Patronat medialny


 


Mariusz Wach

W piątek notowany coraz wyżej w światowych rankingach Mariusz Wach (24-0, 12 KO) powrócił do Stanów Zjednoczonych, gdzie już za kilka dni rozpocznie przygotowania do swojego kolejnego zawodowego startu. "Polski Olbrzym" po efektownej wygranej z Jonathanem Hagglerem awansował na szesnaste miejsce w klasyfikacji prestiżowej federacji WBC.

- Jak minął pobyt w Polsce? Jak się czujesz po powrocie do USA? Kiedy zaczynasz treningi?
Mariusz Wach: Czuję się bardzo dobrze, wczoraj przyleciałem do USA. Nie miałem zbyt dużo czasu na odpoczynek. Podczas pobytu w Polsce brakowało mi treningów z Michaelem Moorerem. Wypadłem trochę z rytmu, ale mam nadzieję, że szybko to nadrobię. Starałem się utrzymać dietę, którą narzucił mi trener. Treningi zacznę prawdopodobnie w połowie przyszłego tygodnia, potrzebuję kilku dni na aklimatyzację. Po ostatniej, wygranej walce z Hagglerem jestem jeszcze bardziej zmotywowany do pracy nad sobą. Mam nadzieję, że będę mógł to zaprezentować podczas najbliższej walki.

- Kiedy zobaczymy Cię w ringu? Czy rozmawiałeś już z Mariuszem Kołodziejem, szefem Global Boxing, na temat terminu kolejnej walki?
MW: Tak, dostaliśmy kilka propozycji z różnych miejsc - od Las Vegas po Connecticut. W najbliższym tygodniu wybierzemy z Mariuszem najlepszą możliwą opcję. Na razie muszę skupić się na treningach, niedługo zaczynam kolejny obóz z Michaelem Moorerem.

- Masz teraz dobry kontakt z Kamilem Łaszczykiem, młodym podopiecznym Fundacji Global Boxing. Co sądzisz o Kamilu, jako o zawodniku? Miałeś okazję obejrzeć jego ostatnią walkę?
MW: Oglądałem. Bardzo ciekawa, agresywna walka. Taki styl podoba się kibicom. Myślę, że jeśli Kamil będzie tak dalej prowadzony, to zjednoczy sobie dużą rzeszę fanów. Jego kariera w Stanach jak do tej pory dobrze się rozwija. Jeśli dobrze pójdzie, podczas 2-miesięcznego pobytu stoczy 3 walki zawodowe. Nabierze doświadczenia, które na pewno będzie owocowało w późniejszych startach. Życzę mu powodzenia, to bardzo utalentowany chłopak.

Add a comment

Mariusz WachW minioną sobotę najwyższy polski bokser zawodowy Mariusz Wach (24-0, 12 KO) zwyciężył przez nokaut w trzeciej rundzie Amerykanina Jonathana Hagglera, zdobywając tym samym pas WBC Baltic. Pojedynek był dla mierzącego 202 cm "Polskiego Olbrzyma" pierwszym występem, podczas którego w narożniku asystował mu były mistrz świata wagi ciężkiej Michael Moorer.

Zarówno Wach jak i Moorer sobotni start ocenili pozytywnie. - Wszystko poszło zgodnie z planem. Myślałem, że troszkę dłużej się z nim pomęczę, ale przyszedł odpowiedni moment i trzeba było skończyć - powiedział Wach, a "Double M" dodał: - Chciałem, aby Mariusz był aktywniejszy na początku walki, jednak on w końcu złapał swój rytm i efekt był zadowalający.

Bojem z Hagglerem Mariusz Wach zadebiutował w barawch prowadzonej przez Mariusza Kołodzieja grupy Global Boxing Promotions.

Add a comment

Mariusz WachW głównym wydarzeniu wieczoru gali organizowanej przez Global Boxing w Newark, Mariusz Wach (24-0, 12 KO) pokonał przez nokaut w trzeciej rundzie Jonathana Hagglera (23-4, 18 KO) i wywalczył tym samym pas WBC Baltic wagi ciężkiej. Sędzia zastopował zawody po czysto trafionej przez krakowianina serii ciosów w połowie trzeciego starcia. Dla Polaka była to pierwsza walka pod wodzą byłego mistrza świata "królewskiej" kategorii Michaela Moorera.

"Polski Olbrzym" zaliczył w ten sposób także czwartą z rzędu wygraną przed czasem. Na tej samej gali swoje kolejne zawodowe zwycięstwo zanotował także Rafał Jastrzębski (4-6-1, 1 KO) pokonując jednogłośnie na punkty Randy'ego Campbella (3-4, 2 KO). W Newark miał także zadebiutować na zawodowych ringach Kamil Łaszczyk, ale z powodu nadwagi jego rywala, pojedynek został odwołany.

Add a comment

Mariusz Wach- Jeśli boksujesz przez 15 lat po europejsku to oczywiście ciężko w dwa miesiące przestawić się na  boks amerykański. Ten proces wymaga bardzo dużo zaangażowania i pracy zarówno z mojej strony jak i ze strony trenera - mówi w wywiadzie dla ringpolska.pl najwyższy polski pięściarz zawodowy Mariusz Wach (23-0, 11 KO), który już dziś w nocy zadebiutuje na gali organizowanej przez grupę Global Boxing Promotions w Newark pod trenerskim okiem byłego mistrza świata wagi ciężkiej Michaela Moorera. Rywalem mierzącego 202 cm "Polskiego Olbrzyma" będzie reprezentant USA Jonathan Haggler (23-3, 18 KO).

- Mariusz, gdy zaczynałeś karierę zawodową, mówiłeś, że chciałbyś pójść w ślady Andrzeja Gołoty. Czujesz, że po wyjeździe do Stanów jesteś bliżej tego celu?
Mariusz Wach:
Na pewno. W USA są dla mnie większe możliwości i lepsze perspektywy dobicia się do czołówki. Teraz przede mną ciężkie treningi i myślę, że za jakiś czas coś osiągnę.

- Jakim trenerem jest Michael Moorer? Na co zwraca uwagę podczas treningu?
MW: J
est bardzo wymagający i profesjonalnie podchodzi do swojej pracy. Zwraca uwagę na wszystkie moje błędy - gdy opuszczam ręce czy nie prostuję do końca ręki przy zadawaniu ciosu... Podoba mi się to. Moorer nie zawala treningów, zawsze jest obecny, poświęca mi swoją uwagę.

- Czym różni się szkoła boksu Michaela Moorera od tej [twojego poprzedniego trenera] Andrzeja Gmitruka?
MW:
To wszystko jest boks i jakichś wielkich różnic nie ma, ale na pewno mentalnie bardziej motywuje mnie do cięższej pracy. Po treningu bardzo dużo rozmawiamy - siadamy gdzieś przy ringu i Moorer mówi mi, jak powinienem się zachowywać w niektórych sytuacjach podczas sparingu, walki czy na worku bokserskim. Analizuje mój trening, mówi co było dobrze a co źle, każe zastanawiać mi się nad tym. Add a comment

Czytaj więcej...

Wach Haggler112,9 kg - czyli najmniej od grudnia 2005 roku - wniósł na wagę Mariusz Wach (23-0, 11 KO) podczas ważenia przed dzisiejszą galą w Newark, podczas której skrzyżuje rękawice z Jonathanem Hagglerem (23-3, 18 KO) w starciu o pas WBC Baltic kategorii ciężkiej. Rywal Polaka wniósł na wagę 110,7 kg.

W limicie kategorii super średniej bez problemu zmieścili się Rafał Jastrzębski (3-6-1, 1 KO) i Randy Cambell (3-3, 2 KO). Niestety sztuka ta nie udała się Antonio Parkerowi (0-2, 0 KO), który zmierzyć miał się z Kamilem Łaszczykiem i tym samym debiut utalentowanego Polaka nie dojdzie dziś do skutku.

Add a comment