Patronat medialny


 



Dzisiaj były pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Andrzej Wawrzyk (29-1, 15 KO) stoczy pierwszy oficjalny bokserski pojedynek po blisko półtorarocznej przerwie. Długa przerwa pięściarza z Krakowa była spowodowana rehabilitacją po ubiegłorocznym bardzo niebezpiecznym wypadku samochodowym, który wykluczył Wawrzyka z planowanej walki z Albertem Sosnowskim.

- Ta walka jest nam potrzebna, ponieważ plany na drugą połowę roku są bardzo ambitne. Dostaliśmy informację ze Stanów Zjednoczonych, że do końca lipca powinienem stoczyć jakiś pojedynek, żeby odzyskać aktywność i pojawić się w rankingach. Wtedy będziemy mogli liczyć na ciekawe sportowo propozycje walk na dużych galach w USA - tłumaczy Wawrzyk, który na dystansie ośmiu rund zmierzy się z Patrykiem Kowollem (3-14, 2 KO).

- Fajnie będzie pierwszy raz po tak długiej przerwie wyjść do ringu w małych rękawicach i bez kasków. Jest szansa, że we wrześniu lub październiku zaboksuję w Stanach Zjednoczonych, ale najpierw musi się odbyć ta walka - mówi Wawrzyk, który w ostatnich dwóch występach nokautował Danny'ego Williamsa i Fransa Bothę.

Wawrzyk jest jednym z polskich pięściarzy, którzy w ostatnich miesiącach podpisali kontrakt z Alem Haymonem, najpotężniejszą postacią zawodowego boksu.