Patronat medialny


 


15 marca na gali w bieszczadzkim hotelu Arłamów Andrzej Wawrzyk (28-1, 14 KO) zmierzy się w dziesięciorundowej walce z czterokrotnym pretendentem do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Fransem Bothą (48-10-3, 29 KO). Dla 26-letniego krakowianina będzie to powrót na ring po niespełna dwumiesięcznej przerwie. 1 lutego Wawrzyk szybko znokautował Danny'ego Williamsa, ale wcześniej przez sześć miesięcy nie boksował, w spokoju odbudowując formę po bolesnej porażce z Aleksandrem Powietkinem.

- Ta przerwa była mi potrzebna - mówi pięściarz grupy KnockOut Promotions. - Wróciłem w dobrym stylu, walka była krótka, teraz po miesiącu szykuję się do kolejnej. Dzisiejszy Botha to już nie jest zawodnik ścisłej światowej czołówki, ale jest to pięściarz doświadczony i niebezpieczny do ostatniej rundy.

- Sądzę, że ta walka nie skończy się na punkty. Zamierzam narzucić mu swój styl, podyktować wysokie tempo i myślę, że w końcu upoluję go jakimś mocnym ciosem i wykończę - przewiduje Wawrzyk.

Dobrej myśli jest także trener boksera z Krakowa - Fiodor Łapin. - Botha to z pewnością będzie trudniejszy rywal niż Williams. Ma ciężką prawą rękę, więc trzeba będzie się pilnować. Uważam jednak, że Andrzej sobie poradzi. Jeśli tak będzie, w kolejnym pojedynku poprzeczka pójdzie wyżej - mówi  szkoleniowiec opiekujący się również jedynym obecnie polskim mistrzem świata - Krzysztofem "Diablo" Włodarczykiem.

http://www.youtube.com/watch?v=7cpiN7d_q_Q