Patronat medialny


 

Andrzej Wawrzyk

- Nie mogę się doczekać, kiedy znowu uderzę kogoś 10-uncjowymi rękawicami - mówi były amatorski mistrz USA w wadze ciężkiej  Devin Vargas (18-1, 7 KO) z Toledo (stan Ohio), który 10 września we Wrocławiu, na gali  Tomasza Adamka i Witalia Kliczko, zmierzy się z  niepokonanym polskim pieściarzem Andrzejem Wawrzykiem (22-0, 11 KO). - Czekałem na to tak długo, widziałem to w swoich marzeniach. Teraz się obudziłem i wiem, że jest to prawda - mówi Vargas. Pięściarza z Ohio, byłego kapitana olimpijskiej reprezentacji  USA, chyba podczas wywiadu zbytnio roznosiła energia i za bardzo nie wiedział co mówi - szczególnie wygłaszając kwestię, że denerwuje go tylko fakt, że będzie walczył przed 40-tysiącami pijanych Polaków...

Vargas nie walczył od dwóch lat, oczekuje piątego syna (czwarty, o imieniu Beckham,  będzie miał urodziny w dniu walki z Wawrzykiem) i czeka na szanse pokazania sie na HBO. - Każdy chce walczyć na HBO, to ekstraklasa boksu - mówił w wywiadzie dla równie podekscytowanego jak on Howarda Chena, reportera miejscowej stacji FOX Toledo snującego rozważania o tym,  z kim Vargas będzie walczył o mistrzostwo świata po pokonaniu "Łorzyka".

- Zdaje sobie sprawę, że  to dla mnie walka o wszystko i on musi wiedzieć, że jeśli chce ze mną wygrać, to musi byc gotowy na śmierć, bo ja zrobię co mogę, będę chciał zadawać jak najwięcej ciosów - mówi Vargas. Pieściarz trenuje sześć dni w tygodniu, na jak sam twierdzi "pierwszym profesjonalnym obozie  treningowym". - Walczyć  przed 40 tysiącami  pijanych Polaków, wrzeszczących na mnie  i dopingujących swojego chłopka - to mnie robi  trochę nerwowym,  a do tego zastanawiam się czy po tak długiej przerwie nie jestem trochę "zardzewiały". Tak czy inaczej - muszę wygrać dla siebie i dla mojej rodziny,  żeby dać im lepsze życie.

Vargas, który na olimpiadze w Atenach był jednym z większych rozczarowań ekipy USA, łatwo ulegając już w drugiej rundzie  Białorusinowi Wiktorowi Zujewowi, przegrał swoją ostatnią zawodową walkę z Kevinem Johnsonem, przez nokaut w szóstej rundzie w pojedynku stoczonym 15 maja 2009 roku. Dziesiątego września, po wypowiedziach takich, jak w wywiadze dla FOX,  w ringu rywala bedzie miał ciągle tylko jednego, ale oklasków od 40 tysięcy rodaków Adamka nie powinien oczekiwać...

Przemek Garczarczyk