Boks to nasza wspólna pasja





 

onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy







   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 



 

Kto jest online?

Odwiedza nas 21166 gości oraz 17 użytkowników.

Ostatnio zarejestrowani

  • TS6
  • JIN
  • johnny_o
  • iris
  • Bayern

- Dla mnie Główka wychodzi dziś z Lebiediewem, Bellew i robi ich przed czasem do jednej bramki, jestem tego pewny, ale niestety wiedziałem, że z Usykiem, zawodnikiem, który jest bardzo lotny na nogach, który, miałem nadzieję, nie ma teoretycznie tak dobrej obrony, ale wiedział, że z Główką nie będzie przelewek, wiedział, że tam jest mocna bomba, [będą problemy] - powiedział Artur Szpilka, oceniając przegraną walkę Krzysztofa Głowackiego (26-1, 16 KO) z Oleksandrem Usykiem (10-0, 9 KO).

- Usyk przygotował się fenomenalnie, fenomenalna taktyka pod zawodnika typu Główka, silnego, skrajającego dystans - stwierdził "Szpila". - Do czego mogę mieć zastrzeżenia? Do punktacji, jaką dali sędziowie. To była przesada gruba. Moim zdaniem Usyk wygrał walkę ostatnimi trzema rundami, no i pierwszą. A tak to rundy były wyrównane, raz Główka, raz Usyk, raz remis. Bardzo dobra punktacja Grzesia [Proksy]. Może w tej walce mógłbym się przyczepić do jednej lub dwóch rund. Co mogę powiedzieć o dwóch zawodnikach - najwyższy poziom światowy, i Główki i Usyka.

- Główeczka, nie masz się czym załamywać, wrócisz i zdobędziesz mistrzostwo swojej kategorii! - dodał Artur Szpilka.

Video. Artur Szpilka po Polsat Boxing Night >>

Artur Szpilka (20-2, 15 KO) dopiero powrócił do treningów po kontuzji, a już znalazł się chętny do skrzyżowania z nim rękawic. Apetyt na walkę z najwyżej notowanym polskim "ciężkim" ma Travis Kauffmann (30-1, 22 KO).

- Chciałbym walczyć z najlepszymi. Wszyscy unikają Luisa Ortiza, ja chętnie się z nim zmierzę. Anthony Joshua, Artur Szpilka. Potrzebuję takich pojedynków, żeby wszyscy przekonali się, że należę do czołówki światowej - mówi Amerykanin, który póki co 9 września spotka się z Joshem Gormleyem (22-5, 21 KO).

- To dla mnie walka dla podtrzymania formy, ale to niebezpieczny przeciwnik. Jest wysoki, a jeśli spojrzeć na mistrzów świata, to oni również są bardzo wysocy. Jeśli nie dostanę walki z jednym z nich, chcę kogoś z czołowej dziesiątki - deklaruje Travis Kauffman.

Artur Szpilka od boksu odpoczywa od czasu styczniowej walki z mistrzem świata WBC Deontayem Wilderem, podczas której odnowiła się u niego kontuzja lewej dłoni. Pięściarz z Wieliczki ma już za sobą operację i rehabilitację i kilka tygodni temu rozpoczął zajęcia bokserskie w USA pod okiem Ronniego Shieldsa.

Kilka dni temu Artur Szpilka (20-2, 15 KO) powrócił do bokserskich treningów po długiej pauzie spowodowanej kontuzją dłoni. Zdaniem promotora Andrzeja Wasilewskiego decyzja o tym, kiedy "Szpila" stoczy kolejny pojedynek, należeć będzie do jego trenera Ronniego Shieldsa.

- Shiedls musi stwierdzić, że w bliżej określonym terminie Artur będzie gotów do walki - tłumaczył w poniedziałkowym "Puncherze" współwłaściciel grupy Sferis KnockOut Promotions. - Jeśli mamy mówić o poważnej walce, to musi być dobrze przygotowany, a po takiej przerwie to musi być kilka miesięcy.

Zapytany o nazwisko ewentualnego rywala niedawnego challengera WBC wagi ciężkiej Wasilewski odparł: - Boks jest nieprzewidywalny. Wydaje mi się, że po ostatniej walce, gdzie Artur pokazał serce, ale przegrał przez nokaut, poważna propozycja się nie pojawi. Ja bym wolał, żeby Artur stoczył dwie ośmio lub dziesięciorundowe walki z solidnymi amerykańskimi rywalami. 

Kila dni temu Artur Szpilka (20-2, 15 KO) zapraszał do "bandyckiego tanga" Jarrella Millera (18-0-1, 16 KO). Wczoraj na Twitterze "Szpila" ponownie wyraził zainteresowanie starciem z niepokonanym Amerykaninem w rozmowie Mateuszem Borkiem i Andrzejem Wasilewskim.

"Ja jak zawsze dobrze 108 kg, bokserski trening z Ronnie mistrzostwo i wyglada to naprawdę super, dawać tego burgerkinga Millera" - napisał styczniowy polski ciężki, dodając później: "Mówię poważnie, dla kibiców super walka, a ja z przyjemnością pokaże mu jak się boksuje."

Artur Szpilka ostatni pojedynek stoczył w styczniu, przegrywając przez nokaut z mistrzem świata WBC Deontayem Wilderem. Podczas przygotowań do boju z "Bronze Bomberem" pięściarz z Wieliczki doznał urazu dłoni, który później pogłębił się w trakcie walki. "Szpila" ma już jednak za sobą operację i rehabilitację i dwa tygodnie temu wznowił treningi w Houston.

Były pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Artur Szpilka (20-2, 15 KO) odbył dzisiaj pierwszy bokserski trening po operacji lewej dłoni i kilku miesiącach rehabilitacji. Niedawno "Szpila" wrócił do Stanów Zjednoczonych, gdzie nad jego bokserskim rozwojem cały czas czuwa trener Ronnie Shields.

Niedawny pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Artur Szpilka (20-2, 15 KO), po trwającej ponad pół roku przerwie, wznowił karierę. Wychowanek Górnika Wieliczka spakował walizki i ponownie wyleciał do Stanów Zjednoczonych, aby trenować pod okiem dotychczasowego szkoleniowca Amerykanina Ronniego Shieldsa.

Zdrowy Szpilka optymistycznie patrzy w przyszłość, sportowiec pręży swoje bicepsy i napina mięśnie brzucha, ale nie tylko takie walory decydują o powodzeniu w boksie na najwyższym poziomie.

- Wbrew zapewnieniom Artura o jego świetnej formie, mamy pełną świadomość, że z punktu widzenia treningu typowo bokserskiego zmarnował kilka miesięcy, ponieważ już wcześniej powinien wrócić na salę. Oczywiście nie po to, żeby przygotowywać się pod konkretną walkę, tylko ciągle uczyć się boksu. Bo Artur jeszcze cały czas musi zgłębiać tajniki tego sportu, a nie tylko przygotowywać się do pojedynków. Strasznie go lubię, ale jest bardzo trudny do opanowania - mówi Andrzej Wasilewski, jeden z promotorów pięściarza.

Niewiadomą jest data powrotu Szpilki na ring po siarczystym nokaucie, zaserwowanym mu w styczniu z rąk amerykańskiego mistrza świata Deontay’a Wildera. Kluczowa będzie opinia trenera Shieldsa, który niedługo oceni, po jakim czasie Artur będzie gotowy do stoczenia 23. walki zawodowej. Chociaż i to wcale nie będzie musiało przesądzić sprawy. - Postaram się, jeżeli będę miał na to wpływ, zrobić poprawkę na plan trenera. Broń Boże nie podejrzewam Shieldsa o złe intencje, bo bardzo go cenię i szanuję jako szkoleniowca, ale sądzę, że mimo wszystko będzie chciał szybciej wysłać Artura do ringu niż ja - tłumaczy Wasilewski.

Pełna treść artykułu na Dziennikpolski24.pl >>

Niedawny pretendent do tytułu mistrza świata WBC wagi ciężkiej Artur Szpilka (20-2, 15 KO) zameldował się już w Plex Gymie w Houston i rozpoczął pod okiem Ronniego Shieldsa i Danny'ego Arnolda przygotowania do powrotu na ring po operacjach lewej dłoni. "Szpila" prawdopodobnie między linami pojawi się ponownie pod koniec roku.

Niedawny pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Artur Szpilka (20-2, 15 KO) wyleciał do Stanów Zjednoczonych po kilku miesiącach spędzonych w Polsce. Popularny "Szpila" długo leczył kontuzję lewej ręki, jednak niedawno dostał od lekarzy zielone światło na powrót do treningów.

27-letni Szpilka ostatni raz boksował w styczniu z Deontayem Wilderem. Kolejną walkę pięściarz grupy Sferis KnockOut Promotions powinien stoczyć jeszcze w tym roku. Trenerem Polaka w dalszym ciągu pozostaje Amerykanin Ronnie Shields.

Artur Szpilka (20-2, 15 KO) otrzymał już pozwolenie od lekarzy na powrót do pełnych treningów bokserskich po operacji lewej ręki. Za kilka dni popularny "Szpila" wyleci do Stanów Zjednoczonych, gdzie po raz pierwszy od kilku miesięcy zacznie pracować na sali treningowej z amerykańskim szkoleniowcem Ronniem Shieldsem.

 
Artur Szpilka (20-2, 15 KO) wyleczył już w pełni kontuzję lewej dłoni i może wrócić do treningów. Były pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej za kilka dni wyleci do Stanów Zjednoczonych, gdzie wznowi współpracę z trenerem Ronniem Shieldsem.
 
- Bardzo się cieszę. Wracam na salę i szykuję się do walki. Ręka jest zdrowa i w końcu mogę nią normalnie uderzać. Myślę, że listopad jest realnym terminem mojego powrotu - mówi Szpilka, który odpoczywa od ringu od styczniowej walki z Deontayem Wilderem.
 
Pięściarz z Wieliczki od lutego przebywał w Polsce, gdzie poddał się operacji ręki, a następnie przechodził rehabilitację. Wczoraj popularny "Szpila" przeszedł ostatnie badanie i po konsultacjach lekarskich otrzymał zielone światło na powrót do boksu.
 
Jeszcze dzisiaj na Ringpolska.pl opublikujemy rozmowę wideo z Arturem Szpilką, w której opowie o swoich planach na najbliższe miesiące.

9 sierpnia na gali PBC w Reading pierwszą tegoroczną walkę stoczy Travis Kauffman (30-1, 22 KO). 30-letni pięściarz, który w grudniu zmierzył się z Chrisem Arreolą nie ukrywa, że  w perspektywie najbliższych miesięcy bardzo chętnie zmierzyłby się z Arturem Szpilką (20-2, 15 KO).

Ostatni raz walczyłeś 12 grudnia ubiegłego roku w San Antonio.Stoczyłeś wtedy bardzo dobrą walkę z Arreolą. Ostatecznie po jej zakończeniu sędziowie dość kontrowersyjnie wskazali jako zwycięzce Arreolę. Później walkę uznano jako nieodbytą. Ta walka z Chrisem Arreolą była chyba twoją najlepszą w karierze.Zgodzisz się ze mną? Według wielu kibiców i ekspertów to ty byłeś lepszy w tej walce
Travis Kauffman: Tak walczyłem z Arreolą. Czułem, że wygrałem ten pojedynek 115-112. Wszyscy na całym świcie widzieli,że to ja wygrałem tamtą walkę.

Co możesz powiedzieć nam o naszym Arturze Szpilce, z którym to miałeś okazję wspólnie trenować w Plex Gym. Co możesz powiedzieć o jego ostatniej walce z Wilderem? Sparowałeś z Arturem kiedyś? Myślisz, że ma on szanse aby zostać mistrzem świata w wadze ciężkiej?
Artur Szpilka jest moim przyjacielem. Twierdze, że Artur wygrywał walkę z Wilderem do momentu, gdy został znokautowany. Życzę Arturowi jak najlepiej, ale my obaj walczymy w kategorii ciężkiej, więc jestem pewien, że spotkamy się wkrótce. Myślę, że nasza walka byłaby niesamowita.Artur jest moim przyjacielem, ale to jest biznes. Chciałbym zawalczyć z Arturem Szpilką.

Jak na wagę ciężką jesteś jeszcze młodym bokserem. Masz bardzo dobry rekord. Ostatnio podpisałeś kontrakt z Alem Haymonem. Chyba teraz właśnie nadchodzi twój czas w wadze ciężkiej. Wraz z promotorami będziecie teraz dążyć do wielkich walk, walk o mistrzostwo świata?
Wiele osób nie wie, ale ja już byłem zwiazany kontraktem z Alem Haymon w 2008 roku. Jednakże po mojej porażce w 2009 roku rozstaliśmy się. Jednak nie mogłem prosić o lepszego menedżera i lepszego zespołu… Będziemy szukać walki  o tytuł mistrza świata w 2017 roku.

Pełna treść artykułu na blogu "Wokół Ringu" >>

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze