onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Stamm- Mobilizacja jest bardzo duża; uświadomiłem chłopaków, że zwycięstwo w turnieju będzie przepustką na mistrzostwa Europy, które odbędą się już w maju - zapewnia trener polskiej kadry Hubert Migaczew przed rozpoczynającym się 23 kwietnia XXX turniejem im. Feliksa Stamma.

- Mam nadzieję, że w finale znajdzie się kilku moich zawodników. Szczególnie interesująco zapowiada się rywalizacja pomiędzy polskimi pięściarzami- w wadze do 75 kg: mającym świetne recenzje po światowej lidze WSB Tomaszem Jabłońskim, a aktualnym mistrzem Polski Kamilem Gardzielikiem. Wielki apetyt na zwycięstwo w warszawskiej imprezie mają Dawid Jagodziński czy Mateusz Mazik - kończy krótką wypowiedź Migaczew śpiesząc na wieczorny trening w legendarnej kuźni mistrzów- w nadmorskim Cetniewie.

Rekordzistą pod względem ilości wygranych turniejów im. Feliksa Stamma jest Wojciech Bartnik, brązowy medalista olimpijski z Barcelony - 1992 r. Na najwyższym podium prestiżowych zawodów stawał aż pięciokrotnie. - Mój pierwszy turniej- w 1990 roku- był początkiem drogi do bogatej kariery. Zresztą nie tylko dla mnie. Warto wiedzieć, że zwycięzcą był przecież sam Lennox Lewis, późniejszy mistrz świata wszechwag w boksie zawodowym. Niemal w każdym turnieju pojawiała się jakaś "perełka", która święciła triumfy w największych zawodach, mistrzostwach Europy, świata… Zwykle w roku poolimpijskim następuje "zmiana warty", pojawiają się nowi, utalentowani pięściarze, wielu z wielkimi ambicjami i nadziejami. Z pewnością nie zabraknie takich i w tegorocznej imprezie. Mam nadzieję, że i nasi bokserzy pokażą się z dobrej strony. Najwyższy czas, aby polskie pięści znowu odgrywały czołową rolę w światowych imprezach - mówi Wojciech Bartnik, obecnie przewodniczący Wydziału Wyszkolenia PZB. {jcomments on}