Miasto Wałcz

Patronat medialny


 

Kamil Szeremeta (15-0, 2 KO) pokonał jednogłośnie na punkty Jose Antonio Villalobosa (9-4-2, 5 KO) w pojedynku poprzedzającym główne wydarzenie gali w Szczecinie. Po ośmiu rundach sędziowie punktowali 78-74 i dwukrotnie 79-73 dla Polaka.

Szeremeta od pierwszego gongu wywierał presję na Argentyńczyka i szedł do przodu, szukając mocnych pojedynczych uderzeń. Początkowo Villalobos całkiem dobrze się bronił i próbował kontrować, ale z upływem czasu zaczął tracić siły.

W drugiej połowie walki Polak zdominował Argentyńczyka, który nie chciał podjąć walki i cały czas boksował na biegu wstecznym, ograniczając swoją aktywność do minimalnego poziomu. Po ośmiu rundach sędziowie wypunktowali wysoką wygraną Szeremety, który jest oficjalnym pretendentem do tytułu mistrza Europy wagi średniej i już wkrótce ma zaboksować o pas EBU.

Add a comment

- Zobaczymy 25 lutego, czego nauczył mnie trener Łapin i co dały mi te treningi - mówi oficjalny pretendent do tytułu mistrza Europy Kamil Szeremeta, który w sobotę na gali w Szczecinie zmierzy się z Argentyńczykiem Jose Antonio Villalobosem.

Jose Antonio Villalobos boksował już w Polsce, w ubiegłym roku na gali Polsat Boxing Night przegrał na punkty po bardzo twardej walce z Patrykiem Szymańskim. Nie wszyscy zgadzali się z końcowym werdyktem, było sporo dyskusji. A jakie są pana refleksje po tym pojedynku?
Kamil Szeremeta: Miałem przyjemność oglądać tę walkę. Przygotowując się do rywalizacji z Argentyńczykiem, braliśmy ten pojedynek jako przykład. W rywalizacji z Szymańskim nie powinien przegrać, bo Polak był w tej walce słabszy. Im częściej oglądam to starcie, tym większą widzę przewagę Villalobosa, który ma nieprzewidywalny styl, trudny dla ludzi z Europy. Szymański chyba za bardzo uwierzył w swoje możliwości i go zlekceważył. Villalobos był skupiony, pokazał jajca i wygrał. Ja nie zamierzam go lekceważyć. Skupiam się tak, jakby przede mną było największe wyzwanie w karierze. Cały obóz przygotowawczy przebiegł bez kontuzji. Teraz odpoczywam i nie mogę się już doczekać soboty! Zrobimy widowisko.

Zajmuje pan 13. miejsce w światowym rankingu WBO, mistrzem w tej dywizji wagowej jest Billy Joe Saunders z Wielkiej Brytanii. Walka o tytuł mistrza świata jest kwestią marzeń czy kwestią czasu?
Jakich marzeń? To wyłącznie kwestia czasu! To jest mój cel, marzenia to mają słabi. Wcześniej czy później do tego dojdzie, a z każdą kolejną walką będę piął się coraz wyżej w rankingu. Mam nadzieję, że w tym lub następnym roku dostanę swoją szansę. Już pojawia się możliwość rywalizacji o tytuł mistrza Europy z Włochem Emanuelem Blandamurą. Do września musi stoczyć ze mną walkę albo straci pas. O tytule europejskim też myślę - jadę tam, wygrywam i przywożę pas do Polski. Chciałbym jechać do Włoch na teren rywala, poczuć tę aurę wyjazdu i tam zwyciężyć. Bramka strzelona na wyjeździe liczy się podwójnie. Na razie jednak chce się skoncentrować na sobocie, bo mam ciężką przeprawę i muszę ją wygrać.

Pewność siebie w słowach i czynach Kamila Szeremety jest od zawsze. Jedni mówią, że może to pana w końcu zgubić, inni z kolei twierdzą, że to poważny fundament pod przyszłe sukcesy.
Jak wchodzisz do ringu i masz chwile zwątpienia w samego siebie, to po co to w ogóle robisz? Do każdej walki jestem w stu procentach pewny siebie. Nastawienie? Wchodzę, wygrywam walkę, schodzę. Wszystko. Inni myślą, że pewność siebie mnie zgubi? Może ich to faktycznie gubi, mnie na pewno nie.

Pełna treść artykułu na Sportowefakty.wp.pl >> 

Kup bilet na galę w Szczecinie. Zobacz rewanż Zimnoch - Mollo >>

Add a comment

Oficjalny pretendent do tytułu mistrza Europy wagi średniej Kamil Szeremeta (14-0, 2 KO) zakończył sparingi przed walką z Jose Antonio Villalobosem (9-3-2, 5 KO). Pojedynek będzie jedną z głównych atrakcji zaplanowanej na 25 lutego gali w Szczecinie.

27-letni Szeremeta budował formę, sparując m.in. z Przemysławem Zyśkiem. Dla pięściarza z Białegostoku może być to ostatni występ przed pojedynkiem o pas EBU w limicie do 72,5 kg.

Add a comment

- Traktuję tę walkę bardzo poważnie - mówi oficjalny pretendent do tytułu mistrza Europy Kamil Szeremeta (14-0, 2 KO), który 25 lutego na gali w Szczecinie zmierzy się z Jose Antonio Villalobosem (9-3-2, 5 KO). Dla białostoczanina będzie to prawdopodobnie ostatni występ przed pojedynkiem o pas EBU z Włochem Emanuele Blandamurą.

 

Kup bilet na galę w Szczecinie. Zobacz rewanż Zimnoch - Mollo >>

Add a comment

Niepokonany na zawodowych ringach pretendent do tytułu mistrza Europy wagi średniej Kamil Szeremeta (14-0, 2 KO) i notowany w czołówce rankingów kategorii junior ciężkiej Mateusz Masternak (37-4, 26 KO) wraz ze swoim trenerem Andrzejem Gmitrukiem będą gośćmi dzisiejszego wydania magazynu "Puncher".

Szeremeta 25 lutego na gali w Szczecinie zaboksuje z Argentyńczykiem Jose Antonio Villalobosem (9-3-2, 5 KO). Masternak tydzień później w Dzierżoniowie skrzyżuje rękawice z Rosjaninem Aleksandrem Kubiczem (9-2, 6 KO).

"Punchera" poprowadzi Artur Łukaszewski, któremu w części poświęconej boksowi towarzyszyć będą Janusz Pindera i Andrzej Kostyra. Emisja w Polsacie Sport News o godz. 20.00.

Pełna treść artykułu na Bialystokonline.pl >> 

Add a comment

- Nastawiam się, że będzie to najtrudniejszy zawodnik w mojej karierze - przekonuje w rozmowie z bialystokonline.pl Kamil Szeremeta (14-0, 2 KO). Oficjalny pretendent do tytułu mistrza Europy wagi średniej 25 lutego zmierzy się na gali w Szczecinie z Jose Antonio Villalobosem (9-3-2, 5 KO).

Bycie faworytem starcia z Argentyńczykiem motywuje czy wywołuje dodatkową presję?
Kamil Szeremeta: Nastawiam się, że będzie to najtrudniejszy zawodnik w mojej karierze, choć zawsze przygotowuję się w ten sam sposób, czyli że czeka mnie najtrudniejsza walka w dotychczasowej przygodzie z boksem. To daje mi kopa do tego, aby jeszcze ciężej pracować.

Trenujesz pod okiem Fiodora Łapina od niespełna roku. Będzie to twoja druga walka w ringu, odkąd za przygotowaniami stoi Rosjanin. Jak układa się współpraca?
Jest super, dogadujemy się, z każdym dniem czuję progres. Rozumiem to, co trener chce mi przekazać i czuję, że robimy w ringu dobrą robotę. Mam nadzieję, że to niebawem zaowocuje.

Słynący z twardej ręki trener nie daje w kość? Wierzysz, że dzięki intensywnym zajęciom Łapin poprowadzi cię – podobnie jak Krzysztofa "Diablo" Włodarczyka – do mistrzowskich tytułów?
Jak Włodarczyka albo Głowackiego. Tak, wierzę, że stać nas na mistrzostwo i wierzę, że trener zaprowadzi mnie do walki o taki tytuł.

Też byłeś – jak wielu znanych pięściarzy – w młodości tzw. trudnym dzieckiem? Czyli niekoniecznie było ci po drodze do szkoły, a życie toczyło się głównie wokół imprez?
Wokół imprez raczej nie. Bardziej, jak opuszczałem szkołę, to robiłem to, aby iść na trening. Nieraz, gdy szkoła była do godz. 18.00, a trening odbywał się o 15.30, to uciekało się z tych 3 ostatnich lekcji, aby zdążyć na zajęcia bokserskie.

Pełna treść artykułu na Bialystokonline.pl >> 

Kup bilet na galę w Szczecinie. Zobacz rewanż Zimnoch - Mollo >>  

Add a comment