Patronat medialny


 

- Do naszej walki pewnie kiedyś dojdzie - mówi Krzysztof Zimnoch (18-0-1, 12 KO) o potencjalnej walce z byłym pretendentem do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Arturem Szpilką (20-2, 15 KO). Pięściarze mieli skrzyżować rękawice trzy lata temu i choć do pojedynku nigdy ostatecznie nie doszło, to temat wciąż budzi dużo emocji wśród polskich kibiców.

- Osobiście taką walkę będę widział tylko w kryteriach czysto sportowych. Z pewnością wielu kibiców miałoby dużą radość z możliwości zobaczenia jej, a my też moglibyśmy pokazać, który z nas jest lepszym pięściarzem. Na teraz niech każdy idzie swoją drogą. Może wielu was tym zaskoczę, ale chciałbym żebyście wiedzieli, że ja oczyściłem swoj umysł ze wszystkich złych emocji wobec kogokolwiek, także wobec Artura Szpilki. Pozbyłem się dzięki temu dużego ciężaru, nie marnuję niepotrzebnie energii na myślenie o negatywnych rzeczach i mogę skoncentrować się w 100% na swojej pracy w gymie. Czuje się dzięki temu szczęśliwy i mój boks idzie do przodu tak dobrze jak nigdy dotąd - tłumaczy Zimnoch.

- Wraz z Tomaszem Babiloński i Andrzejem Wasilewski mamy plany na bardzo ciekawe walki. Emocji nie powinno zabraknąć, ale na dzisiaj nie zakładamy walki z Arturem Szpilką. Teraz trzeba skoncentrować się na najbliższej walce - podsumowuje 32-letni pięściarz, który 20 lutego na gali w Legionowie zmierzy się z Amerykaninem Mikem Mollo (20-5-1, 12 KO).

Na gali w Legionowie dojdzie również do bardzo ciekawie zapowiadającej się walki pomiędzy niepokonanymi na zawodowych ringach Kamilem Szeremetą i Artemem Karpecem. Podczas tej samej gali na zawodowych ringach zadebiutują także Przemysław Zyśk i Jordan Kuliński.

 Kup bilety na galę "Power Punch" w Legionowie >>