onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



W sobotę na Stadionie Miejskim Stal w Rzeszowie oczekiwana z dużym zainteresowaniem wielka gala boksu. O godzinie 18 rozpocznie się „KnockOut Boxing Night 7. W walce wieczoru zmierzą się Łukasz Różański i Izu Ugonoh. Na to starcie w kategorii ciężkiej dwóch świetnych zawodników czeka cała pięściarska Polska.

Różański miał wolną niedzielę. Pracowicie spędził miniony tydzień. Upały, jak wszystkim, dawały mu mocno w kość. Podczas pierwszego treningu na wolnym powietrzu, że względu na warunki wydawało się, że runda nie trwa 3, tylko 4 minuty.

W piątek rzeszowski pięściarz razem z trenerem Marianem Basiakiem trenował na stadionie Stali do godziny 22. - Chcieliśmy trochę poćwiczyć na wolnym powietrzu. Zeszliśmy, kiedy było już ciemno; przegoniły nas też komary - mówi Basiak. - W sobotę do południa odbyły się ostatnie sparingi; w sumie 10 rund, bo na takim dystansie zaplanowana jest walka. W niedzielę odpoczynek, bo już trochę daje o sobie znać zmęczenie, gdyż pracujemy solidnie od kwietnia. Ostatnie dni upłyną pod znakiem relaksu połączonego z krótkimi treningami z tarczą, szybkościowymi. W sobotę znów trzeba będzie ciężko pracować - kontynuuje coach.

- Zdajemy sobie sprawę, że będzie ciężko. Będzie to najpoważniejsza walka Łukasza, ale jesteśmy dobrej myśli. Przygotowanie fizyczne nie będzie moim zdaniem tak istotne, jak głowa, odporność psychiczna. Będzie wielki tumult, dodatkowa presja. Tego się trochę obawiam, bo albo go to poniesie, ale może też „związać” - uważa Basiak. - Wierzę, że atmosfera i tłumy kibiców jednak uskrzydlą Łukasza i będzie dobrze. Walka ma trwać 10 rund, tak długo jeszcze nie boksował, ale mam nadzieję, że wszystko zakończy się wcześniej i pomyślnie dla Różańskiego.

Pełna treść artykułu na Nowiny24.pl >>