onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy





   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 



 

Ostatnio zarejestrowani

  • Suchczenko
  • jaras47
  • JacksonJames
  • Arek
  • olis101

Były pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Artur Szpilka (20-2, 15 KO) odniósł się za pośrednictwem mediów społecznościowych do informacji o tym, że jego kolejnym rywalem będzie prawdopodobnie Amerykanin Dominic Breazeale (17-1, 15 KO).

- Pytacie o walkę. Sam czekam na konkrety. Do końca grudnia będzie pewnie wiadomo, co i jak - tłumaczy Szpilka, który od kilku tygodni trenuje już w Stanach Zjednoczonych na pełnych obrotach przed powrotem na ring po porażce z Deontayem Wilderem.

- Na tę chwilę nic nie potwierdzam. Ani daty, ani zawodnika. Cierpliwie czekam na konkretną propozycję - tonuje nastroje najwyżej klasyfikowany w światowych rankingach polski pięściarz wagi ciężkiej.

31-letni Breazeale niedawno wyznał w rozmowie z amerykańskimi mediami, że do jego walki ze Szpilką mogłoby dojść na przełomie stycznia i lutego.

Były pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Dominic Breazeale (17-1, 15 KO) zdradził, że jego kolejnym rywalem ma być Artur Szpilka (20-2, 15 KO). Do walki miałoby dojść na przełomie stycznia i lutego na gali organizowanej w Stanach Zjednoczonych.

- Planuję wrócić na ring w styczniu lub lutym. Artur Szpilka ma być moim kolejnym przeciwnikiem, pracujemy nad tym, żeby z nim boksować - powiedział Breazeale, który w czerwcu przegrał z Anthonym Joshuą walkę o mistrzowski pas federacji IBF.

Breazeale to olimpijczyk z igrzysk w Londynie. Na zawodowych ringach wygrywał m.in. Amirem Mansourem i Nagym Aguilerą. Szpilka po raz ostatni boksował w styczniu, przegrywając z czempionem WBC Deontayem Wilderem. W kolejnych miesiącach Polak leczył poważna kontuzję lewej dłoni.

W lutym prawdopodobnie swoją kolejną walkę stoczy niedawny pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Artur Szpilka (20-2, 15 KO). "Szpila" o swoim powrocie między liny poinformował za pośrednictwem Facebooka.

- Mój powrót na ring najwcześniej w lutym. Jak szczegóły będą znane, dam znać, gdzie, z kim i kiedy - napisał pięściarz grupy Sferis KnockOut Promotions, który zdradził ostatnio, że w gronie swoich rywali chętnie widziałby Chrisa Arreolę, Dominica Breazeale'a i Geralda Washingtona.

Artur Szpilka po raz ostatni boksował w styczniu, przegrywają przez nokaut w dziewiątej rundzie z czempionem World Boxing Council Deontayem Wilderem. W mistrzowskim boju Polakowi odnowiła się kontuzja lewej ręki, która wymagała operacji i długiej rehabilitacji.

Kilka dni temu Artur Szpilka (20-2, 15 KO) zakomunikował na Twitterze, że w styczniu lub lutym 2017 roku powróci na ring. Podczas wczorajszego video-czatu z kibicami "Szpila" zdradził nazwiska trzech pięściarzy, z którymi najchętniej skrzyżowałby rękawice.

-  Chris Arreola... może, może Dominic Breazeale albo [Gerald] Washington. Nie wiem, zobaczymy - stwierdził niedawny pretendent do pasa WBC wagi ciężkiej, dodając później: - Ja tak naprawdę chiabym walczyć z Breazealem albo Washingtonem. Arreola to już nie jest ten sam zawodnik co kiedyś ale też byłaby dobra walka. Każdy z nich to wyzwanie, każdy z nich to dobry zawodnik.

- Mam nadzieję, że za dwa tygodnie wam ogłoszę i powiem, że zaczęło się - powiedział Szpilka, który wznowił treningi bokserskie w Houston po operacji ręki i długiej rehabilitacji.

Cały video-czat Artura Szpilki z kibicami >>

Artur Szpilka (20-2, 15 KO) zdradził za pośrednictwem Twittera że na początku 2017 roku po dwunastomiesięcznej przerwie w startach powróci na ring. Jak wynika z wpisu "Szpili", należy się spodziewać, że jego rywal będzie dość mocny.

- Mój powrót na ring koniec stycznia albo początek lutego. Jak kontrakty będą podpisane, będziecie zadowoleni - stwierdził niedawny pretendent do mistrzowskiego pasa wagi ciężkiej.

Artur Szpilka po raz ostatni boksował w styczniu ubiegłego roku, przegrywając przez nokaut w dziewiątej rundzie z czempionem WBC Deontayem Wilderem. W mistrzowskim boju pięściarzowi z Wieliczki odnowiła się kontuzja lewej ręki, której nabawił się jeszcze podczas przygotowań do walki.

Zawodnik grupy Sferis KnockOut Promotions ma już za sobą operację kontuzjowanej dłoni i rehabilitację i od kilku tygodni przygotowuje się w Houston do kolejnego występu.

Artur Szpilka (20-2, 15 KO) spotkał się dziś ze swoimi kibicami za pośrednictwem wideo-czatu. "Szpila" zapytany został między innymi o rewanż z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej z Deontayem Wilderem (36-0, 35 KO), z którym przegrał przez nokaut w styczniu po interesującym boju.

- To jest mój cel - powiedział pięściarz Sferis KnockOut Promotions. - Od początku, zanim jeszcze okazało się, że będę walczył z Wilderem, miałem taki plan, żeby z nim boksować. Walczyłem i przegrałem, to jest boks. Ja dalej uważam, że to był przypadkowy cios. Ja też już byłem zmęczony. Oczywiście wygrał, jest mistrzem świata, ale ja będę do tego dążył, jeszcze dwie, trzy walki, jeśli on będzie dalej miał pas, to doprowadzę do rewanżu.

- Ja uczę się na błędach, dużo zrzuciłem wagi, jestem szybki, dynamiczny, robię naprawdę ostre treningi. Z tego względu cieszę się, że wyjechałem do Stanów, bo tutaj mogę się skupić tylko na treningach - stwierdził "Szpila" przypominając, że jeszcze podczas przygotowań do konfrontacji z "Bronze Bomberem" nabawił się kontuzji lewej ręki.

- Nie chcę na to zganiać - zaznaczył Szpilka. - Najbliższe osoby, Andrzej Wawrzyk, Grzesiek Proksa, Fiodor Łapin, Andrzej Wasilewski - oni wiedzieli, że dwa tygodnie przed walką rozwaliłem łapę. Ale co miałem zrobić? Powiedzieć, że nie będę walczyć?

- W piątej rundzie rozwaliłem łapę i nie było możliwości, żeby dalej boksować tak, jak boksowałem i musiałem się otwierać i narażać na kontrę. Wierzę, że  teraz ręka jest już wyleczona i przyjdzie taki dzień, że zdobędę mistrza - powiedział podopieczny Ronniego Shieldsa, który obecnie szykuje się do powrotu na ring po operacji.

Zobacz  cały wideo-czat Artura Szpilki z kibicami >>

Kilka dni temu w polskich mediach stało się głośno o Travisie Kauffmanie (31-1, 23 KO), który za pośrednictwem filmu opublikowanego na platformie Youtube zaproponował walkę Arturowi Szpilce (20-2, 15 KO). Amerykanin dziś w nocy na Facebooku wyraził swoje zdziwienie tym, jak szerokim echem odbiła się jego wiadomość i tym, jak popularny jest "Szpila".

- Cholera! Przesłałem ten filmik w zeszłym tygodniu, bo podobno Artur Szpilki rzucił mi wyzwanie... Cholera, 6 dni i 26,759 wyświetleń... 6 miesięcy temu wyzywałem też Deontaya Wildera i uzyskałem tylko 2314 wyświetleń - napisał Amerykanin.

- To jest ta rzecz, którą szanuję u Polaków - oni zawsze wspierają swojego rodaka, bez względu na wszystko. Ktoś mi napisał na Facebooku, że Szpilka nie ma wielu fanów. Artur ma więcej kibiców niż mistrz świata wagi ciężkiej... To smutne - tam cały kraj kibicuje swojemu zawodnikowi, to jakaś szalona miłość, a bokserzy w Stanach z trudem mogą liczyć na 1/3 kibiców w swoim mieście. My Amerykanie musimy się poprawić! - podsumował Kauffman, który ostatecznie w kolejnym występie skrzyżuje rękawice z Rayem Austinem (29-8-4, 18 KO).

- Uważaj na słowa, bo naprawdę mogą się spełnić – powiedział w nagranym filmiku Travis Kauffman, a słowa skierował do Artura Szpilki, który kiedyś wspomniał, że między innymi Amerykanin mógłby być jego rywalem. Ten postanowił więc zareagować publikując wspomniane nagranie. - Pochodzę z ulicy i biorę do siebie takie akcje - mówił Kauffman.

Sprowokował pan czymś Kauffmana?
Artur Szpilka: Ja!? To on próbuje mnie prowokować. Wolałbym walczyć z kimś lepszym, niż Kauffman. Nie wiem co sobie ubzdurał, może szuka walk na siłę? Gdyby był gdzieś tu obok, dostałby ode mnie w trąbę. Jest jednak daleko, więc może sobie gadać.

Amerykanin mówi o panu, że ktoś z miękką szczęką, nie powinien się tak wypowiadać.
Szkoda, że nie mam nagranych naszych sparingów.

A jak wyglądały?
Powiem tak: Kaufmann to nie jest leszcz, tylko całkiem przyzwoity pięściarz, ale dawałem sobie z nim spokojnie radę.

Kiedyś pan mówił, że mógłby się z nim zmierzyć.
Mógłbym, jakby ktoś coś zaproponował. A nie ma tematu. Pojedynek z kimś takim jak on, nic mi nie daje.

Pełna treść artykułu w "Przeglądzie Sportowym" >>

Były pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Artur Szpilka (20-2, 15 KO) był zaskoczony nagraniem wideo, jakie wczoraj w sieci zamieścił Travis Kauffman (31-1, 23 KO). Amerykanin ostrzegł "Szpilę", żeby ten uważał na swoje słowa, bo wkrótce pięściarze mogą spotkać się w ringu w bezpośredniej walce.

- Nie mam pojęcia o co mu chodzi. Sexy Papi majaczy i najwyrazniej chce dostać na cytrynę. Ja z taką walką nie mam problemów, ale najpierw chciałbym zobaczyć pieniądze, a potem przystąpić do rozmów - odpowiedział pięściarz z Wieliczki mieszkający na stałe w USA.

Szpilka aktualnie wraca do formy po przebytej na początku roku operacji ręki. Na ring "Szpila" ma wrócić w przyszłym roku, jednak na razie nie są znane szczegóły tego pojedynku.

Travis Kaufmann (31-1, 23 KO) opublikował w sieci krótki materiał wideo, na którym przekazuje wiadomość Arturowi Szpilce (20-2, 15 KO). Obaj pięściarze w przeszłości wielokrotnie deklarowali chęć wzajemnej konfrontacji.

- Artur, kilka razy sparowaliśmy razem, dobrze się dogadywaliśmy i polubiłem cię, ale teraz widzę, że wyzywasz mnie do walki. Uważaj na swoje słowa, bo naprawdę mogą się spełnić - ostrzega polskiego zawodnika wagi ciężkiej Amerykanin.

- Widziałem twoją walkę z Wilderem, moim zdaniem wygrywałeś ją i kibicowałem ci w niej, ale uważaj na to co mówisz, bo wszystko naprawdę może się spełnić - przekonuje Kauffman, który ostatni raz boksował we wrześniu. 

Artur Szpilka (20-2, 15 KO) opublikował na Facebooku film, w którym szerzej komentuje sprawę swojego ewentualnego powrotu do kategorii junior ciężkiej. "Szpila" tonuje w nim nastroje kibiców i podkreśla, że zbicie wagi nie będzie dla niego łatwym zadaniem, a co za tym idzie zejście do niższej dywizji nie jest wcale przesądzone.

- Dostaję setki wiadomości, już ustalacie mi walki, piszecie, do jakiej wagi najlepiej zejść i w jakim czasie. Fajnie, że się tym interesujecie, ale na razie ważę 102 kilo, dzisiaj nawet 104 i będzie to bardzo ciężkie do zrobienia - mówi niedawny pretendent do pasa WBC wszech wag.

- Ja już nie jestem tym samym chłopakiem, który był w criuser przed zamknięciem czyli siedem lat temu. Moja postura, moje ciało dojrzało i już mi będzie bardzo ciężko to zrobić - tłumaczy "Szpila".

Cały materiał video Artura Szpilki na Facebooku >>

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze