Patronat medialny


 


Być może 4 lipca na gali organizowanej na Zamku Królewskim w Niepołomicach na ring wróci były pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Andrzej Wawrzyk (29-1, 15 KO). Dla 27-letniego pięściarza grupy Sferis KnockOut Promotions byłby to pierwszy występ od marca ubiegłego roku i powrót do boksu po groźnym wypadku samochodowym, w którym najmocniej ucierpiała lewa kostka pięściarza.

Kilka dni temu Roman Ptak, burmistrz miasta, spotkał się z promotorem Piotrem Wernerem, współwłaścicielem grupy Sferis KnockOut Promotions oraz samym Wawrzykiem, który zresztą od pewnego czasu mieszka w Niepołomicach.

- Jestem zwolennikiem gali boksu, ponieważ byłaby to świetna promocja dla miasta, w którym nasz krajan zaliczyłby sportowy powrót. Wspólnie obejrzeliśmy obiekt i porozmawialiśmy o wstępnych warunkach, ale jeśli widowisko ma odbyć się w sobotę, to jedynym wolnym terminem do końca roku jest 4 lipca – tłumaczy burmistrz Ptak i dodaje, że teraz piłeczka jest po stronie decydentów stacji Polsat oraz szefów warszawskiej grupy. - Jeśli telewizja zaakceptuje tę datę, usiądziemy do kolejnej tury rozmów. Informację w tej sprawie mam otrzymać tuż po świętach.

Werner wyobraża sobie galę w formacie ekskluzywnego wydarzenia, na wzór m.in. cyklicznie odbywającego się w Kopalni Soli w Wieliczce show z cyklu „Underground Boxing Show”.  

– Mamy do czynienia z przeuroczym zamkiem i pięknym dziedzińcem, który w kameralnym klimacie pomieściłby – razem z krużgankami – około 1200 widzów – twierdzi promotor. Okazuje się, że pomysłodawcą pionierskiej gali jest sam Wawrzyk.

– Mieszkam w Niepołomicach od dwóch lat, więc najwyższa pora zacząć utożsamiać się z nową społecznością. Kto wie, może wrócimy do pomysłu pojedynku z Albertem Sosnowskim? – puszcza oko podopieczny trenera Fiodora Łapina.

Pełna treść artykułu na Dziennikpolski24.pl >>