Patronat medialny


 


- Będę kibicował Aleksowi, ale nie oszukujmy się, on nie ma realnych szans na wygraną - mówi Dawid Kostecki pytany o wynik dzisiejszego pojedynku o pas WBO wagi półciężkiej pomiędzy Aleksym Kuziemskim (21-2, 5 KO) a Nathanem Cleverlym (21-0, 10 KO). - I nie chodzi tu nawet o klasę zawodników, ale o tak podstawowe sprawy jak przygotowanie fizyczne. Nie ma możliwości, by do dwunastorundowego pojedynku przygotować się przez kilka dni, nawet jeśli się jest w jakimś tam treningu. Na tym poziomie to jest długi proces, cały cykl treningowy.

- Gdyby jeszcze Aleks miał czym uderzyć, można by liczyć na nokaut, ale nic nie wskazuje na taki scenariusz. Niektórzy wspominają, że Aleksy ma wielkie doświadczenie amatorskie, jednak przewaga doświadczenia niewiele znaczy bez przygotowania fizycznego, co najlepiej było widać w walce Krzyśka Szota z Felixem Lorą. Przecież odpowiednio przygotowany Szot wciągnąłby takiego Lorę nosem. Trzeba też pamiętać, że może Cleverly nie był zbyt długo amatorem ale ma bogate doświadczenie zebrane w sparingach z taką gwiazdą jak Joe Calzaghe - dodaje "Cygan", podsumowując:

- Kibicom pozostaje raczej zagryzać paznokcie i liczyć na szczęście. Między linami zawsze może się coś wydarzyć - może Cleverly załapie kontuzję, może okaże się, że będzie potrzebny rewanż, przed którym Kuziemski będzie miał więcej czasu na przygotowania...