onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy

 



   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 

Były pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Artur Szpilka (20-3, 15 KO) poinformował, że od stycznia rozpocznie treningu mieszanych sztuk walki. Na razie "Szpila" zamierza w takich zajęciach uczestniczyć raz tygodniowo.

- Robię to, żeby w ogóle zapoznać się z tą dyscypliną. Zamierzam raz w tygodniu chodzić na zajęcia z chłopakami z Warszawskiego Centrum Atletyki. A czy wystąpię kiedyś w MMA? Zobaczymy co z tego wyjdzie, nie mówię nie, nie mówię tak - powiedział portalowi naszemma.pl pięściarz z Wieliczki.

- Jescze nie znam daty mojego powrotu na ring. Słyszałem coś o lutym czy marcu, są jakieś plany, ale oficjalnie nic jeszcze nie zostało potwierdzone - zdradził "Szpila".

Niedawno Szpilka, który ostatnie lata spędził w Stanach Zjednoczonych, wrócił na stałe do Polski i rozpoczął współpracę z trenerem Andrzejem Gmitrukiem.

Były pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej federacji WBC Artur Szpilka (20-3, 15 KO) poinformował, że wraca do pełnych treningów. Pięściarz z Wieliczki niedawno przeszedł kilka tygodni temu operację lewej ręki, z której kontuzją zmaga się od 2009 roku.

- Jestem właśnie po ostatniej konsultacji z doktorem i całym sztabem. Moja ręka jest w pełni zrośnięta i gotowa do powrotu. Nie mogę się doczekać - napisał Szpilka w mediach społecznościowych.

Pięściarz grupy Sferis KnockOut Promotions niedawno rozpoczął współpracę z Andrzejem Gmitrukiem. Na ring Szpilka wróci na początku przyszłego roku.

 

Artur Szpilka (20-3, 15 KO) po kontuzji ręki powoli wraca do treningów pod wodzą Andrzeja Gmitruka. W ringu powinniśmy go zobaczyć w lutym lub marcu przyszłego roku, a oczekiwanie na walkę sam zainteresowany umila sobie na wiele różnych sposobów. Jednym z nich było nagranie kilku scen do najnowszego filmu Władysława Pasikowskiego "Pitbull. Ostatni pies". Tam zagrał pięściarza, a jego filmowym rywalem był Dereck Chisora (27-8, 19 KO).

- Ja i Dereck to takie dwa odbezpieczone granaty, ale na szczęście obyło się bez ekscesów. Zachowaliśmy klasę, wszystko przebiegło profesjonalnie. Bazowaliśmy na refleksie, oczywiście nie uderzaliśmy z całej siły, ale kilka razy głowy nam odskoczyły. Nawet się zmęczyliśmy, licząc duble to wyszło pięć, porządnie przeboksowanych rund - przyznał Szpilka w rozmowie ze Sport.tvp.pl.

- Spotkały się dwa duże chłopy, pięściarze, którzy do najpokorniejszych i najgrzeczniejszych nie należą. Wystarczyła iskra, byśmy poszli na całość, pod koniec każdy z nas nawet wyłapał kilka "strzałów", jednak skończyło się na śmiechu. To pierwsza przygoda z kinem, ale na pewno nie ostatnia - zakończył Szpilka.

Pełna treść artykułu na Sport.tvp.pl >> 

 

Byli pretendenci do tytułu mistrza świata Artur Szpilka (20-3, 15 KO) i Dereck Chisora (27-8, 19 KO) spotkali się dzisiaj w bokserskim ringu. Pięściarze nie stoczyli oficjalnej walki, a wzięli udział w kręceniu filmu "Pitbul. Ostatni Pies", który premierę będzie miał w przyszłym roku.

Jedną ze scen w produkcji ma być pojedynek Polaka z Brytyjczykiem, dla którego nie jest to jedyna wizyta w Polsce w ostatnim czasie. Niedawno "Del Boy" spędził dwa tygodnie w Dzierżoniowie, sparując z Mariuszem Wachem.

Szpilka niedawno wznowił treningi po operacji ręki. Kilka tygodni temu pięściarz z Wieliczki rozpoczął także współpracę z trenerem Andrzejem Gmitrukiem. Na ring "Szpila" wróci w przyszłym roku.

Były pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Artur Szpilka (20-3, 15 KO) rozpoczął w poniedziałek treningi z Andrzejem Gmitrukiem. Baza treningowa nowo utworzonej pary będzie znajdowała się w Warszawie, a na sparingi pięściarz z Wieliczki może wylatywać do Londynu.

- Będę trenował w Warszawskim Centrum Atletyki, ale nie jest powiedziane, że mam tutaj robić każdy trening. Na sparingi mogę do kogoś pojechać, jeśli to będzie tego warte. Jest też opcja, żeby na sparingi wylecieć do Londynu, gdzie trener Gmitruk był ostatnio z Mateuszem Masternakiem i mówił, że mieli tam świetne warunki - mówi "Szpila".

Dokładna data kolejnej walki Szpilki nie jest jeszcze znana. Pięściarz grupy Sferis KnockOut Promotions wróci na ring prawdopodobnie na przełomie stycznia i lutego.

- Rozpoczynamy treningi za tydzień - mówi Artur Szpilka (20-3, 15 KO), który dzisiaj ogłosił rozpoczęcie współpracy z Andrzejem Gmitrukiem. Dla byłego pretendenta do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej będzie to to trzeci trener w zawodowej karierze.

- Zanim doszliśmy do porozumienia odbyliśmy z trenerem Gmitrukiem szczerą rozmowę o wzajemnych oczekiwaniach, wyjaśniliśmy sobie wszystko i myślę, że obaj cieszymy się z tego, że będziemy mogli razem pracować. Potrzebowałem kogoś takiego, potrzebowałem mentora, który będzie dla mnie autorytetem. Do ustalenia pozostaje jeszcze miejsce naszych wspólnych treningów, ale to nie będzie wielki problem - tłumaczy Szpilka.

- Mamy się spotkać za tydzień na pierwszych zajęciach. Teraz przez kilka dni trener chce dokładnie pooglądać moje walki, żeby zobaczyć nad czym musimy popracować. Wiadomo, że inaczej ogląda się walki z pozycji trenera danego zawodnika - mówi pięściarz z Wieliczki.

Szpilka ostatni raz boksował w lipcu. Z Gmitrukiem w narożniku wyjdzie do ringu dopiero w przyszłym roku, a szczegóły mogą być znane już niedługo.

- W poniedziałek mam rozmowę z promotorami, więc zobaczymy. Z tego co słyszałem, to nie będzie to walka w Polsce, ale więcej będę wiedział za kilka dni - zdradza Szpilka.

Andrzej Gmitruk został nowym trenerem byłego pretendenta do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Artura Szpilki (20-3, 15 KO). O swoim wyborze "Szpila" poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Na ring Artur Szpilka ma wrócić w przyszłym roku. Niedawno pięściarz z Wieliczki przeszedł zabieg prawej ręki, która dodatkowo została zainfekowana przez bakterię gronkowca.

Niedługo "Szpila" ma rozpocząć przygotowania do powrotu na ring. Gmitruk w przeszłości współpracował m.in. z Andrzejem Gołotą i Tomaszem Adamkiem. Szpilka do tej pory na zawodowych ringach trenował pod skrzydłami Fiodora Łapina i Ronniego Shieldsa.

Były pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Artur Szpilka (20-3, 15 KO) powoli rozpoczyna treningi po kontuzji ręki. "Szpila" wraca także do aktywności w mediach społecznościowych, gdzie niedawno relacjonował swoją głodówkę, a teraz odniósł się do spekulacji na temat jego potencjalnych występów w mieszanych sztukach walki.

Jeden z kibiców zasugerował, że jeśli doszłoby kiedyś do walki Szpilki z raperem Popkiem, to pojedynek mógłby pobić rekordy sprzedaży Pay-Per-View w polskich sztukach walki. Wpis ten skomentował sam pięściarz z Wieliczki, przekonując, że w jego opinii taki rekord mogłaby pobić walka Szpilki z Mariuszem Pudzianowskim.

Szpilka do tej pory dwukrotnie boksował na galach pokazywanych w Polsce w systemach Pay-Per-View. Były to pojedynki z Jameelem McClinem i Tomaszem Adamkiem. Na ring "Szpila" wróci w przyszłym roku.

- Jeśli Artur Szpilka nie nabierze dystansu do paru spraw, może być ciężko - mówi w rozmowie z Interia.pl 27-letni Karol Da Costa, trener personalny i specjalista od żywienia, współpracujący z Arturem Szpilką.

Co Pan sobie pomyślał, gdy usłyszał, że Artur Szpilka przeszedł na tygodniową głodówkę, posilając się wyłącznie wodą?
Karol Da Costa: Artur lubi czasem posłuchać otoczenia, więc myślę, że ktoś mu to podpowiedział... Na swoim fanpage’u odniosłem się do sprawy głodówki w krótkim wpisie, który poprzedziłem rozmową z Arturem. Powiedział mi, że to nie ma nic wspólnego ze zdrowiem, tylko poczuł wewnętrzną potrzebę. Głodówka jest dla wielu religii i ludzi specjalnym doznaniem, mającym wyjątkowe miejsce w ich życiu, np. głodówka Jezusa na pustyni lub Ramadan. Można powiedzieć, że od starożytności miała swoje specjalnie znaczenie.

Mam wrażenie, że Artur ciągle sprawia wrażenie dużego dziecka z tysiącem pomysłów na minutę. Ma słomiany zapał, który jak szybko się pojawia, tak szybko gaśnie.
Artur ma talent, ale bez odpowiedniego prowadzenia, nie wykorzysta swojego potencjału. W polskiej piłce mieliśmy mnóstwo takich przykładów, a teraz taki kazus jest w boksie. Jeśli chodzi o potencjał, to ten gość jest absolutną czołówką w Polsce, ale predyspozycje to nie wszystko.

Pojawiają się głosy, że takiego nieodpowiedzialnego kroku Szpilka nie powinien fundować swojemu organizmowi w momencie, gdy jego ręka wraca do zdrowia po przebytej operacji. Dlatego ostatnią rzeczą, jaką w takiej chwili potrzebowało jego ciało, było radykalne odjęcie mu naturalnego "paliwa" w postaci pożywienia.
Z jednej strony tak, a z drugiej bardzo ciekawa kwestia dotyczy tego, że w momencie głodówki ciało nieco usypia układ immunologiczny, co w rezultacie może skutkować pozytywnym zjawiskiem redukcji stanów zapalnych. Dlatego głodówki czasem są używane w celach medycznych. Oczywiście to nie jest takie proste i wciąż bazujemy na pewnych poszlakach, dlatego trudno o jednoznaczną odpowiedź na pytanie, na ile są pożyteczne. W każdym razie, szczerze mówiąc, tydzień głodówki nic złego by Arturowi nie zrobił. Wiadomo, że gdyby zafundował sobie dłuższy czas bez jedzenia, jak robią to niektórzy, wówczas, przy sporej aktywności, miałby duży problem. Jeśli zaś miałbym wypowiadać się jako trener, to ja w ogóle nie widzę większego sensu w głodówkach, za wyjątkiem duchowej motywacji.

Pełna treść artykułu na Interia.pl >>


Najnowsze komentarze