Patronat medialny


 


 

Fiodor Czerkaszyn (16-0, 11 KO) zaryzykował, przyjechał w ciemno do Warszawy, a dziś zbiera pierwsze owoce odważnej decyzji. O utalentowanym pięściarzu, który od niedawna posiada polskie obywatelstwo, mówi się coraz więcej, co przekłada się na zainteresowanie sponsorów. Na początku marca podpisał kontrakt z polską firmą informatyczną, a niedawno - z ukraińskim bukmacherem.

- Kariera nabiera rozpędu i coraz więcej ludzi chce mnie wspierać, co jest dla mnie zaszczytem. Polacy obdarzyli mnie zaufaniem, za co jestem bardzo wdzięczny. Teraz zgłosił się ukraiński bukmacher, choć na razie jest to wszystko zablokowane, bo nie ma na kogo stawiać pieniędzy. Wrócimy jednak do tego - uśmiecha się Czerkaszyn w rozmowie z "Super Expressem".

- Pieniądze chcę inwestować w siebie. Chciałbym rozpocząć współpracę z dietetykiem i psychologiem sportowym. W razie, gdybym niespodziewanie otrzymał walkę o pas, muszę być na to gotowy. Sam zawodnik nie jest w stanie nic zrobić, musi być przy nim cała drużyna, która wspiera nie tylko finansowo, ale także mentalnie - zaznacza Czerkaszyn.

Zawodnik przebywa aktualnie w rodzinnym Charkowie. Po walce w Łomży udał się z dziewczyną na zasłużony urlop do Dubaju, a po powrocie na Ukrainę, musieli poddać się 14-dniowej kwarantannie.

 Pełna treść artykułu w "Super Expressie" >>