałoby się bić w Polsce za 10 razy mniej pieniędzy? Bez sensu - stwierdził szef MB Promotions w rozmowie ze Sport.pl.