onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy





   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 





- Chcę walczyć dobrze, efektownie, stawać się coraz lepszym i w końcu dostać walkę o tytuł - mówił na konferencji prasowej przed galą, na której dojdzie do rewanżowej walki Miguela Cotto z Antonio Margarito, notowany w czołówce rankingów wagi junior średniej Paweł Wolak (29-1, 19 KO).

on}

Paweł Wolak (29-1-1, 19 KO) powiedział, że jest otwarty na walkę rewanżową z Delvinem Rodriguezem (25-5-3, 14 KO), ale nie dojdzie do niej w najbliższej przyszłości.

Celem Wolaka jest walka o tytuł mistrza świata i zdaniem polskiego pięściarza, rewanż z Rodriguezem nie jest mu teraz do niczego potrzebny.

- Moim głównym celem jest wywalczenie tytułu mistrza świata. Dlatego chcę walki z każdym kto ma mistrzowski pas - powiedział Wolak. - Rewanż z Rodriguezem się odbędzie, będziemy musieli wyrównać porachunki. Najpierw chciałbym jednak wywalczyć mistrzowski tytuł. Nie chcę robić tego co jest najlepsze dla Delvina. Chcę robić to co jest najlepsze dla mnie. Kiedyś jednak będzie musiało dojść do rewanżu, bo wiem, że jestem lepszy i to udowodnię.

Wolak i Arum

Po efektownej wygranej nad byłym mistrzem świata Yuri Foremanem i zakończonej remisem ringowej wojnie z Delvinem Rodriguezem Paweł Wolak (29-1-1, 19 KO) stał się jednym z najwyżej cenionych bokserów wagi junior średniej. "Polski Wściekły Byk" czeka teraz na swój wielki pojedynek, w doprowadzeniu do którego pomóc ma mu cieszący się w śrdowisku bokserskim za Oceanem dużą renomą nowy menadżer Cameron Dunkin.

- O to mi zawsze chodziło - żeby mieć za sobą potężnego partnera dbającego o moje interesy, żeby moja praca na ringu nie szła na marne i znalazła właściwe uznanie. Cameron Dunkin to praktycznie gwarantuje, jest jednym z najpotężniejszych agentów pięściarskich w USA - mówi Paweł Wolak, który podczas wtorkowej konferencji prasowej w Nowym Jorku promującej starcie o tytuł czempiona WBA pomiędzy Miguelem Cotto i Antonio Margarito miał okazję spotkać się z promotorem największych gwiazd - Bobem Arumem.

- Na razie spokojnie czekam na nazwisko rywala, z którym będę walczył w Madison Square Garden. Nie będzie to na razie walka o tytuł, ale zwycięstwo mnie do niej przybliży. Coś mi się wydaje, że Bob Arum nie wyklucza w przyszłości mojej walki z samym Miguelem Cotto - dodaje z uśmiechem mieszkający od wielu lat w USA "Polski Wściekły Byk".

Cameron Dunkin, nowy manager Pawła Wolaka obiecywał, że jego pięściarz będzie wszędzie tam, gdzie może uzyskać jak największy rozgłos i słowa dotrzymuje. Na zakończonej właśnie konferencji prasowej w nowojorskiej  Madison Square Garden, zapowiadającej rewanżową walkę Antonio Margarito z Miguelem Cotto, obok Cotto i Margarito oraz specjalnego gościa imprezy, także reprezentowanego przez Dunkina Nonito Donaire, był właśnie Paweł "Raging Bull" Wolak...

Paweł Wolak (29-1-1, 19 KO) od jakiegoś już czasu zabiega o pojedynek z mistrzem świata IBF kategorii lekko średniej - Corneliusem Bundragem (31-4, 18 KO).

Amerykanin zapowiedział, że chętnie zmierzy się z Wolakiem jeżeli dostanie odpowiednią ofertą. Jest przekonany, że bez większych problemów poradzi sobie z polskim pięściarzem. Uważa, że Wolak jest kelnerem i że nie radzi z bokserami walczącymi technicznie.

- Jestem gotowy na tą walkę. Powiedziałem Donowi Kingowi i zostawiłem mu wiadomość głosową, że może przygotować tą walkę, ale Don nie oddzwonił. Chcę tej walki. Widziałem nagrania z jego pojedynków i moim zdaniem jest to zwykły kelner. Sechew Powell by z nim wygrał. On nie potrafi walczyć z bokserami technicznymi - mówi Bundrage. - Oni muszą mi tylko zapłacić za tą walkę. On ma ustaloną datę walki ze stacją telewizyjną, ale nie jest moim obowiązkowym pretendentem, więc muszą mi zapłacić. On chce tego pojedynku tylko dlatego, że jestem mistrzem świata. Mi na tej walce za bardzo nie zależy, ale mogę go załatwić. Wolak uważa, że będzie w stanie mnie zajechać dlatego, że w ciągu dwóch ostatnich lat przeboksowałem zaledwie 20 rund. Ja ma jednak znakomitą kondycję.

Paweł WolakPaweł Wolak (29-1-1, 19 KO) jutro rozpoczyna obóz przygotowawczy do występu na gali, która odbędzie 3 grudnia w Nowym Jorku. Wciąż nie wiadomo kto będzie tego dnia rywalem Polaka. "Wściekły Byk" otwarcie przyznaje, że najchętniej zmierzyłby się z mistrzem świata IBF wagi junior średniej Corneliusem Bundragem.

W ostatnim pojedynku Wolak zremisował z dobrze znanym polskiej widowni Delvinem Rodriguezem. Polak wykluczył także przebijającą  się w mediach plotkę na temat potencjalnej walki z Vanesem Martirosyanem. Ormianin ma pod koniec roku skrzyżować rękawice z Alfredo Angulo.

Vanes Martirosyan (30-0, 19 KO) zapowiedział, że jest gotowy do walki z Pawłem Wolakiem (29-1-1, 19 KO). Ormianin z amerykańskim paszportem uważa, że Wolak nie jest pięściarzem tej samej klasy co on i jest przekonany, że pokonałby polskiego pięściarza.

Martirosyan powiedział także, że jest gotowy do walki z Alfredo Angulo, podobnie jak z każdym innym bokserem w kategorii lekko średniej.

- Wolak nie walczy na tym samym poziomie co ja. Nie mam nic złego do powiedzenia na jego temat. Po prostu nie wydaje mi się, żeby on był w stanie ze mną wygrać. Jeśli jednak zależy mu na tej walce, to mogę dać mu lekcję - mówi Martirosyan. - Nie unikam też Alfredo Angulo. Nigdy nie dostałem takiej oferty tak samo jak nic nie słyszałem o mojej walce z Wolakiem. Mogę się zmierzyć z każdym i udowodnię wszystkim, że nadszedł mój czas.

Paweł Wolak

Paweł Wolak (29-1-1, 19 KO) przebojem wdziera się na bokserskie szczyty, a przy tym nie rezygnuje z pracy na budowie. 29-letni Wolak planuje zdobycie mistrzowskiego tytułu i bronienie go przez lata.

Magazyn PS: Po zwycięstwie z Yurim Foremanem i remisie z Delvinem Rodriguezem ciągle o panu głośno.
Paweł Wolak:
Faktycznie, ciągle coś się dzieje i sam jestem ciekaw, co z tego wyjdzie. Fajnie, że jest szum, bo ludzie się wtedy zaczynają bardziej przyglądać wydarzeniom. O, nawet pan zadzwonił do mnie. Nie ukrywam, że w tej chwili interesuje mnie walka o pas mistrza świata.

Kiedy znowu zobaczymy pana w ringu? Mówi się o 3 grudnia, a miejscem miałby być Nowy Jork.
Wszystko wskazuje, że właśnie w tym terminie stoczę kolejną walkę. Gdyby jeszcze mojemu obozowi udało się dogadać z Corneliusem Bundrage'em byłoby super. Na razie on mnie obraża, ja też na niego mówię różne dziwne rzeczy. To taki element walki psychologicznej w boksie na tak wysokim poziomie. Robi się gorąca atmosfera i może promotorzy uznają, że warto doprowadzić do naszego starcia.

Jest pan już gotowy, aby walczyć o pas mistrza świata?
Każda moja walka powoduje, że idę w górę rankingów, rozwijam się i jestem coraz lepszy. Znajduję się na takim etapie, że naprawdę nie ma już na co czekać.

Słuchając pana, można dojść do wniosku, że jest pan jednym z najlepszych w kategorii junior średniej.
Patrzę na to inaczej: wśród najlepszych wszyscy mają podobne umiejętności. Dużo zależy od przygotowań, samopoczucia w dniu walki i masy innych czynników. Dochodzą do tego kontuzje oraz sprawy, na które nie ma się wpływu. W tym wszystkim potrzeba też sporo szczęścia. Cóż, mam już 29 lat. Jak zaczynałem boksować, wyobrażałem sobie, że kiedy będę dobiegał trzydziestki, spróbuję zdobyć pas. I trzymam się tego. W takim wieku jest się w świetnej formie fizycznej i psychicznej. Kombinuję więc tak, że jeśli zdobędę tytuł, przez kilka lat mógłbym go bronić. Myślę, że stać mnie na wykonanie tego planu.

Vanes MartirosyanVanes Martirosyan (30-0, 19 KO) z radością przyjął informację swojego promotora Boba Aruma, który zapowiedział, że zamierza doprowadzić do starcia Ormianina z Pawłem Wolakiem (29-1-1, 19 KO). Pojedynek miałby się odbyć 3 grudnia w Nowym Jorku.

- Z radością stoczyłbym taką walkę. Wolaka bardzo łatwo jest trafić. Zniszczyłbym go bez wysiłku - powiedział jak zwykle pewny siebie Martirosyan, który coraz poważniej przymierzany jest do pojedynku o mistrzostwo świata wagi junior średniej.

Paweł Wolak i jego nowy menadżer Cameron Dunkin cały czas pracują, aby doprowadzić w grudniu do walki z posiadaczem pasa IBF Corneliusem Bundragem.

Paweł WolakSprzeczne wieści napływają zza Oceanu w sprawie zaplanowanej na 3 grudnia walki Pawła Wolaka (29-1-1, 19 KO). Promujący polskiego pięściarza Bob Arum poinformował Amerykańskie media, że Wolak zmierzy się tego dnia z Vanesem Martirosyanem (30-0, 19 KO). Kontrakty na pojedynek z Ormianinem nie zostały jeszcze podpisane, ale według relacji promotora są bliskie finalizacji. Z taką wersją wydarzeń nie zgadza się jednak Polak.

- Na liście moich potencjalnych rywali jest kilka nazwisk i nie ma tam Martirosyana. Tak naprawdę ustaliliśmy z moim nowym menadżerem, że nie podpiszemy teraz żadnego kontraktu jeśli nie będzie widniało na nim nazwisko Bundrage - skomentował Wolak, który bardzo mocno dąży do konfrontacji z mistrzem świata IBF wagi junior średniej Corneliusem Bundragem.

Oficjalne szczegóły dotyczące grudniowego występu Polaka powinny być znane w ciągu kilku najbliższych dni.

Paweł Wolak

Trwa wzajemna wymiana "uprzejmości" pomiędzy Pawłem Wolakiem (29-1-1, 19 KO) a mistrzem świata IBF wagi junior średniej Corneliusem Bundragem (31-4, 18 KO). "Polski Wściekły Byk" znany z nieustępliwości i ofensywnego stylu walki jest przekonany, że 38-letni  "K9", który w ciągu ostatnich dwóch lat przeboksował 20 rund, nie będzie w stanie wytrzymać szybkiego tempa pojedynku, wstępnie planowanego na 3 grudnia.

- Obawiam się, że wysiądzie mu serce, gdy będzie próbował za mną nadążyć - drwi z Amerykanina Wolak. - Domyślam się, że jego trener radzi mu wziąć tę walkę tylko dlatego, że tego samego wieczoru będzie na tej samej gali w narożniku Miguela Cotto. W przeciwnym wypadku nie jechałby na walkę tylko po to, by widzieć, jak jego chłopak prosi o wózek inwalidzki już w środkowych rundach.

- Bundrage wie, że skończyłbym go i teraz rozgrywa te swoje gierki, by potem móc winić wszystkich, byle tylko się nie przyznać, że do walki może nie dojść, bo się mnie boi - dodaje polski bokser, komentując wygórowane żądania finansowe Bundarage'a, który "wycenił" ostatnio mistrzowską walkę z Wolakiem na ćwierć miliona dolarów.


Najnowsze komentarze