Patronat medialny


 

Nie trzeba było czekać długo na pierwsze komentarze po skandalicznej decyzji punktowej w przegranej przez Mateusza Masternaka (35-3, 25 KO) walce z Johnnym Mullerem (20-4-2, 13 KO). Co ciekawe jako jeden z pierwszych pojedynek skomentował promujący zawodnika z RPA Rodney Berman, który na Twitterze napisał po prostu "Jestem zażenowany".

Na wpis Bermana szybko odpowiedzieli prowadzący karierę "Mastera" bracia Kalle Nisse Sauerland: "Nie masz się czego wstydzić. RPA to nadal świetny kraj do boksowania. Po prostu dwóch punktujących klaunów zniszczyło świetną galę."

"Masternak został kompletnie obrabowany w Południowej Afryce. Absolutny wstyd. Masternak miał rywala na deskach w piątej i siódmej rundzie. Chcemy natychmiastowego rewanżu!" - dodali opiekunowie polskiego pięściarza.

Add a comment

Nie pomogły Mateuszowi Masternakowi (35-3, 25 KO) dwa nokdauny i optyczna przewaga w większości rund - Polak przegrał w RPA niejednogłośnie na punkty z reprezentantem gospodarzy Johnnym Mullerem (20-4-2, 13 KO).

Popularny "Master" dobrze rozpoczął pojedynek, umiejętnie wykorzystując przewagę siły i warunków fizycznych. Począwszy od trzeciego starcia przewaga Polaka rosła, a chaotycznie boksujący Muller choć często był w natarciu, inkasował kolejne uderzenia Masternaka.

W piątej rundzie "Master" dostał prezent od sędziego ringowego, gdy ten postanowił liczyć Mullera, który padł na deski bez ciosu. Nokdaun wyraźnie pobudził zawodnika z Afryki, który na swoim koncie zapisał szóstą odsłonę, umiejętnie wykorzystując lukę nad lewą  ręką wrocławianina. W siódmym starciu wątpliwości już nie było - Masternak pięknym prawym kontrującym rzucił na matę przeciwnika.

Muller dość szybko wrócił do gry po mocnym ciosie Polaka i do ostatniego gongu walczył o wygraną, korzystając momentami z niefrasobliwości Masternaka, jednak to polski pięściarz bił częściej i mocniej.

Ostatecznie po dziesięciu rundach sędziowie punktowali 95-93, 95-93 dla Mullera i 95-93 dla Masternaka. "Master" przegrał walkę, którą na każdym innym ringu niż w RPA wygrały wyraźnie.

Add a comment

Udane zakończenie 2014 roku i cenne zwycięstwo nad Jeanem-Markiem Mormeckiem we Francji dawało nadzieję, że 28-letni Mateusz Masternak (35-2, 25 KO) szybko doczeka się kolejnych walk z przedstawicielami światowej czołówki wagi cruiser. Były mistrz Europy (2012-13) i były pretendent do tytułu tymczasowego mistrza świata WBA (porażka w 2014 roku z Yourim Kalengą) na razie nie otrzymał poważnej oferty od niemieckich promotorów. W niedzielę wrocławianin dotarł do RPA. W sobotę w Kempton Park (40-tysięczne miasto graniczące z Johannesburgiem) sprawdzi umiejętności miejscowego boksera Johny'ego Mullera.

Starcie z 24-letnim, słabszym fizycznie Afrykanerem dla Masternaka nie powinno być trudniejsze od grudniowej potyczki z Mormeckiem, byłym królem wagi cruiser. Walka na gali organizowanej przez obcego promotora zawsze niesie jednak ze sobą określone ryzyko. „Master”, poza przyzwoitą wypłatą, nie ma wiele do zyskania. Ewentualne, choć mało prawdopodobne niepowodzenie, może skomplikować drogę Polaka do walki o mistrzostwo świata. Spekuluje się, że przed taką szansą Masternak może stanąć pod koniec roku.

– Na razie zupełnie o tym nie myślę. Jeśli jednak marzę o dużych wyzwaniach, na takich przeszkodach nie mogę się potykać – mówi Masternak, z którym połączyliśmy się telefonicznie po piątkowym ważeniu. – Muller sprawia wrażenie bardzo pewnego siebie, ale nie ma to znaczenia. Do ringu wejdę z pozytywnym nastawieniem, myśląc wyłącznie o zwycięstwie. Kemton Park leży na wysokości prawie dwóch tysięcy metrów nad poziom morza. Przez pierwsze dwa dni czułem się trochę osłabiony i dość ciężko oddychałem. W środę i czwartek wszystko wróciło do normy. Niczym się też nie zatrułem, bo jemy posiłki w dobrych restauracjach. Aklimatyzacja przebiegła zatem pomyślnie – zapewnia nasz pięściarz.

Sobotnią galę z udziałem Mateusza Masternaka pokaże Polsat Sport Extra (od 21.00) i Polsat Sport (od 23.00).

O boksie przeczytasz także w "Przeglądzie Sportowym" >>

Add a comment

Przed Mateuszem Masternakiem pojedynek w RPA. Polak znów będzie walczył z lufą przy skroni, bo w przypadku porażki, kolejnej szansy od promotora pewnie już nie dostanie. Johnny Muller to jest rywal w zasięgu Polaka, ale lepiej dmuchać na zimne. Wróbelki ćwierkają, że w drugiej połowie roku Masternak znów może dostać dużą walkę. Musi tylko rozprawić się z Mullerem.

Norymberga, końcówka 2012 roku. Mateusz Masternak po jednostronnej walce wygrywa z Jugo Haapoją i zostaje mistrzem Europy kategorii junior ciężkiej. Za walkę o pas EBU otrzymuje 20 tysięcy euro. Kilka miesięcy wcześniej Polak podpisał kontrakt z grupą Sauerlanda. Gdy trafił do stajni niemieckiego promotora wydawało się, że wchodzi do windy, która zawiezie go na sam szczyt kategorii junior ciężkiej. Tak się jednak nie stało. Winda jechała, ale w pewnym momencie się zacięła.

Sauerland miał prosty pomysł na karierę Masternaka – najpierw zdobycie mistrzostwa Europy, później pojedynek z Włodarczykiem o pas WBC.

Promotorzy „Mastera” byli nawet chętni na pojedynek z Giacobbe Fragomenim, który miał wówczas status oficjalnego pretendenta do walki o pas WBC. Złożyli Włochowi propozycję walki z Masternakiem, ale Fragomeni nie był zainteresowany. „Master” na chwilę odłożył na bok marzenia o walce o mistrzostwo świata i przystąpił do dobrowolnej obrony pasa EBU. Pierwotnie jego rywalem miał być Youri Kalenga, ale ostatecznie padło na Grigorija Drozda.

Polak z wyprawy do Moskwy wrócił bez pasa i bez zera w rekordzie. Masternak szybko otrzymał od swoich promotorów szansę odkupienia grzechów za porażkę w Moskwie, bo po dwóch łatwych wygranych, dostał walkę o tymczasowe mistrzostwo świata federacji WBA z Youri Kalengą. Stawka walki w Monte Carlo była ogromna, bo zwycięzca pojedynku stawał się z automatu obowiązkowym pretendentem do walki z Denisem Lebiediewem o pas WBA. Walka o mistrzostwo świata znów była bardzo blisko. I znów się nie udało. Masternak w pojedynku z Kalengą był dziwnie ospały, bez żadnych argumentów i zasłużenie przegrał. Choć jeden z sędziów widział jego wygraną…

Wydawało się, że ludzie Sauerlanda w końcu stracą cierpliwość do Masternaka, który po raz drugi zawiódł ich oczekiwania. Nic takiego się jednak nie stało. Wręcz przeciwnie, promotorzy nie postawili na nim krzyżyka, tylko oddali w ręce swojego najlepszego trenera, czyli Ulli Wegnera. Ta decyzja oznaczała, że krótka przygoda Masternaka z Wilczewskim dobiegła końca. „Master” po raz drugi zaczynał praktycznie od zera.

Ulli Wegner w narożniku Masternaka stanął po raz pierwszy w pojedynku na przetarcie z Benem Nsafoahem. Dla Polaka to był spacerek i walka praktycznie bez historii. Jednak promotorzy nie mieli zamiaru prowadzić Masternaka za rękę i dobierać mu słabych rywali. Zamiast tego od razu rzucili go na głęboką wodę. Czytaj: wysłali na teren wroga na walkę z byłym mistrzem świata Jeanem Mormeckiem. „Master” do tego pojedynku wychodził z lufą przy skroni.

Dla niego to była walka o być albo nie być, bo promotorzy pewnie nie wybaczyliby mu kolejnej przegranej. Polak nie pękł w jaskini lwa i we Francji dopisał sobie kolejną wygraną do rekordu. W walce z Mormeckiem w narożniku „Mastera” stał Georg Bremowski, bo w tym czasie Ulli Wegner miał inne obowiązki. Później była zwycięska walka z Rubenem Mino, którego Masternak odprawił z kwitkiem już w drugiej rundzie. To był pojedynek z serii: wyjść do ringu, zbić rywala i zapomnieć o wszystkim. Zupełnie niepotrzebny dla Masternaka. Ludzie z Sauerlanda powinni się wstydzić, że zorganizowali Polakowi taką walkę.

Teraz przed Masternakiem pojedynek w dalekiej RPA. Polak znów będzie walczył z lufą przy skroni, bo w przypadku porażki kolejnej szansy od promotora pewnie już nie dostanie. Johnny Muller to jest rywal w zasięgu Polaka. „Master” ma już na rozkładzie kilku podobnych pięściarzy, ale trzeba dmuchać na zimne. Tym bardziej, że to będzie walka wyjazdowa. Trochę dziwne, że promotorzy wysłali „Mastera” w tak egzotyczne boksersko miejsce. Najpierw zakontraktowali mu walkę ze słabiutkim Mino, teraz zafundowali pojedynek w Afryce. Masternak nie może jednak wybrzydzać. Musi wyjść do ringu, załatwić sprawę i czekać na rozwój wypadków. Wróbelki ćwierkają, że w drugiej połowie roku znów może dostać dużą walkę. Musi tylko rozprawić się z Mullerem.

O boksie przeczytasz także na pogongu.wordpress.com >>

Add a comment

Walka Mateusza Masternaka (35-2, 25 KO) z Johnnym Mullerem (19-4-2, 13 KO) awansowała do miana głównego pojedynku wieczoru sobotniej gali w RPA.

Bój z udziałem "Mastera" pierwotnie miał być przedostatnim punktem programu bokserskiego wieczoru organizowanego na przedmieściach Johannesburga, jednak mający boksować później Thomas Oosthuizen (24-0-2, 14 KO) nie "zrobił wagi" i jego starcie z Robertem Bridgem (26-2-1, 21 KO) przesunięte zostało na wcześniejszą godzinę. Dodatkowo Oosthuizen stracił pas IBO kategorii półciężkiej.

Pierwotnie walka Masternaka z Mullerem planowane było na godz. 22.00. Nie jest wykluczone, że w konsekwencji zmian w rozpisce gali występ wrocławianina będzie można obejrzeć nieco później, lecz już w Polsacie Sport a nie Polsacie Sport Extra.

Add a comment

90,05 kg wniósł dziś na wagę Mateusz Masternak (35-2, 25 KO) przed sobotnią walką w RPA z zawodnikiem gospodarzy  Johnnym Mullerem (19-4-2, 13 KO). Rywal "Mastera" zanotował 89,10 kg. 

- Widziałem w spojrzeniu Johnny'ego pewność siebie i gotowość do walki. Ale ja też jestem pewny swoich możliwości. Jestem przekonany, że to będzie ekscytujący pojedynek. Skończył się czas gadania, teraz przemówią pięści - powiedział po ważeniu Masternak.

- Aklimatyzacja przebiegł pomyślnie, jesteśmy perfekcyjnie przygotowani. Teraz w rękach Mateusza pozostaje, by wykonać plan i pokonać Mullera. Ma wszystko co trzeba, by zostać mistrzem świata, wierzę, że dokona tego pod koniec roku - dodał trener Polaka Georg Bramowski.

Bezpośrednią transmisję z gali przeprowadzą Polsat Sport ExtraPolsat Sport. Pojedynek Polaka przewidziany jest na godz. 22.00.

Add a comment

Mateusz Masternak nie ma innego wyjścia. W sobotę w Kempton Park musi pokonać Johnny Mullera z RPA, który jeszcze w ubiegłym roku walczył w kategorii półciężkiej. Masternak, były mistrz Europy wagi junior ciężkiej mówi, że Muller po porażce z nim szybko wróci do dawnej kategorii. Polak wygląda na pewnego swych umiejętności, wie też, że jeśli chce dostać walkę o mistrzostwo świata, to nie może pozwolić sobie na wpadkę jaką byłaby porażka z Mullerem.

Przed rokiem walczyli na tej samej gali w Monte Carlo i obaj przegrali swoje walki. Pięściarz z Południowej Afryki został pokonany przez Doudou Ngumbu, a z Masternakiem wygrał Youri Kayembre Kalenga. Stawką był pas interim WBA, a werdykt niejednogłośny, tym bardziej więc szkoda straconej szansy. Inna sprawa, że Kalenga był mocno niedoceniany, dopiero jego wyrównany, choć przegrany pojedynek z prawdziwym mistrzem tej organizacji, Rosjaninem Denisem Lebiediewem pokazał komu uległ Masternak.

Polak wciąż ma w głowie tą porażkę, podobnie jak przegraną z Grigorijem Drozdem. Kiedy przegrywał z Rosjaninem w Moskwie też wydawało się, że pokonał go ktoś słabszy niż był nim w istocie. Drozd kilka miesięcy później nie dał przecież najmniejszych szans Krzysztofowi Włodarczykowi i odebrał mu prestiżowy pas WBC, a niedawno, też w Moskwie, wygrał przed czasem z Łukaszem Janikiem, który zastąpił byłego mistrza, gdyż "Diablo" się rozchorował i nie przystąpił do rewanżu. Kto wie być może Rosjanin teraz da rewanż Masternakowi, ale ten musi pokonać Mullera w Kempton Park.

Transmisja gali z udziałem Mateusza Masternaka od godziny 21:00 w Polsacie Sport Extra i od godziny 23:00 w Polsacie Sport!

Cały tekst Janusza Pindery na stronie Polsatsport.pl >>

Add a comment

- Podoba mi się w Południowej Afryce. Wszyscy są przyjaźnie nastawieni, ja i mój team czujemy się komfortowo. Czuję się świetnie i w sobotę będę w znakomitej formie - zapowiada Mateusz Masternak (35-2, 25 KO) przed sobotnią walką w RPA z zawodnikiem gospodarzy  Johnnym Mullerem (19-4-2, 13 KO).

"Master" nie ukrywa, że czuje się faworytem w zbliżającym się pojedynku, a za jeden ze swoich głównych atutów uważa warunki fizyczne, którymi góruje nad boksującym do niedawna w niższym limicie wagowym rywalem.

- Muller to nadmuchany półciężki. Zamierzam pokazać mu, co to jest boks w wadze junior ciężkiej. Tu chodzi o coś więcej niż tylko jedzenie i przybieranie na wadze. Jestem pewien, że dostanie swoją nauczkę i wróci do kategorii półciężkiej - odgraża się były mistrz Europy.

W Polsce bezpośrednią transmisję z gali z udziałem Mateusza Masternaka przeprowadzi Polsat Sport. Początek programu w sobotę o godz. 21.00 w Polsacie Sport Extra (od godz. 23.00 relacja w Polsacie Sport).

Add a comment

Polsat Sport pokaże na żywo sobotnią galę w Republice Południowej Afryki, gdzie były mistrz Europy wagi junior ciężkiej Mateusz Masternak (35-2, 25 KO) zmierzy się w zakontraktowanej na dziesięć rund walce z miejscowym Johnnym Mullerem (19-4-2, 13 KO).

Dla popularnego "Mastera", który wciąż związany jest kontraktem z grupą Sauerland Event, będzie to drugi tegoroczny występ. W kwietniu 28-latek znokautował Argentyńczyka Rubena Mino. Głównym wydarzeniem tej imprezy będzie walka w kategorii półciężkiej pomiędzy Thomasem Oosthuizenem (24-0-2, 14 KO) i Robertem Berridgem (26-2-1, 21 KO).

Add a comment

6 czerwca w RPA kolejną wyjazdową walkę stoczy notowany w czołówce rankingów wagi junior ciężkiej Mateusz Masternak (35-2, 25 KO). Rywalem Polaka będzie faworyt gospodarzy Johnny Muller (18-4-2, 13 KO). Popularny "Master" zapewnia, że boksowanie w roli gościa mu odpowiada.

- To nie jest dla mnie problem - twierdzi pięściarz z Wrocławia. - Dopiero co w grudniu walczyłem na wyjeździe z byłym mistrzem świata Jeanem-Markiem Mormeckim i pokonałem go. Walka z Mullerem na pewno nie będzie łatwa, ale interesuje mnie tylko zwycięstwo. To pozwoli mi zbliżyć się do mojego celu.

Wymarzonym celem Masternaka jest oczywiście walka o światowy czempionat. Zdaniem promującego Polaka Kalle Sauerlanda "Master" ma dużą szansę, by wkrótce stanąć przed swoją wielką szansą. - Mateusz jest w życiowej formie. Trenuje z Ulli Wegnerem i Georgiem Bramowskim, to idealny układ dla niego. Mateusz wie, jaka jest stawka jego najbliższej walki - mówi Sauerland.

Aktualnie Mateusz Masternak notowany jest na 5. pozycji rankingu WBA. W zestawieniu WBO "Master" jest siódmy, WBC - jedenasty, a IBF - trzynasty.

Add a comment