Patronat medialny


 


- Mateusz z trenerem obrali złą taktyką, ale jesteśmy drużyną, więc wygrywamy i przegrywamy razem. Musimy jak najszybciej wrócić na właściwy tor, bo ten chłopak ma przed sobą wciąż wspaniałą przyszłość – mówi Polsatsport.pl Kalle Sauerland, promotor Mateusza Masternaka (32-2, 23 KO), który w sobotę w Monako przegrał walkę o pas WBA Interim wagi junior ciężkiej z Yourim Kalengą.

Karolina Owczarz: W sobotę niestety już drugą porażkę w karierze poniósł Mateusz Masternak, który nie zdołał pokonać rywala w Monte Carlo. A Ty jak oceniasz walkę z Yourim Kalengą?
Kalle Sauerland: To była ogromna szansa, której niestety nie wykorzystaliśmy, jednak według mnie starcie było bardzo wyrównane, a trochę nie mieliśmy szczęścia z werdyktem. Przede wszystkim zawiodła taktyka. Masternak jest wspaniałym pięściarzem, a Kalenga to tylko silny facet. Obóz Mateusza założył, że Kalenga szybko się zmęczy, ale to się nie stało. Kiedy zorientował się co się dzieje było już za późno na odrobienie strat. Dla mnie było oczywiste, że od piątej rundy powinien narzucić presję. Teraz postaramy się zorganizować mu rewanż, ale taktyka z pewnością musi być zmieniona.

Nie zgadasz się z werdyktem?
To co się stało nie jest końcem świata, ale według mnie to on wygrał. Kiedy wszedłem do ringu powiedziałem mu, że to była wyrównana walka, ale zrobiliśmy wystarczająco dużo, aby wygrać. Naprawdę tak myślałem, dlatego byłem trochę zaskoczony, kiedy usłyszałem werdykt. Jeśli Mateusz miałby dobrą taktykę mógłby wygrać spokojnie każdą rundę, bo jest pięściarzem innej klasy niż Kalenga, który w tej walce robił może lepsze wrażenie, bo zadawał więcej ciosów, jednak to ciosy Polaka częściej dochodziły do celu. Problem jednak nie leży w werdykcie. Problemem jest to, że on z takimi rywalami nie powinien toczyć wyrównanych walk, to może dziać się przy pojedynkach o mistrzostwo świata. Myślałem, że jedynym zagrożeniem ze strony Kalengi będzie ten nokautujący cios. Nigdy bym nie przypuszczał, że możemy przegrać to starcie na punkty.

Czy to się stało będzie miało jakiś wpływ na Waszą współpracę?
Żadnego. My wciąż w niego wierzymy. Tym razem miał złą taktykę, ale przecież wszyscy wiemy jakie on posiada umiejętności, dlatego go nie odpuszczę.

Na koniec muszę zmienić temat. Paweł Kołodziej wciąż bardzo chce walki z Yoanem Pablo Hernandezem. Doczeka się?
Ta walka powinna dojść do skutku. Teraz przed Kołodziejem walka eliminacyjna i zobaczymy. Pablo też bardzo chciał tej walki. To wspaniały pięściarz, ale ostatnio miał ogromnego pecha do kontuzji i chorób. Prawdopodobnie wróci na ring w sierpniu, jeśli oczywiście wróci do formy.

Pełna rozmowa z Sauerlandem na Polsatsport.pl >>

Add a comment

Zdaniem Janusza Pindery jedną z przyczyn sobotniej porażki Mateusza Masternaka (32-2, 23 KO) z Yourim Kalengą był fakt, że "Master" nie pozbył się do końca traumy, którą wywołała u niego zeszłoroczna przegrana z Grigorijem Drozdem.

- Polski pięściarz bardzo tamtą porażkę przeżył i prawdę mówiąc do dzisiaj się z niej nie otrząsnął. Zmiana trenera, jak widać, niewiele pomogła. Słowa, że przygotowania były lepsze niż kiedykolwiek, że się znów uśmiecha i nie ma prawa przegrać z Kalengą, były jedynie zagłuszaniem niepokoju - pisze ekspert Polsatu Sport w swoim felietonie zatytułowanym "Człowiek z blizną". - Masternak chciał wierzyć, że z silnym fizycznie, mocno bijącym bokserem z Afryki poradzi sobie bez większych problemów. Ale tak naprawdę, ani on, ani Piotr Wilczewski, jego nowy szkoleniowiec nie wiedzieli jak się zachowa w obliczu takiej próby.

- Okazało się niestety, że blizna po Droździe jeszcze krwawi i to w dużym stopniu  stanęło na przeszkodzie, by sukcesem uwieńczyć podróż do Monaco. To nie był przecież ten Masternak jakiego znałem wcześniej, choć obiecywał, że stary Master wróci. Mam nadzieję, że kiedyś dotrzyma słowa - konkluduje swoje rozważania Janusz Pindera.

Cały felieton Janusza Pindery do przeczytania na stronie Polsatsport.pl >>

Add a comment

"Jak ten dzieciak będzie miał 25 lat, to będzie mistrzem świata. Zobaczysz - to mój drugi Tomek. Jak on się rusza, jakie ma wyczucie dystansu!". Pamiętam te słowa Andrzeja Gmitruka po jednym ze sparingów "Mastera" z Tomkiem Adamkiem, kiedy żadnemu z nas się nie śniło, że Mateusz i Tomek będą kiedyś wchodzili do ringu mając więcej niż 90 kilogramów. W Monte Carlo Masternak miał 27 lat, więc przepowiednia Andrzeja się nie spełniła. Z zawodnika, którego pamiętam z sali w New Jersey też niewiele zostało. Nie wiem dlaczego, nie jestem w polskich/niemieckich salach treningowych, ale szybko się dowiemy jak naprawdę - i czy w ogóle - ważny dla Sauerland Promotions jest Mateusz Masternak. Dla amerykańskich dziennikarzy zaledwie 27-letni "Master" jest już skończony jako pięściarz światowego formatu. Mateusz musi - nie tylko im - udowodnić, że się mylą.

Amerykańskie media o walce Masternak - Kalenga przed galą w Monte Carlo nie pisały zbyt wiele albo prawie wcale. Było parę wpisów ekipy Sauerlanda na twitterze i facebooku, a dla większości moich kolegów po piórze Masternak był faworytem bo "przecież umie trzy razy więcej od silnego ale prostego do boksowania Kalengi". Tych, którzy oglądali walki jednego lub drugiego można by policzyć na palcach jednej ręki - opinie powstawały bardziej ze słyszenia, jakichś legend niż z tego, co naprawdę oglądano. Dla sporej cześci z nich relacjonowałem to, co się dzieje w Monte Carlo na twitterze. Pytania zaczęły się sypać, kiedy napisałem, że Kalenga zupełnie zaskoczył Masternaka faktem, że jednak wie co to jest lewy prosty.

Był też wpis, że po pięciu rundach jest 5-0 dla Kalengi bo "Master" nie za bardzo wiadomo na co czeka. To znaczy wiadomo: Mateusz nie miał tej walki wygrać, tylko Youri ją przegrać. Kalenga miał się zmęczyć i dać się obić albo znokautować. "Można wyczekiwać na zmęczenie rywala ale nie przez połowę walki i bez ciosów. Nie muszą to być bomby, ale muszą być ciosy. Coś trzeba sędziom pokazać. Szkoda mi Mateusza" - skomentował kiedy rozmawialiśmy o walce Tomek Adamek.

Dla mnie ta porażka Mateusza jest dla niego samego gorsza niż z Drozdem w Moskwie. Bo wtedy się bił, a w sobotę skończył ją świeży. Od razu przypomina mi się Andrzej Gołota w szatni Madison Square Garden po walce z Johnem Ruizem. Wściekły bardziej na siebie niż na sędziów. "Zaj…. sprawę! Popatrz na mnie - ja zupełnie nie jestem zmęczony. Trzeba było wejść na Ruiza i go skończyć, a nie przejmować się czy się nie zmęczę jego zapasami" - mówił Andrzej. Tamta walka w Nowym Jorku była zupełnie inna niż ta w Monte Carlo, ale została przegrana w ten sam sposób. Czyli na własne życzenie.

Amerykańscy dziennikarze zaledwie 27-letniego Mateusza Masternaka jako pięściarza światowego formatu już skreślili...

Rob Smith, East Side Boxing: "Kalenga zadawał więcej ciosów, był znacznie aktywniejszy od Masternaka. Trudno było przypuszczać żeby Masternak wygrał walkę skoro silniejszy od niego Kalenga robił w ringu znacznie więcej. Od początku walki do 9 rundy Kalenga próbował nokautujących ciosów, ale nawet kiedy później już był zmęczony, Masternak nie robił tego, co powinien. Dla Masternaka była to druga porażka w ostatnich czterech walkach i dokładnie wyznacza jego miejsce na światowej scenie bokserskiej. Jest niezłym "contenderem", ale nie ma w sobie tego czegoś, koniecznego by kiedykolwiek zostać mistrzem świata".

Scott Gilfoid, Boxing News 24: "Kalenga przez pierwsze osiem rund całkowicie przyćmił Masternaka. Nawet w ostatnich czterech rundach, kiedy Kalenga osłabł, to ciągle był znacznie aktywniejszy od przeciwnika. Nie wiem na czym polegał problem Masternaka, bo przecież powinien zadawać więcej ciosów ale jedyne, na co go było stać, to kilka uderzeń na rundę. Nie mogę powiedzieć, żebym był pod wrażeniem jegop występu. Tyle szumu medialnego, a Masternak wyglądał bardzo, bardzo przeciętnie - zupełnie nie klasa światowa."

Takich komentarzy jest więcej. Niektórzy jeszcze walki nie oglądali (Dan Rafael z ESPN), ale trudno, żeby opinie były inne od tych na przykład z Boxingscene (piszą o szoku i "boksowaniu na wstecznym z cepiarzem") czy Fighthype (dziwią się "egzotycznej punktacji przy wyraźnym zwycięstwie Kalengi").

Zdanie na zakończenie. Masternak mówiący po walce, że "sędziowie widzieli to inaczej, zwłaszcza ten z Polski", powiedział jedno zdanie za dużo. Po pierwsze ten z Ameryki widział 116-112 dla Kalengi, a po drugie jak szukasz winnych, to nie zaglądaj w stronę sędziego Kardyniego do Poznania. Popatrz bliżej.

Add a comment

Mateusz Borek skomentował na Twitterze słowa Piotra Wilczewskiego, który w wywiadzie udzielonym witrynie bokser.org po przegranej walce swojego podopiecznego Mateusza Masternaka (32-2, 23 KO) z Yourim Kalenga (20-1, 13 KO) dobrze ocenił taktykę obraną na pojedynek i ostro skrytykował ekipę komentatorską Polsatu Sport za niepochlebne opinie po występie "Mastera" w Monako, sugerując jej przy tej okazji zmianę branży na kulinarną.

- Wilczewski: To była walka o MŚ. BŁĄD. Kalenga to czołówka światowa. BŁĄD. Mateusz wygrał walkę. BŁĄD. Celowo oddaliśmy pierwsze rundy. WTF?! - napisał Borek, dodając później: - Odpowiadam Wilczewskiemu tylko w jednej kwestii: nie przypalam wody na kawę, bo mam ekspres do kawy. PW uważa, że MM wygrał, to szkoda czasu.

Stawką pojedynku Mateusza Masternaka z Yourim Kalengą był pas WBA Interim kategorii junior ciężkiej. Polak przegrał niejednogłośnie na punkty.

Add a comment

- Ta walka utwierdziła mnie w przekonaniu, że oczekiwania wobec Mateusza były budowane głównie na podstawie jednej wygranej nad Łukaszem Janikiem - mówi Maciej Miszkiń, pięściarz wagi półciężkiej oraz komentator gal bokserskich, na temat wczorajszej porażki Mateusza Masternaka (32-2, 23 KO) ze świeżo upieczonym posiadaczem pasa WBA Interim wagi junior ciężkiej Yourim Kalengą (20-1, 13 KO).

- Wygrana z Janikiem zaciemniła trochę obraz pięściarza, który kiedy staje naprzeciw podobnie przygotowanego przeciwnika, po prostu nie wytrzymuje pojedynku mentalnie. Szanuję Masternaka, że potrafi solidnie się przygotować do walki pod względem fizycznym, ale chyba równie mocno powinien popracować nad psychiką - analizuje Miszkiń.

- Jeśli dojdzie do jego walki z Krzysztofem Głowackim lub rewanżu z Janikiem, to pięściarze Sferis Knockout Promotions będą faworytami. Najbardziej w tym przypadku pasuje stare powiedzenie: jak ktoś się zającem urodził, to lwem nie umrze - podsumowuje "Handsome".

Add a comment

116-112 na korzyść nowego czempiona WBA Interim wagi junior ciężkiej punktowała popularna witryna bokserska Boxingscene.com walkę Mateusza Masternaka (32-2, 23 KO) z Yourim Kalenga (20-1, 13 KO). W swojej relacji z pojedynku z Monte Carlo Aleksiej Sukaczew zauważył, że "Master" od dłuższego już czasu notował regres formy.

- Masternak w 2012 roku podpisał kontrakt z Sauerland Event i potem już nigdy nie wyglądał tak dobrze [jak przed jego podpisaniem]. W tej walce Masternak, kiedyś jeden z najlepiej zapowiadających się junior ciężkich Europy, też nie zachwycił. Zdecydował się na boksowanie na wstecznym z agresywnym "cepiarzem", który szybko zwietrzył swoją szansę - czytamy na Boxingscene.com

Dla 27-letniego Mateusza Masternaka wczorajsza porażka była drugą w zawodowej karierze i drugą w ostatnich czterech pojedynkach.

Add a comment

W studio Polsatu Sport doszło do ciekawej wymiany zdań między Mateuszem Masternakiem (32-2, 23 KO) i Łukaszem Janikiem (26-2, 14 KO), gdy "Master" po przegranej walce z Yourim Kalengą połączył się telefonicznie z Warszawą. 

Zapytany przez Mateusza Borka o ewentualną walkę z którymś z polskich junior ciężkich Masternak powiedział: - Nie wykluczam żadnego pojedynku, to będzie wszystko zależało od tego, czy uda się doprowadzić do rewanżu [z Kalengą]. Gdyby się udało, wybrałbym Kalengę. Janikowi nie muszę nic udowadniać [Masternak pokonał Janika w 2009 roku], ale jest Głowacki, Kołodziej.

Riposta "Mastera" nie spodobała się obecnemu w studio Janikowi, który stwierdził, że on w pojedynku z "dużo mocniejszym Afolabim" pokazał, że potrafi walczyć do końca i udowodnił swoją wartość.

- Nic nie udowodniłeś, przegrałeś - zauważył Masternak. - Przegrałem dwa do jednego, daj mi rewanż - wypalił w odpowiedzi Janik.

Przysłuchujący się dyskusji Janusz Pindera uznał pomysł drugiej walki Masternaka z Janikiem za interesujący: -  Ja bym był za takim rewanżem - oznajmił pięściarski ekspert Polsatu.

Sonda ringpolska.pl
Czy obejrzałbyś rewanż Masternaka z Janikiem?
Tak
Nie
Add a comment

Mateusz Masternak (32-2, 23 KO) tuż po przegranej z Yourim Kalengą (20-1, 13 KO) walce o pas WBA Interim kategorii junior ciężkiej ocenił swoją postawę w rozmowie z Mateuszem Borkiem z Polsatu Sport.

- Za bardzo odpuściłem pierwszą fazę pojedynku, potem próbowałem gonić, ale łatwiej jest bronić niż gonić, nie zdążyłem - powiedział "Master". - Ciosy Kalengi robiły dużo szumu, ale łapałem je na gardę, to nie były precyzyjne ciosy, wydawało mi się, że punktowałem lewym prostym. Moim błędem było to, że uderzałem, idąc do tyłu i sędziowie tego nie docenili. Ciężko mi teraz ocenić walkę, przepraszam kibiców, którzy trzymali za mnie kciuki. Wydawało mi się, że od szóstej rundy on nie wygrywa rund, bo jego ciosy nie robiły efektu, ale sędziowie widzieli to inaczej, zwłaszcza polski, ale mi jest trudno to ocenić jako zawodnikowi. Mam pretensje do siebie, że nie wydłużyłem kombinacji, gdybym w drugiej fazie był bardziej zdecydowany, Kalenga by nie wytrzymał, ale mądry Polak po szkodzie... 

- Rozmawiałem z Kalle i Nisse [Sauerland] i niewykluczony jest rewanż - dodał Masternak, który po raz drugi zszedł z ringu pokonany.

Add a comment

Youri Kalenga (20-1, 13 KO) pokonał niejednogłośnie na punkty  Mateusza Masternaka (32-2, 23 KO) na gali w Monte Carlo, zdobywając pas WBA Interim wagi junior ciężkiej.  

Pojedynek rozpoczął się od ataków Kalengi, który zdominował pierwszą rundę, trafiając Masternaka kilkoma uderzeniami na korpus i głowę. Drugie starcie również przebiegało pod dyktando ofensywnie boksującego Afrykańczyka, choć Polak zaczął w tym starciu uruchamiać powoli lewy prosty.

W trzeciej rundzie "Master" zainkasował dwa mocne ciosy z prawej ręki przeciwnika, jednak nie był zraniony, a sam odpowiedział dobrym lewym na wątrobę. Czwarta odsłona ponownie stała pod znakiem dominacji mocno bijącego Kalengi. Dwie kolejne rundy także wygrał Kalenga, ale w szóstej odsłonie Masternak przeprowadził kilka skutecznych kontrataków.

W siódmej rundzie "Master" kilka razy wstrząsnął rywalem, trafiając go  prawą ręką, jednak zawodnik z Afryki nadal nacierał. Kalenga wrócił do gry w ósmej odsłonie, całkowicie spychając do defensywy Polaka. Podobny obraz miały odsłony dziewiąta i dziesiąta, choć w miarę upływu czasu zmęczony Kalenga boksował coraz mniej intensywnie. Także mistrzowskie rundy przebiegły pod dyktando Afrykańczyka, który mimo krańcowego wyczerpania nie dał się zaskoczyć Masternakowi. 

Po ostatnim gongu sędziowie punktowali 113-115 dla Masternaka oraz 116-112 i 115-113 dla Kalengi, nowego "tymczasowego" czempiona WBA.

Add a comment

- Kalenga to zawodnik niski, frontalnie ustawiony, z niezbyt szczelną obroną. Wydaje się idealnym przeciwnikiem dla Mateusza - mówi występujący coraz częściej w roli bokserskiego eksperta w telewizji Polsat Sport Maciej Miszkiń o dzisiejszej walce Mateusza Masternaka (32-1, 23 KO) z Yourim Kalengą (19-1, 13 KO). Stawką pojedynku będzie tymczasowy tytuł mistrza świata WBA wagi junior ciężkiej. 

- Masternak jest wyższy, lubi bić ciosami prostymi, dobrze kontruje z prawej ręki. Wydaje się, że ma wszystkie argumenty, żeby ten pojedynek wygrać. W ostatnich latach u naszego zawodnika widoczna jest transformacja. Mateusz wzmocnił się fizycznie, co jest  zrozumiałe, biorąc pod uwagę potrzeby boksu zawodowego. Podczas tego procesu zatracił gdzieś naturalną umiejętność kontrataku z prawej ręki, którą imponował np. w walce z Łukaszem Janikiem - analizuje pięściarz wagi półciężkiej.

- Mateusz zyskał z kolei pewność w obronie, której wcześniej brakowało, co było widać w walce z mocniej bijącymi zawodnikami. Mateusz miał dwa poważne testy w swojej karierze, boksując z Grigorijem Drozdem i Janikiem. Jak wiemy z doświadczenia, ta pierwotna wersja Masternaka zaprezentowała się zdecydowanie lepiej - mówi zawodnik grupy Sferis KnockOut Promotions.

- Wydaje mi się, że jeśli Masternak będzie potrafił poradzić sobie z presją, którą będzie wywierał jego rywal i nie da się stłamsić mentalnie, to powinien odnieść zwycięstwo. W drugiej części pojedynku słynący z żelaznej kondycji Polak powinien przejąć inicjatywę.Trzeba jednak pamiętać, że Kalenga to pięściarz dużo lepszy niż Haapoja czy Siproszwili. On nie będzie polował na pojedyncze uderzenie. Kalenga świetnie składa swoje mocne uderzenia w serie i co najbardziej istotne, będzie chciał wygrać za wszelką cenę. Pozostaje życzyć Mateuszowi powodzenia i trzymać za niego kciuki - podsumowuje Miszkiń.

Add a comment