Patronat medialny


 


14 marca podczas gali organizowanej przez Tymex Boxing Promotion oraz Global Boxing kibiców z pewnością czeka spora dawka pięściarskich emocji. W walce wieczoru Mariusz Wach zmierzy się z Gbengą Oluokunem. Na gali transmitowanej przez Polsat Sport wystąpią także m.in. Michał Gerlecki, Robert Parzęczewski, Michał Leśniak czy Damian Wrzesiński. W tym wybitnie męskim gronie okazję do zaprezentowania swoich pięściarskich umiejętności będzie miała przedstawicielka płci pięknej - Ewa Brodnicka (6-0, 2 KO), która zaboksuje o Międzynarodowe Mistrzostwo Polski z Giną Chamie (11-2, 5 KO). - Uważam ją za solidną rywalkę jak na ten etap kariery - mówi w wywiadzie dla topboxing.pl pięściarka Mariusza Grabowskiego.

- Powiedz coś o przygotowaniach-gdzie trenujesz, z kim trenujesz?
Ewa Brodnicka: Trenuję w Warszawie pod okiem Pawła Drzazgowskiego. Współpraca układa się coraz lepiej, bo cały czas się poznajemy. Przepracowaliśmy już parę cyklów i on wie jakie jednostki treningowe na mnie działają. Robiliśmy siłę statyczną na siłowni, potem przechodziliśmy do siły dynamicznej połączonej z wytrzymałością. Najbardziej efektowne były ćwiczenia z ketlami. Sparuję w Warszawie z Anią Słowik na Torwarze, ale także z chłopakami. Później będę jeździć do żoliborskiej szkoły boksu.

- Sparujesz zarówno z dziewczynami, jak i facetami. Czy jest różnica w sparingu pomiędzy kobietą a mężczyzną?
Jest w dynamice i sile ciosu. To też zależy. Jeśli boksuję z chłopakami, zwłaszcza z niższych wag, to na pewno są bardziej dynamiczni. Jeśli dziewczyna jest na dobrym poziomie, to też nie odbiega siłą i techniką. Sparingi z zawodnikami cięższymi, a to się zdarza, są na pewno cięższe. Przyjąć cios od takiego na gardę czy w klinczu po prostu czuć. Liczę jednak, że takie sparingi pozwolą mi się bardziej rozwinąć boksersko. Więc nie narzekam [śmiech]. (...)

- Przejdźmy teraz do twojej przeciwniczki. Analizowałaś już ją na pewno. Jakie są jej mocne i słabe strony?
Przygotowujemy się od połowy stycznia, ale niekoniecznie właśnie pod tę zawodniczkę. c. Ma tylko dwie porażki i to w walkach z naprawdę mocnymi przeciwniczkami. Bije kombinacje w różnych płaszczyznach. Z tego co zauważyliśmy, bije zarówno z ataku jak i obrony oraz wchodzi w wymiany. Nie wiem czy te ciosy dużo ważą. Wiem, że pięć pojedynków wygrała przed czasem. Oglądaliśmy z trenerem jej walkę z Ramoną Kuehne i dawała w niej sobie radę. Dopiero pod koniec 6 rundy ‚przestrzeliła’ łokieć i nie wyszła do kolejnej rundy. Braliśmy pod uwagę również ostatnią przeciwniczkę Ewy Piątkowskiej- Sabrinę Giuliani, jednak po analizie z moim promotorem stwierdziliśmy, że Gina Chamie będzie lepsza. Giuliani jest bardziej statyczna na nogach, dobra w obronie, ale za dużo ciosów nie zadaje. Chcę rywalki, która będzie szła do przodu i zadawała więcej ciosów, a nie tylko stała za gardą i oddawała pojedyncze ciosy. Nie o to w tym chodzi. Co do minusów- może to nie do końca minus, ale zauważyliśmy, że opada jej trochę prawa ręka i dziwnie się nią broni. Pracujemy nad kombinacjami z lewym sierpem i lewym na dół.

Cały wywiad z Ewą Brodnicką do przeczytania na stronie topboxing.pl >>