onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

 

 

 





Porównywany jesteś głównie do dwóch postaci. George’a Foremana i Arnolda Boczka.
Adam Kownacki: Do Foremana jeszcze mi dużo brakuje, to był wielki mistrz. Strasznie miło. Przede mną bardzo dużo pracy, żeby zasłużyć sobie na takie porównanie.

A co z Boczkiem?
Z kim?

No wiesz, ten bohater „Świata Według Kiepskich. Większość kibiców pewnie by chciało, żebym spotkał się z tobą w McDonaldzie.
Nie przepadam za McDonald’s. Jeżeli już, to wolę zjeść pizzę. A jak burgera, to z dobrej knajpy – z dużym, fajnie zrobionym kawałkiem mięsa. Co nie jest takie złe.

Z czym masz większy problem? Tłuszcze czy słodycze?
Bardziej słodycze. Ale czy to ma wpływ na mój boks? Boksuję dobrze, wygrywam, robię swoją robotę. A jak się komuś nie podoba, to nie musi tego oglądać. W czasach internetu mamy dostęp do tylu rzeczy… Wiesz, jestem takim człowiekiem, że staram się być dla każdego miły, nikomu nie ubliżać. I jak mi coś nie pasuje, to się od tego oddalam. Wokół mojego życia staram się trzymać tylko pozytywne rzeczy.

Czytałem, że to Ziggy Rozalski doradził ci, żebyś na początku sam reprezentował swoje interesy.
Przed przejściem na zawodowstwo miałem spotkanie z nim i z Adamkiem. Ziggy wtedy powiedział: „Bądź wolny jak ptak. Chcesz walczyć tu, wolisz tam – to ty decydujesz”. Naprawdę mądra rada, której trzymałem się najdłużej jak mogłem. Kuzyni, bracia pomagali mi rozwieszać plakaty, sprzedawać bilety. W końcu przyszedł jednak etap, że musiałem z kimś się związać, bo sam – bez nazwiska – takich gal bym sobie nie zorganizował. Podpisałem kontrakt z Alem Haymonem, bo jeśli już się z kimś łączyć, to z najlepszą osobą. Ale najpierw jest praca po to, aby któryś z tych rekinów się tobą zainteresował.

Walczysz na amerykańskiej licencji.
Tu się zarejestrowałem. W Stanach to proste, a słyszałem, że w Polsce ciężko jest załatwić pewne rzeczy. Musiałbym szukać, wysyłać – dużo roboty. Tu tak wszystkiego nie oceniają. Idziesz do budynku, robią ci egzamin, egzamin medyczny i jesteś bokserem zawodowym.

Nie lubisz, jak ci się przypomina tę amerykańską flagę.
W spodenkach zawsze chodzę biało-czerwonych, zauważ. Na każdej walce. A niektórzy mają na nich tylko sponsorów. Ja reprezentuję biało-czerwone barwy, bo jestem dumny z bycia Polakiem. Jeżeli ktoś w to wątpi, to strasznie się myli.

Finansowo długo byłeś na minusie?
Był taki moment, że usiadłem z żoną i padło pytanie: „kurcze, co robimy?”. „Już kontuzja to przeszłość, jestem zdrowy. Co teraz?”. Nie idzie ciągnąć boksu z pracą na budowie, jest za ciężko.

Kiedy dokładnie pojawiły się rozterki?
Wróciłem do sportu, wygrałem dwie walki i w swoim siódmym zawodowym pojedynku zmierzyłem się z Charlesem Ellisem. Dobry zawodnik, miał rekord 9-1-1, a ja pracowałem dalej na bramkach. I właśnie jak szykowałem do tej walki, odezwał się Haymon. Powiedziałem mu, że obiecałem, iż zabokuję z Ellisem i jeśli wygram, to się odezwę. Po czym stoczyłem swoją najtrudniejszą walkę. To były pierwsze tygodnie mojej współpracy z trenerem Keithem Trimble. Zdecydowanie przełom. Mówię żonie: „albo to wygram i jedziemy z kosem, albo idę na budowę, bo to nie ma sensu”. Położyłem rywala na deski i podpisałem kontrakt z Haymonem.

Pełna treść artykułu na Sporteuro.pl >>

Komentarze   

+4 #1 Maravilloso 2018-05-17 10:31
„W spodenkach zawsze chodzę biało-czerwonyc h, zauważ. Na każdej walce. A niektórzy mają na nich tylko sponsorów. Ja reprezentuję biało-czerwone barwy, bo jestem dumny z bycia Polakiem. Jeżeli ktoś w to wątpi, to strasznie się myli” - Tyle w temacie tych wszystkich cwaniaczków kwestionujących narodowość Kownackiego. Brawo Adam!
-4 #2 bak 2018-05-17 14:48
Sorry ze to napisze ale mimo amerykańskiej flagi prawdziwszy taki Polak niż Izu...
-3 #3 Scantis 2018-05-17 15:32
Cytat z bak:
Sorry ze to napisze ale mimo amerykańskiej flagi prawdziwszy taki Polak niż Izu...


Dobrze, ze zawsze znajdzie sie jakis kolega, który bedzie tutaj robil swoje rachunki, kto jest prawdziwym Polakiem, prawdziwszym i najprawdziwszym.

Bardziej słodycze. Ale czy to ma wpływ na mój boks? Boksuję dobrze, wygrywam, robię swoją robotę.

Nie mogę się zatem doczekać aż padniesz na mordę w walce z kimś poważnym :) Mistrzowie przez duże "M" nigdy nie stwierdzają, że są wystarczająco dobrzy, tylko pracują nad każdym mankamentem i dążą do perfekcjii ciągle im mało.

Boks jest wysłany tymi co stwierdzają "eee tam, dobry już jestem, co mi tam". Okupują gdzieś tam max drugie, trzecie dziesiątki, może czasami na pałę wbiją się do pierwszej dziesiątki, by wyjść z niej na noszach.
#4 Kostuch 2018-05-17 18:09
W sumie to jestem troche niezdecydowany co do opini po tym wywiadzie. Z jednej strony Adas to bardzo wporzadku gosc i zycze mu sukcesow , zgadza sie daje emocje i jak dotad wygrywa. Z drugiej strony nie moge zrozumiec jak profesionalny piesciarz moze sie tak prowadzic. Szczegolnie gdy przed walka ze szpilka zrzucil kilka tych kilogramow i mowil wyraznie ze czul sie lepiej wiec DLACZEGO od tylu lat jest ciagle to samo. Ja nie walcze zawodowo a mimo to potrafie sobie odmowic gownianego jedzenia i dobrze sienprowadzic bo wiem ze lepiej sie z tym bede czul a co dopiero ktos dla kogo to jest cale zycie. Trenowac i zdrowo zyc i brac za to pieniadze. To jest chore. Moze ocknie sie jak polegnie przed czasem chociaz zycze mu wszystkiego dobrego
#5 GROM 2018-05-18 02:32
Dobry wywiad polecam przeczytanie go w calosci. Jedna rzecz mnie lekko irytuje, ze Adam nie widzi problemu w swojej nadwadze i kieruje sie tylko tym, ze "czuje sie dobrze" w swojej (nad)wadze. Gowno prawda. Ze Szpilka wazyl mniej niz z Kiladze i w walce wygladal o niebo lepiej. Fakt, ze jak sie spasiesz to nawet jak rzucisz reke, to przeciwnik ja odczuje, ale chyba nie o to w boksie chodzi? Ja jestem jego wielkim kibicem i bede mu kibicowal i jezdzil na jego walki bez wzgledu na wszystko, ale jak moglbym go ulepszyc to zaczalbym od zrzucenia nadmiernej wagi.
#6 Jacenty 2018-05-18 20:12
Cytat z Maravilloso:
„W spodenkach zawsze chodzę biało-czerwonych, zauważ. Na każdej walce. A niektórzy mają na nich tylko sponsorów. Ja reprezentuję biało-czerwone barwy, bo jestem dumny z bycia Polakiem. Jeżeli ktoś w to wątpi, to strasznie się myli” - Tyle w temacie tych wszystkich cwaniaczków kwestionujących narodowość Kownackiego. Brawo Adam!

Ci co czepiają się Adama za polskość to z pewnością czytelnicy Wyborczej . Sondaż pokazał, że bardzo duży procent czytelników Wyborczej wstydzi się z bycia Polakiem! Z pewnością tacy ludzie dziwią się, że Adam żyjąc w USA reprezentuje dalej nasz kraj I jest z tego dumny!

Nie masz uprawnień do komentowania

Najnowsze komentarze