Patronat medialny


 


Ewa Brodnicka (12-0, 2 KO) nerwowo zareagowała na krytykę jaka spadła po nią po sobotniej walce z Anitą Torti. 32-latka obroniła po raz pierwszy pas EBU wagi lekkiej, choć większość ekspertów wypowiadała się o jej występie bez zachwytu.
 
- Jeśli obronienie przeze mnie mistrzostwa Europy kogoś rozczarowuje to bardzo przepraszam z całym szacunkiem, ale mnie bardzo rozczarowuje osoba, która się tak wypowiada. Miałam na to nie odpowiadać, ale jeśli ktoś poddaje w wątpliwość pracę mojego głównego trenera Dominika Junge, to nie ma pojęcia o boskie. Koniec kropka - skomentowała Brodnicka.
 
Pięściarka nawiązała do słów m.in. swojego byłego trenera Krzysztofa Drzazgowskiego oraz Andrzeja Kostyry. Szef sportu w "Super Expessie" oraz komentator gal bokserskich w telewizji Polsat Sport stwierdził, że Brodnicka pod skrzydłami trenera Junge nie robi żadnych postępów. Drzazgowski z kolei krytykował jej postawę poza ringiem oraz trenera od przygotowania fizycznego.
 
- Obecnie wypływają też na powierzchnie osoby, które niby znają mnie lepiej niż ja sama siebie. Znają moją motywację, co więcej moją psychikę. Są to tak zwani trenerzy, którzy nie mogą pochwalić się niczym innym jak tylko tym, że kiedyś trenowali z Ewą Brodnicką. Trenerzy bez klasy, którzy plują na talerzyk z którego jedli - podsumowuje Brodnicka.