onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

MichelusJuż w sobotę okaże się, czy w rewanżowym meczu ćwierćfinałowym polska Husaria zdoła zrewanżować się ekipie Dolce&Gabbana Italia Thunder. W pierwszym starciu biało-czerwoni ulegli w Zawierciu 4-1. Jakie nastroje panują w obozie Hussars Poland? Zapytaliśmy o to Dawida Michelusa, który w Campione d'Italia skrzyżuje rękawice z Riccardo D'Andreą.

Kamil Kierzkowski: Jakie nastroje panują w obozie Husarii przed rewanżem z Włochami?
Dawid Michelus:
Bardzo dobre. Wszyscy jesteśmy bardzo zdeterminowani, by wygrać ten mecz i zrewanżować się za porażkę w Zawierciu.

- Jak w ogóle podoba Wam się Milan? Macie czas na jakieś drobne zwiedzanie, czy cały czas pełna koncentracja i sala?
Przyznam szczerze, że dużo nie widzieliśmy. Chłopaki jadą za godzinę do centrum. Ja niestety zostaję. Muszę odpoczywać, bo sporo wysiłków włożyłem w zrobienie wagi.

- No właśnie - jak stoicie z wagami?
Ja mam pół kilograma nad limit, ale reszta ekipy nie miała żadnych problemów.

- Jak oceniasz swojego przyszłego rywala? Początkowo miał być Limone, lecz z powodu kontuzji zastąpi go D'Andrea.
Już sam nie wiem z kim dokładnie będę walczyć [śmiech]. Nie interesuje mnie to jakoś zbytnio. Widziałem każdego z nich i powiem tyle, że obaj są do przejścia. Oczywiście - Italia to najmocniejsza ekipa z tamtego roku, więc i zawodnicy na pewno nie są słabi. Najtrudniejsza przeprawa czeka chyba Michała Wrześnickiego... sądzę, że to on będzie miał najmocniejszego przeciwnika. Tak naprawdę jednak wszyscy mają szansę na wygraną. Zrobimy wszystko by przejść dalej.{jcomments on}